Babunia potrzebuje pomocy

Big a3eee635 31bf 4c2e 8c02 df83f66933d5
9 dni do końca
Wsparło 39 osób
394 zł (13,13%)
Brakuje jeszcze 2 606 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 24 Kwietnia 2018

Zakończenie: 04 Czerwca 2018

Tę biało-czarną kotkę ze Stoczni Nauta wolontariusze Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego znają już od 2011 r., kiedy to zaczęli pomagać kotom na Naucie.  Kotka wolno żyjąca, dzika, jednak zawsze czekała w tym samym miejscu, przy tzw. „drugim karmniku”, po wyłożeniu karmy od razu jadła obok ręki, nie przejmując się tym wcale, że ktoś obok.

Ze względu na wiek kocica jest pieszczotliwie nazywana Babunią. Przy kolejnej wizycie na Stoczni Nauta pod koniec stycznia, wolontariuszki  spotkały Babunię w innym miejscu stoczni niż zwykle. Dała się dotknąć, pogłaskać, wziąć na ręce. Od razu było wiadomo, że coś nie tak, była bardzo blada, wychudzona, odwodniona i wyziębiona. Wolontariuszki zapakowały Babunię z małymi perypetiami do klatki i pojechały do weterynarza.

Na miejscu zlecono badania krwi. Wyniki wyszły fatalne, nic nie było tam w normie, takie jakie powinno być. Przede wszystkim kotka miała anemię, ale ma apetyt, więc przytyła już troszkę, poczuła się lepiej dzięki otrzymywanym lekom. Drugie badanie krwi także wyszło lepiej. Niestety, w moczu kotki pojawiła się krew, musieliśmy zrobić kolejne badanie krwi i moczu.


Sam pobyt w klinice kosztuje miesięcznie 300 zł, dodatkowe badania i leki też są bardzo kosztowne, a my nie mamy funduszy na opłacenie jej leczenia. Kotka spędzi w klinice jeszcze trochę czasu, wszystko to wymaga funduszy, których nie mamy, dlatego prosimy o pomoc.

Nie chciałybyśmy, aby Babunia wróciła na stocznię, daje się głaskać i jest miła, może znajdzie się dobra dusza, która zechce adoptować kotkę po wyleczeniu?

Pomogli

Ładuję...

Organizator
49 aktualnych zbiórek
551 zakończonych zbiórek
9 dni do końca
Wsparło 39 osób
394 zł (13,13%)
Brakuje jeszcze 2 606 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość