Stawiamy poturbowane kociaki na nogi

Zbiórka zakończona
Wsparło 96 osób
714 zł (32,45%)

Rozpoczęcie: 22 Sierpnia 2018

Zakończenie: 22 Listopada 2018

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Oto nasze kociaki, które w wyniku ludzkich błędów straciły pełną sprawność. Bardzo chcemy, żeby to było chwilowe, żeby choć częściwo odzyskały możliwość cieszenia się życiem.

A to OTOmoto - około 8-tygodniowy malec, trafił do nas po rzekomym potrąceniu przez samochód.

Niestety, prawda okazała się bardziej bolesna. Maluch w sąsiedniej wiosce żył bez opieki, biegając po drogach, stodołach, i wszędzie, gdzie mógł znaleźć nieco schronienia. Wszedł pod auto pewnej pani, samochód ruszył, a maluszek ponad 3 km przejechał zakleszczony, uwięziony gdzieś w podwoziu. Taki "wolno żyjący" wioskowy kociak...

Niestety, OTOmoto nie ma czucia w rannej łapce. Wprawdzie rtg nie wykazało mechanicznego urazu, ale mogło dojść do zerwania nerwów - stąd brak czucia.

Otuś nie chce się podnosić, leży w bezpiecznej dla siebie pozycji, być może jeszcze strach i ból zwyciężają...

Baron - kociak ma ok. 2-3 lat. Miał także dom i swojego opiekuna, który zawiódł. Pewnego dnia, na początku maja, kotek zwabiony ciekawością świata zawisł na niezabezpieczonym oknie, co doprowadziło do częściowego niedokrwienia od pasa w dół. Próbując się wydostać w szarpaninie wypadł przez okno na podwórko.

Przeżył, chodzi, ale problem w tym, że nie potrafi załatwiać się do kuwety, potrzebuje pampersa. Baron, mimo, że chodzi coraz lepiej, ma jednak trudności z przyjęciem pozycji do załatwiania się w kuwecie, czeka  go długa rehabilitacja, oby skuteczna.

A to nasza najukochańsza Piąteczka.

Taką koteczkę, na początku lipca przynieśli ze wsi na leczenie, mówiąc, że chyba została potrącona. Ani to złamanie, ani uraz mechaniczny. Diagnozowanie wciąż trwa, rehabilitacja wciąż trwa.

Czasami wydaje się, że jest lepiej, ale po zdjęciu ortezy łapka powraca do nienaturalnego wygięcia.

Piątesia radzi sobie z tą łapką, ale niestety, grozi jej częściowa amputacja, jeśli nie poradzimy sobie z problemem.

W imieniu tych bezbronnych i opuszczonych maluszków prosimy o pomoc, żeby miały szansę na normalne życie, na domy adopcyjne, na radość z brykania - prosimy, bo one nie poproszą.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
5 zakończonych zbiórek
Wsparło 96 osób
714 zł (32,45%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość