Interwencja w Stoczku i na Podlasiu - 21 szczeniąt

Wsparło 375 osób
9 001,39 zł (120,02%)
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 11 Stycznia 2019

Zakończenie: 11 Kwietnia 2019

Kochani, wczoraj wyruszyliśmy o 6:00 rano na Podlasie. Myślałem, że szukanie szczeniąt pod płytami będzie ciężkie. Później, że szczeniaki z lasu mnie zaskoczą... Ale nic, przysięgam, nic bardziej nie zdziwiło mnie, jak interwencja w Stoczku.

Informacja o 9ciu szczeniętach zamarzających pod domkiem letniskowym. Złapaliśmy 6. Jeden ma coś z główka, jeden z łapką. Mijają godziny, żadnym sposobem nie wychodzą spod domu. Telefon na 112, dyspozytorka przekierowuje do średnio miłego pana ze straży (co mnie zdziwiło, bo zawsze chcą nam pomagać). Po dłuższej wymianie zdań, podczas której przez 11 minut przekonuję pana, że muszą przyjechać ratować psie życie. Słyszę duże niezadowolenie i buntowanie, że wcale nie muszą.

Mija 55 minut i wykonuję kolejny telefon, by usłyszeć, że gmina jedzie. A po co mi gmina? Ja potrzebuję pomocy straży, nie gminy. Poza tym, gminy ani widu, ani słychu. Podirytowana piszę BŁAGALNY post do Was, przepraszam za emocje... Musiałam szukać pomocy, a wiem, że jesteście zawsze z nami.

Przyjeżdża Wójt Gminy Nasza Gmina Stoczek z - ku mojemu zdziwieniu - szybką, konkretną  deklaracją pomocy. "Czego od nas potrzebujecie?" - Straży OSP, Szanowny Wójcie! - Się robi... Kilkanaście minut później w końcu nadjeżdża Ochotnicza Straż Pożarna w Stoczku i jak zawsze fantastyczni panowie, mimo późnych godzin, biorą szpadle i zaczynają kopać.

Jest jeden szczyl! Później długo, długo nic, aż... Przychodzi dzika matka psiaków, maluchy wybiegają, a Pan Strażak ciach i mamy. Z Łucją umawiamy się, że jak się ogarniemy po tym maratonie, przyjedziemy łapać dwie matki, bo już wiemy, że miotów są dwa. Wójt na koniec przywiózł kawę i herbatę, abyśmy się ogrzały - 19 godzin, w tym 12 w mrozie od -9 do -13 generalnie słabo działa na ciało i organizm. Ledwo dojechałyśmy, ale dojechałyśmy z łącznie 21 psiakami na pace. O reszcie maluszków i kolejnych częściach interwencji w kolejnych porach dnia...

Nie pytajcie, ile mamy szczeniąt... Ja tylko bardzo nieśmiało pytam, czy ktoś mógłby, chciałby nas wspomóc. Nie wiem, czy można dać więcej z siebie... 200% dla nich, walka do końca, chwytanie się wszystkich możliwości, aby pomóc, ratować... Ja nie umiem lepiej, bardziej, efektywniej.

Z wczorajszego dnia zabraliśmy 21 szczeniąt. 5 spod płyt na środku pola, 3 z lasu, 2 z domu od gospodarza, 9 spod domku i 2 dodatkowe latające samopas.

Pieniążki potrzebne na odrobaczenie, szczepienia, leczenie maluszków to 7500 zł/21 = 350 zł na leczenie, ogarnięcie weterynaryjne i szczepienia 1 szczeniaka.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
2 aktualne zbiórki
70 zakończonych zbiórek
Wsparło 375 osób
9 001,39 zł (120,02%)
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość