Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kochani,
jesteśmy właśnie po kolejnej wizycie u weterynarza… i niestety nie mamy najlepszych wiadomości
U Bibi zaczęły pojawiać się niepokojące objawy — kilka razy w ciągu dnia jej szyja dziwnie się napinała, a główka przekrzywiała. Po dokładnym badaniu okazało się, że to miejsce sprawia jej duży ból
Przed nami kolejna diagnostyka: RTG całego kręgosłupa (ze szczególnym uwzględnieniem odcinka szyjnego)
badania tarczycy — zmiany na ogonku i łapkach mogą mieć z tym związek
echo serca przed ewentualnym znieczuleniem
Koszty leczenia niestety cały czas rosną… dlatego byliśmy zmuszeni zwiększyć zbiórkę
Bardzo prosimy — nie zostawiajcie nas z tym samych
Mimo wszystko są też małe światełka nadziei ✨
Bibi robi powolne, ale ogromnie ważne postępy behawioralne. Coraz bardziej ufa… a ostatnio nawet zdarza się, że na widok swojej cioci z domu tymczasowego delikatnie merda ogonkiem
Dla niej to naprawdę wielki krok.
Dziękujemy, że jesteście z nami i z Bibi ❤️

Ponad 30°C. Spalone słońcem pola. Pustostany. Cisza… i ona.
Amstaffka, która przez tygodnie walczyła o przetrwanie. Wyrzucona jak śmieć z samochodu. Zostawiona na pewną śmierć 💔 Była po porodzie… A jej dzieci… zniknęły. Nie ma ich. Nigdzie. Nie wiemy, co się z nimi stało. Przez około 3 tygodnie była tam zupełnie sama. Głodna. Przerażona. Wyniszczona.
Każdy człowiek to był dla niej wróg. Każdy dźwięk — zagrożenie. Każdy dzień — kolejna walka o życie… Próbowałyśmy ją złapać. Godzinami, bez skutku. Podchodziła na kilka metrów… uciekała. Brała jedzenie… ale strach wygrywał za każdym razem. Aż w końcu zniknęła w polu. I wtedy naprawdę myślałyśmy, że to koniec… Ale wróciłyśmy. I tym razem… się udało. Dziś jest bezpieczna.

Ale to dopiero początek jej walki… Sunia jest skrajnie przerażona. Nie ufa ludziom. Nie potrafi jeszcze żyć normalnie. A jej ciało…
💔 zmiany na łapach i ogonie
💔 chore uszy
💔 ogromne wyniszczenie


W poniedziałek czeka ją wizyta u weterynarza. USG. Badania krwi. Diagnostyka. I największy strach… Czy jej organizm jeszcze wytrzyma? Czy nie ma guzów listwy mlecznej…? Boimy się odpowiedzi.
❗️BŁAGAMY O POMOC❗️Nie damy rady same. Każda złotówka to dla niej szansa. Na leczenie. Na życie. Na normalność, której nigdy nie miała. Pomóż nam ją uratować. Pomóż jej zaufać światu na nowo. Bo ona już raz została skazana na śmierć… Nie pozwólmy, żeby historia zatoczyła koło.
Ładuję...