Nie jest łatwo być kotem niczyim. Johny

Wsparło 17 osób
350 zł (58,33%)
Brakuje jeszcze 250 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 12 Maja 2019

Zakończenie: 12 Sierpnia 2019

Koty nie powinny wpadać pod samochody i chorować... Tym bardziej, gdy są to koty bezdomne. Takie koty muszą siedzieć cichutko i czekać, aż miną święta. Dopiero wtedy pan weterynarz, mający umowę z gminą, zrobi rtg, poda leki, zdiagnozuje...

Tylko pamiętaj kotku przeżyj te dni i godziny bólu i strachu. Wiesz, w końcu są święta. Nikt nie pomoże bezdomnemu kotu, kiedy jest wolne... W ten właśnie sposób w Wielki Poniedziałek trafił do nas Johny, zwany początkowo Lorkiem. Te załzawione oczy pełne bólu mówią wszystko.  Kocurek ma uszkodzoną przednią łapkę z odpryskiem kości, w przedniej jest wklinowanie i bardzo duży obrzęk. Urazy wskazują na kopnięcie lub uderzenie.  Pomimo cudownego charakteru, kotek boi się bardzo nagłych ruchów, więc hipoteza postawiona przez weterynarzy, że ktoś go skrzywdził, jest trafna.

Badania krwi wysłane, teraz mały dochodzi do zdrowia w szpitalu. Ma troskliwą opieką, jest obstawiony lekami przeciwbólowymi i antybiotykami.

A my znowu prosimy Was o pomoc dla kolejnej kociej biedy. Dla bezdomnego Johnego. Mamy wielką nadzieję, że po wyleczeniu znajdzie kochającą rodzinę i zapomni o wszystkich złych rzeczach, które go spotkały... Dziękujemy!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
11 aktualnych zbiórek
30 zakończonych zbiórek
Wsparło 17 osób
350 zł (58,33%)
Brakuje jeszcze 250 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość