9 niechcianych żyć. Nie mają co jeść i gdzie się schronić... Prosimy o pomoc!

Wsparły 202 osoby
6 033 zł (241,32%)
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 12 Stycznia 2020

Zakończenie: 15 Marca 2020

Dzwoni telefon. W słuchawce łamiący się głos, błagający o pomoc. Dziewiątka szczeniąt.... DZIEWIĄTKA wraz z matką żyjąca w starej, dziurawej szopie. Ich schorowana właścicielka nie daje rady, boryka się z problemami zdrowotnymi i brakiem pieniędzy.

Szczenięta domagaja się coraz więcej jedzenia, dygocą z zimna, bo w szopie nie ma nawet szyby w oknie. Na mokrej kołdrze dzieciaki tulą się do siebie, by trochę ogrzać małe ciałka. Pojechałyśmy na miejsce, by zobaczyć, jak wygląda sytuacja... Te psiaki jak niestety wiele psów karmione były bezwartościowym chlebem z mlekiem. Na nic innego ich opiekunka nie mogła sobie pozwolić. Jak dobrze, że te szkraby trafiły do nas. Niedożywione rzuciły się na karmę, warcząc i walcząc miedzy sobą.


Kiedy maluchy zajadały, psia mama patrzyła i mimo swojego głodu poczekała, aż najedzą się jej szczenięta.

Maluchy przez nieodpowiednie odżywianie oraz brak odrobaczeń mają ogromne brzuszki. Wszystkie są nieco bojaźliwe, ale bardzo łagodne i chętne do zabaw. Jeden ze szczeniaków był wyraźnie słabszy, zrezygnowany, osłabiony... Reszta rodzeństwa podgryzała go i przeganiała, tak że nie miał możliwości dostać się do miski z jedzeniem. Do tego przerażony skomlał przy próbie zbliżenia. Maluch musiał natychmiast trafić do domu tymczasowego. Mamy nadzieję, że tam nabierze sił i przestanie bać się dotyku...

Warunki, w jakich żyją szczeniaki, są tragiczne. W dziurawej szopie hula wiatr, a maluchy chowają się przed wiatrem pod starą szafką. Kołdra na betonowej podłodze to jedyne, co mogła dać im właścicielka... Załatałyśmy prowizorycznie dziury w oknach, przywiozłyśmy maluchom świeże posłania oraz ,,kocie" styropianowe budki, by już nie doskwierał im chłód. Potrzebna będzie jeszcze porządna, ciepła buda dla kochanej, psiej mamy.

Oczywiście wiemy, całej sytuacji można było zapobiec. Niestety w wielu miejscach kastracja to wciąż bardzo odległy temat. Na pamięć znamy takie historie. Niewysterylizowana sunia na wsi... To jej pierwszy miot. Do tego tak liczny...  Wiemy, że ich opiekunka nie ma kogo poprosić o pomoc. Wiemy, że nie stać jej, by zapewnić rosnącym szczeniakom karmę, a co dopiero opiekę weterynaryjną. Nie mamy wyjścia, musimy spróbować pomóc tym małym kuleczkom... Bez Was jednak nie damy rady. 9 psiaków to istny obłęd! Każdy z nich musi zostać odrobaczony, odpchlony i dwukrotnie zaszczepiony. Musimy także zadbać o ich mamę, która w tym tygodniu przejdzie zabieg kastracji.  Nie wiemy, jak długo psiaki będą czekać na domy, do tego czasu musimy zapewnić im jedzenie, odpowiednie by rozwijały się prawidłowo i w zdrowiu.

Prosimy... Prosimy całymi sercami... Nie możemy sobie pozwolić na zwiększenie naszej miesięcznej faktury o kolejne 2 tysiące. Jesteście jedyną nadzieją tych wygłodniałych, zmarzniętych, futrzastych kulek.

Pomogli

Ładuję...

Wsparły 202 osoby
6 033 zł (241,32%)
Wesprzyj