Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Dziś po raz kolejny pękły nam serca.
Do naszej Fundacji trafiło aż 14 psich istnień w typie westa. Czternaście małych, białych psów, które przez długie lata nie znały, czym jest normalne życie. Nie znały miękkiego legowiska, spokojnych spacerów, troski człowieka, czułego dotyku ani poczucia bezpieczeństwa.

13 dziewczynek i jeden chłopak patrzą na nas przerażonym, czarnymi jak węgielki oczkami. One jeszcze nie wiedzą, że od tej chwili ich los zaczyna się zmieniać, że po raz pierwszy ktoś zawalczy o nie naprawdę i że mogą być kochane, bezpieczne i ważne.

Nadałyśmy im już imiona. W kolejnych dniach będziemy przedstawiać każdego z nich osobno z nadzieją, że za każdą historią pojawi się także człowiek gotowy podarować dom.
Psiaki są bardzo zaniedbane zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Ich sierść jest skołtuniona i brudna, uszy wymagają leczenia, a zęby są w tragicznym stanie. Wiele z nich nigdy nie było właściwie diagnozowanych ani leczonych. Każde z tych maleństw potrzebuje natychmiastowej pomocy weterynaryjnej i ogromu troski.




Sam transport psiaków kosztował nas już ponad 1 tys. zł, ale to dopiero początek. Przed nami kolejne wizyty u lekarzy, zabiegi, kontrole, leczenie i codzienna opieka, bez której nie damy rady postawić ich na łapy.
Przed nami ogrom pracy i jeszcze większe koszty:
- badania krwi i diagnostyka aby wykluczyć choroby współistniejące (tarczyca, zespół suchego oka, Cushing)
- sterylizacje i kastracje
- leczenie stanów zapalnych uszu
- profesjonalne strzyżenie i pielęgnacja
- czyszczenie oraz leczenie zębów
- suplementy wspierające organizm
- leki, odrobaczenie i zabezpieczenie przeciw pasożytom
- specjalistyczna karma i opieka po zabiegach
Każdy z tych 14 psiaków zasługuje na szansę na nowe życie. Na dom, w którym będzie kochany nie za to, ile może dać człowiekowi, ale po prostu za to, że istnieje.
To ogromne wyzwanie, ale obiecałyśmy sobie jedno: każdy z tych skrzywdzonych psiaków dostanie od nas wszystko, co najlepsze. Leczenie, opiekę, bezpieczeństwo i szansę na ukochany dom.
Tylko że same nie damy rady. Nasza Fundacja może ratować takie istnienia wyłącznie dzięki ludziom o wielkich sercach - dzięki Wam.
Dlatego dziś z całego serca prosimy Was o pomoc. Te psiaki nie są winne temu, gdzie się urodziły. One same nie wybrały miejsca, w którym zabrakło miłości, szacunku i empatii, nie miały wpływu na swój los. Ale dziś możemy ten los wspólnie odmienić.
Błagamy o wsparcie. Każda wpłata nawet najmniejsza przybliża je do zdrowia i szczęśliwej przyszłości. Jeśli nie możecie pomóc finansowo, udostępnijcie naszą zbiórkę. To również jest realna pomoc, która może uratować życie.
Dla tych 14 psiaków dziś zaczyna się nowe życie. Pomóżcie nam sprawić, by było godne, bezpieczne i pełne miłości. Dziękujemy za każdą pomoc w imieniu naszych nowych podopiecznych.

Ładuję...