Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Ile może znieść jedno serce? Serce właściciela kocurka o imieniu ADI, który ma zaledwie 2 lata. Zamiast cieszyć się życiem, każdego dnia toczy walkę z nowotworem pyszczka.
Jego opiekunka, Pani Mirka zadzwoniła do nas z ogromną prośbą o wsparcie leczenia jej ukochanego kota ADIEGO. W gabinecie weterynaryjnym usłyszała diagnozę, która dla każdego opiekuna brzmi, jak wyrok... Leczenie jej cudownego Przyjaciela jest bardzo kosztowne.

Mimo własnego cierpienia właścicielka nie poddała się ani na moment. Nigdy nie zwątpiła, że ADI może powrócić do zdrowia. Dla niego pragnie zrobić wszystko. Kocha go bezgranicznie, a on ją. Pani Mirka przez całe swoje życie pomagała zwierzętom. Ciężko pracowała i przygarniała bezdomne koty, leczyła je, oswajała i dawała im dom pełen miłości.

Jakiś czas temu Pani Mirka straciła pracę. Obecnie jest bez środków finansowych... Nigdy nie przeszła obojętnie obok cierpienia. Dla wielu z nich była jedyną szansą na życie. Dziś to ona potrzebuje naszej pomocy. Dwa lata temu straciła ukochanego męża.
Została sama, bez wsparcia i bez środków do życia. Los nie oszczędzał jej także później. Po poważnym urazie przeszła skomplikowane leczenie i ma wszczepione implanty kręgosłupa. Sama zmaga się z problemami zdrowotnymi, a mimo to każdego dnia walczy o swoje ukochane zwierzęta.

Ze łzami w oczach opowiada o swoich kotach. Dla niej to nie są "tylko zwierzęta". To rodzina. To istoty, którym obiecała bezpieczeństwo i miłość do końca ich dni. Udało nam się częściowo opłacić faktury za leczenie ADIEGO. Niestety przed nim najtrudniejszy etap – guz odrasta, a kocurek ma ubytki kostne. Koszty operacji to kilka tysięcy złotych.

To ogromna kwota dla osoby, która każdego dnia zastanawia się, jak związać koniec z końcem. Nas jako niezależną organizację nie stać na ponowne opłacenie faktur, dlatego ponownie zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie. Każda wpłata ma znaczenie. Każde udostępnienie może sprawić, że ta historia trafi do kolejnych osób o dobrych sercach. Pani Mirka przez lata ratowała tych, których inni skazali na zapomnienie.


Dziś to my możemy pokazać, że dobro wraca. Pomóżmy ADIEMU zawalczyć o życie. Pomóżmy pani Mirce uwierzyć, że nie jest sama. Bo czasem nawet najmniejszy gest potrafi przywrócić nadzieję.
Ładuję...