Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Urodziliśmy się w kącie starej szopy. Nasza codzienność to zimne noce, głód i ropa, która stopniowo odbierała mi wzrok.
Kiedy w końcu ktoś pochylił się nad naszym bólem, zostało nas zaledwie 4. Chudych, zaropiałych, na granicy życia. Moje oczki wypłynęły, moje rodzeństwo ma jeszcze szanse na to, że będą widzieć. Potrzebujemy leczenia – operacji, leków, szczepionek.
Ja uczę się żyć w ciemności – czuję na futerku dłonie, które głaszczą, czułości i troskę.
To daje mi nadzieję.


Znalezione maleństwa mają raptem 2 sprawnych oczek na 3 kotki.
Ale przed nimi wielkie wyzwanie – konieczna operacja usunięcia resztek gałek ocznych, by uwolnić je od bólu i ryzyka kolejnych infekcji... Koszt jednego oczka ponad 1000 zł. Każda złotówka to realna pomoc. Każde udostępnienie – szansa, że ktoś jeszcze o nich usłyszy.
Ładuję...