Alfik - walka o życie

Zbiórka zakończona
Wsparło 248 osób
2 160 zł (61,71%)

Rozpoczęcie: 11 Lutego 2018

Zakończenie: 17 Lutego 2018

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Historia jak miliony innych. Jedne z nich są mniej dramatyczne, drugie bardziej, a historia Alfika jest smutna i wywołuje refleksje.

Poniedziałkowe popołudnie, dzwoni telefon, w słuchawce kobiecy głos, prosi o pomoc w znalezieniu domu dla mocno zaniedbanego Maltańczka, którego sąsiad trzyma na łańcuchu przy budzie. Pies nie jest młody, ma około 8 lat i jest wychudzony oraz ma bardzo przerzedzony włos.

Alfik to przekochany piesek, który każdą chwilkę poświęca na to, by być przy człowieku. On chłonie całym sobą zapach i ciepło bijące od człowieka.

Ukochany Pan pieska nagle zmarł i Alfik w jednej chwili został sam w bezwzględnym świecie, który był głuchy na jego ciche błaganie o miłość. Syn starszego Pana, przejął opiekę nad psem, więc ten zmienił kanapę na twarde deski w przegniłej budzie i kolorową obrożę na skórzany pasek z doczepionym łańcuchem. Piesek gasł z dnia na dzień. Był osowiały, smutny, rzadko wychodził z budy, prawie wcale nie szczekał i chudł w zastraszającym tempie.

Tę całą sytuację obserwowała z okna swojego domu sąsiadka, aż w końcu nie wytrzymała i zaczęła szukać pomocy dla kudłacza. Ponieważ opiekun pieska był skłonny oddać go natychmiast, ustalono, że sąsiadka przygarnie go na kilka dni, dopóki nie zostanie zorganizowana inna opieka lub domek stały.

Od tej chwili rozpoczyna się wędrówka Alfika, przekazywanie go z rąk do rąk, aż w końcu trafił do nas, zaliczając po drodze nieudaną adopcję. Cztery dni spędził u sąsiadów, dwa dni u tymczasowej opiekunki i w końcu trafił do wymarzonego domku, który był świadomy, że piesek wymaga wizyty u weterynarza, badań i leczenia, bo skóra i włos na grzbiecie wskazywały na stan chorobowy.

Niestety po 12 dniach Alfik znowu stał się zbędnym balastem. Okazało się, że u psiaka lekarz zdiagnozował zespół Cushinga i Pani, która obiecywała biedakowi, kochać go do jego ostatnich dni, wyleczyła się z tej miłości, bo pojawiła się wizja leczenia psa.

Piesek trafił do kolejnej opiekunki tymczasowej, a po sześciu dniach zabrałyśmy go do siebie.

Droga, którą Alfik przeszedł, nim trafił pod nasze skrzydła była bardzo wyboista, bo niestety okazało się, że psiak jest w fatalnym stanie zdrowia oraz wygląda dramatycznie, zupełnie inaczej niż na przesyłanych nam wcześniej zdjęciach.

Co wydarzyło się po drodze, że Alfik z zaniedbanego wiejskiego maltańczyka stał się wrakiem psa? Tego nie dowiemy się nigdy, bo każdy broni swojej racji. Ale nie to jest teraz ważne, teraz musimy ratować chłopaka!

Jesteśmy po konsultacji z naszym lekarzem i niestety rokowania nie są dobre dla Alfa. Podstawowe wyniki krwi są złe, zęby w fatalnym stanie, ropny wysięk z nosa, badania wskazują na zatrucie solami, podwyższony cukier i bardzo prawdopodobny zespół Cushinga, który będziemy szczegółowo diagnozować w najbliższych dniach, a kolejny poważny problem  stanowi trudność w oddychaniu i prawdopodobnie achalazja przełyku.

Ile jeszcze cierpienia czeka na to psie nieszczęście, którego serduszko bije dla człowieka ?! Czy ktoś pokocha tak chorego pieska, który nie jest już pierwszej młodości?  Czy ktoś zechce dać mu domek chociaż na kilka ostatnich lat, aby w cieple i spokoju mógł czuć się ważny dla ludzi?!

Drodzy przyjaciele, koszty diagnozowania i leczenia Alfika będą bardzo wysokie, dlatego prosimy Was o wsparcie finansowe. Bardzo chcemy pomóc chłopakowi odzyskać wiarę w człowieka oraz dożyć bez cierpienia i godnie tyle ile jest mu przeznaczone.

Pomóżcie nam zrealizować ten plan. Ratujmy razem tego skrzywdzonego przez los i ludzi pieska.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
2 aktualne zbiórki
45 zakończonych zbiórek
Wsparło 248 osób
2 160 zł (61,71%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość