Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Drodzy, dziś będzie dość długo, ale znaleźliśmy się znów w trudnej sytuacji, z której nie widzimy innego wyjścia niż prosić Was o wsparcie… Nie nadużyjemy słów, gdy stwierdzimy, że na poważnie myślimy o zawieszeniu działalności.
Pomimo starań kolejny raz stan naszego konta nas przeraża, gdy wiemy, że pod opieką mamy wciąż kilkanaście podopiecznych, którym trzeba opłacać hotelik, specjalistyczne wyżywienie, profilaktykę, badania, leczenie i leki. To wszystko generuje ogromne koszty. Aktualny stan naszego konta to wahającą się kwota między 0 a 500 zł, częściej jednak 0 - dbając, by na bieżąco opłacać wszystkie faktury. Dodatkowo adopcję stoją… Od wielu miesięcy nie potrafimy znaleźć domu m.in. Fince, Lokusiowi, Romkowi, Natce, Ananaskowi, Valerii i Mangusiowi… To nasi podopieczni najbardziej potrzebujący domów. To podopieczni, o których nikt nie pyta, albo pytają tylko osoby, które lepiej by zwierząt nie miały. Od wielu miesięcy, a w niektórych przypadkach i lat, nasi wolontariusze i opiekunowie tymczasowi dają z siebie wszystko, by ich podopiecznym niczego nie zabrakło, ale przedłużający się czas szukania im domów, wpływa negatywnie na wszystko, a przede wszystkim uniemożliwia nam pomoc jakimkolwiek kolejnym zwierzakom potrzebującym pomocy.
Z wyżej wymienionych powodów jesteśmy zmuszeni całkowicie zamknąć przyjęcia i nie wiemy na jak długo. Prosimy o nie wysyłanie do nas próśb o przyjęcie nowych podopiecznych, bo nie jesteśmy w stanie tego udźwignąć. Ani finansowo, ani logistycznie. Domów tymczasowych brak, a stan konta się nie zmienia, dlatego obawiamy się, że w tym roku będziemy zmuszeni jednak działalność naszą zawiesić. Co nie zmienia faktu, że każdy przebywający aktualnie pod naszą opieką MORNiaczek, absolutnie nie pozostanie bez opieki i będziemy robić wszystko, by do czasu znalezienia domu był w pełni i jak najlepiej zaopiekowany.
Jak możecie nam pomóc?
Pomóżcie nam znaleźć domy dla podopiecznych, którzy już bardzo długo zajmują miejsca w domach tymczasowych i dla których rozłąka z opiekunami tymczasowymi po jeszcze dłuższym czasie będzie dużo trudniejsza niż teraz. A są to zwierzaki, które nie mogą pozostać w swoich domach tymczasowych na stałe, więc bardzo liczymy na Waszą pomoc w szukaniu im ich własnych ludzi.
Są to:
piesek LOKO, którego nikt nie chce adoptować, ponieważ jest starutkim i schorowanym, a do tego głuchym psiakiem. Ale wystarczy go poznać, by się w nim zakochać całkowicie.
suczka Finka szuka domu , która jest typowym psem jednego pana i ma małe szanse na adopcję, ponieważ nie jest pieskiem, który obdarzy zaufaniem nowego człowieka przy pierwszym spotkaniu, a to skreśla ją na wszystkich spotkaniach zapoznawczych i nikt nie jest zainteresowany poznaniem jej oraz przekonaniem się, że tak naprawdę to piesek ideał.
kotek ROMEK, o którego nikt nie pyta, bo jest nosicielem FIV i FeLV, i choć jego zdrowie jest w tym momencie w pełni ogarnięte i stabilne, a on sam jest kotkiem przesympatycznym, kochanym i tulącym się do człowieka, a nawet akceptującym psy, to nikt nawet na niego nie spojrzy.
kotka NATKA, o którą pytało już sporo osób i wszyscy zachwycają się jej pięknym czarnym futerkiem i praktycznie wszystkie o nią telefony dotyczyły tylko jej wyglądu, do tego stopnia, że żaden z dzwoniących nie doczytał treści ogłoszenia, w której wyraźnie jest napisane, że Natka bardziej od człowieka potrzebuje kociego towarzystwa.
kocurek MANGO, kotek wycofany, który wymaga dużo cierpliwości i miłości nie opartej na możliwości głaskania kotka, a życiu razem z nim i troszkę na jego zasadach. On nie ma za bardzo szans na dom, i siedzi u nas od lat, co staje się przykre coraz bardziej z każdym dniem. A to wspaniały kocurek, który kocha inne koty i dobrze odnalazłby się w kocim stadzie.
kotka VALERIA, również wycofana kotka, która umarłaby na ulicy, gdybyśmy jej nie przyjęli. Została wyleczona, w pełni zaopiekowana weterynaryjnie i od bardzo dawna czeka już na dom. Przez jej wycofanie, praktycznie nie ma szans go znaleźć i nie pyta o nią właściwie nikt.
Poza tymi podopiecznymi są też nowsi podopieczni, którzy przebywają u nas od kilku tygodni do kilku miesięcy, również stale ogłaszani są na naszym profilu, na różnych grupach na FB oraz portalu OLX, gdzie regularnie wyróżniamy ogłoszenia. Nie dzieje się jednak nic. Podjęliśmy więc decyzję, że znalezienie domów dla wyżej wymienionych MORNiaczków staje się teraz naszym priorytetem i skupiamy się na tym w pełni, jesteśmy im to winni.
Obiecaliśmy im najlepsze domy i tej obietnicy chcemy dotrzymać. Dopóki to się nie uda, MORN nie będzie przyjmował kolejnych podopiecznych. Jeśli nie uda się nigdy, to trudno. Widocznie tak ma się to skończyć. Tymczasem, jeśli wiecie że ktoś z Waszej rodziny, znajomych, przyjaciół ma w swoim sercu i domu miejsce na adopcję któregoś z naszych najpilniejszych przypadków, to bardzo prosimy o odsyłanie do nas!
Szukamy naszych bohaterów!
W naszej galerii zdjęć możecie znaleźć wszystkie albumy wszystkich naszych podopiecznych. Każdy z nich zawiera zdjęcia i dokładny opis, który trzeba zawsze w całości przeczytać, a także kontakty do wolontariuszy, którzy chętnie opowiedzą o nich więcej. Bardzo prosimy Was o pomoc w ich reklamowaniu oraz o wsparcie naszych zbiórek. Dziękujemy wszystkim z osobna.
Wklejamy także link do zbiórki na 10-lecie, które obchodzimy w tym roku - https://www.ratujemyzwierzaki.pl/10urodzinymorn Niestety nie udało nam się jej zamknąć… Do tej pory zgromadziliśmy niewiele ponad 2000 od lutego :(
Wesprzeć nas można także BLIKiem tutaj - https://suppi.pl/morn
Z okazji 10-lecia Małopolskiej Organizacji na rzecz Natury zbieramy 10 000 zł na dalszą pomoc dla naszych zwierzaków!
W 2015 roku pełni pasji i nadziei, stworzyliśmy Małopolską Organizację na Rzecz Natury, by ratować te, które nie mają głosu – porzucone, skrzywdzone, zapomniane przez świat zwierzęta. Jesteśmy małą grupą, ale serca mamy ogromne. Każdy dzień to dla nas walka – nie tylko z brakiem funduszy, ale przede wszystkim z bezsilnością, kiedy patrzymy na te istotki, które czekają na pomoc.

Na naszym koncie ledwie kilka tysięcy, a wydatki nie maleją – leczenie, profilaktyka, behawioryści, hotel dla zwierzaków, które tego wymagają. Mimo to nigdy nie tracimy nadziei, bo każda adopcja, każdy uratowany zwierzak to dla nas ogromna radość i satysfakcja. To dla nich walczymy i poświęcamy każdą wolną chwilę!

Dzięki Waszemu wsparciu udało się nam uratować setki zwierząt – w tym psów, kotów, gryzoni, a nawet jeży czy ptaków. Każde z nich znalazło nowy, kochający dom, a ich życie zmieniło się na lepsze. Ale to nie koniec. Mamy jeszcze wiele zwierząt, które czekają na naszą pomoc. W tej chwili nie możemy sobie pozwolić na przerwę, nie możemy zwolnić tempa, bo tak wiele z nich wciąż czeka na ratunek...

Z okazji 10-lecia Małopolskiej Organizacji na rzecz Natury prosimy Was o wsparcie. Naszym celem jest zebranie 10 000 zł, które pozwolą nam na kontynuowanie naszej MORNowej misji. Nie mamy sponsorów, nie mamy wielkich funduszy, ale mamy coś cenniejszego – Wasze serca i zaufanie, które czujemy od lat. To Wy, nasi przyjaciele, nasi Darczyńcy jesteście naszą siłą.
Nie możemy zapomnieć też o MORN Family, którą tworzymy wspólnie z naszymi Wolontariuszami, domami tymczasowymi i stałymi. Piękną społeczność, która daje nadzieję, że mimo trudności, nie jesteśmy sami. To dzięki Wam codziennie udaje się robić cuda. Dziękujemy, że zawsze możemy na Was liczyć.

Każda złotówka to krok ku lepszemu życiu dla naszych obecnych i przyszłych podopiecznych. Prosimy, podarujcie nam szansę, byśmy mogli dalej ratować życie, które bez Waszej pomocy nie miałoby przyszłości. Zróbcie nam prezent na nasze 10-lecie i pomóżcie kontynuować naszą misję.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Z całego serca!
Ładuję...