Blondyna zaatakował świerzb, pomocy!

Wsparło 36 osób
661 zł (82,62%)
Brakuje jeszcze 139 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 29 Maja 2025

Zakończenie: 31 Grudnia 2026

Godzina: 23:10

31 Grudnia 2025, 14:59
Blondyn dzisiaj

Zupełnie inny kot. Pomimo bardo trudnych warunków atmosferycnzych radzi sobie całkiem dobrze. Dzisiaj był bardzo głodny tak jak jego siostry. Nieststety kolejny ciepły posiłek dostanie dopiero jutro. Koty mają na werandzie budki, ale... aż się marzy, aby trafiły do stałych domów i marudziły przy jedzeniu.

Pokaż wszystkie aktualizacje

18 Sierpnia 2025, 18:14
Blondyn po probiotykoterapii...

Biedaczek 10 dni siedział w wolierze, gdyż co dzień dostawał probiotyk. Wrócił mu apetyt, pomimo stresu spowodowanego siedzeniem z zamkniętym pomieszczeniu.

13 lipca wrócił do Przyjezierza i... tu wielkie zaskoczenie, bo zacząl się przymilać do właścicieli posesji, na której przebywa. Daje się głaskać, śpi na fotelu, wchodzi do domku, czyli jakby nieco dzikości mu minęło. Czy na tyle, by mógł odnaleźć się w domu???

05 Sierpnia 2025, 11:08
Po szpitalu...

Blondyn wyszedł ze szpitala. Biegunka została opanowana. Świerzb też. Teraz czeka go tydzień brania probiotyków, więc trafił do woliery. Ciężki jest los kotów wolnożyjących, bo gdyby nie został odłowiony z powodu świerzbu nikt by nie wiedział, że prawdziwym problemem było zapalenie jelit. Kot by zszedł z tego łez padołu gdzieś tam w krzakach w bólu i męczarniach. 

Każdy datek na leczenie mile widziany.

03 Sierpnia 2025, 06:37
Blondyn nadal w szpitalu.

Poza świerzbem przyplątało mu się zapalenie jelit. Także biedaczek jeszcze trochę musi pobyć w klinice.

29 Lipca 2025, 13:15
Blondyn w szpitalu...

Blondyn jest kotkiem bardzo ostrożnym. Nie zbiża się do czlowieka, nie chiałe też wejść ani do klatki metalowej, ani do transporterka, nie mówiąc o klatce-łapce. Jednak przyszła krsyka na matyska i w niedzielę, Blondyn zasnął na fotelu na werandzie posesji, na której przebywa, stracił na chwilę czujność i we śnie został przeniesiony do klatki. W poniedziałek pojechał do weta. Będzie w klinice przebywać do piątku i wówczas się okaże, co z tym jego apetytem, który nagle stracił i co z uszami, które (nie)wyglądają.

Ten kotek ze zdjęcia to jeden z ubiegłorocznych maluchów z Wójcina. Jeszcze nie ma roku. Przebywa teraz w bezpiecznym miejscu w Przyjezierzu. Jednak jak widać dopadł go świerzb. To jest naprawdę paskudny pasożyt. Będzie wdzięczny za każdą złotówkę na leczenie. 

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
6 aktualnych zbiórek
10 zakończonych zbiórek