Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Od odebrania Zu, Stefy i Frani z pseudohodowli minęło kilka dni. Jesteśmy po pierwszych wizytach i badaniach. Powoli poznajemy rzeczywistą skalę ich problemów zdrowotnych.
Zu jest wychudzona i praktycznie pozbawiona masy mięśniowej. Powinna przytyć około 3-4 kg. Ma stare owrzodzenie rogówki oraz entropium, czyli zawijającą się do środka powiekę. Wdrożyliśmy już leczenie, dostaje krople z antybiotykiem oraz preparat nawilżający. 19 sierpnia, podczas konsultacji okulistycznej, okaże się, czy konieczna będzie operacja. Reaguje również bólowo przy badaniu przednich i tylnych łokci. Przed nami RTG. W USG nie stwierdzono ciąży ani innych zmian chorobowych. Czekamy na wyniki badań krwi.
U Frani i Stefy zdiagnozowano BOAS - zespół obturacyjny dróg oddechowych ras brachycefalicznych. Przed nimi chirurgiczne leczenie: poszerzenie zwężonych nozdrzy oraz najprawdopodobniej korekcja podniebienia miękkiego. Do tego Franię czeka operacja oka (zaplanowana już na 8 września).
U wszystkich trzech dziewczyn mamy również problemy dermatologiczne. Skóra jest w złym stanie, miejscami podrażniona i zmieniona chorobowo. Problemy dotyczą także uszu, które wymagają leczenia i dalszej kontroli. To kolejny obszar, którym musimy się zająć równolegle z diagnostyką okulistyczną, oddechową i przygotowaniem do planowanych zabiegów (w tym kastracji).
Po latach zaniedbań nie mamy tutaj jednego problemu do wyleczenia - każda z nich wymaga zaopiekowania zdrowotnego na wielu poziomach.
Kilka dni temu w Kielcach rozbita została pseudohodowla psów. Trzy z odebranych z niej zwierząt trafiły dziś pod naszą opiekę. To suczka w typie chow-chow oraz dwie suczki w typie buldoga angielskiego.
Ich stan wymaga kompleksowej diagnostyki weterynaryjnej. Psy mają chore oczy, rany i zmiany skórne. U buldogów widoczne są również deformacje w obrębie pysków, które wymagają oceny lekarza i sprawdzenia, czy poza tym, co widać na pierwszy rzut oka, powodują także problemy zdrowotne.



Nie wiemy, jak długo i jak intensywnie suczki były wykorzystywane do rozrodu.
Jedną z pierwszych rzeczy, które musimy sprawdzić, jest to, czy któraś z nich nie jest obecnie w ciąży. W przypadku suk odebranych z pseudohodowli nie możemy tego wykluczyć. USG pozwoli nam ocenić nie tylko ewentualną ciążę, ale również stan macicy i jajników. Musimy wykluczyć zmiany i choroby układu rozrodczego, w tym m.in. ropomacicze.

Dokładnej kontroli wymagają również listwy mleczne - to, czy nie ma w nich guzów, stanów zapalnych lub innych zmian wymagających dalszej diagnostyki.
Przed całą trójką są również badania krwi, morfologia i biochemia, diagnostyka okulistyczna, leczenie ran i zmian skórnych, odrobaczenie oraz zabezpieczenie przeciwko kleszczom i pchłom.
Kolejnym etapem będą kastracje. Ich termin i zakres będą zależały od tego, czego dowiemy się podczas diagnostyki - w tym od stanu układu rozrodczego i tego, czy któraś z suczek jest w ciąży.
Zebrane środki przeznaczymy na diagnostykę, leczenie, leki, profilaktykę, kastracje oraz wszystkie niezbędne procedury weterynaryjne. Na tym etapie nie jesteśmy w stanie podać ostatecznego kosztu leczenia trzech psów.
Na naszym Instagramie będziemy na bieżąco publikować wyniki badań i informacje o dalszym leczeniu całej trójki.
Ładuję...