Dzień Praw Zwierząt - krótka historia

Z Okazji Dnia Praw Zwierząt postanowiliśmy przygotować cykl artykułów, opisujących kształtowanie się roli zwierząt i podejścia do nich na przestrzeni lat. Zaczynamy od podróży aż w starożytność - bo już wtedy zwierzęta i ich relacja z ludźmi była tematem dyskusji wśród myślicieli.

Jednym z filozofów, który już wtedy traktował zwierzęta jako istoty, posiadające podmiotowość, był Pitagoras. Głosił, że zwierzętom należy się szacunek i godne życie - sam był wegetarianinem i wykupywał zwierzęta, by wypuścić je na wolność! Oczywiście, byli też myśliciele, którzy jak Arystoteles wskazywali na hierarchię - i tak filozof uważał, że rośliny "służą" zwierzętom, a główną "funkcją" zwierząt jest służenie człowiekowi.

Na przestrzeni wieków pojawiało się wiele teorii, dotyczących tego czym/kim są zwierzęta, jak należy je traktować i jaką funkcję pełnią  w świecie. W średniowieczu powszechne było podejście, że choć zwierzętom należy się szacunek, to są one istotami bezwzględnie podległymi i istnieją na użytek człowieka… Dominował pogląd, że to człowiek panuje nad zwierzętami, więc mówiąc kolokwialnie, może robić z nimi, co chce. Wyjątkiem był św. Franciszek propagujący zgoła odmienne podejście - niestety, był w tym dość osamotniony.

Źródło https://unsplash.com/photos/TlVNZvr_lf0

Kolejne wieki to okres powolnego wzrostu świadomości i zmian w myśleniu o zwierzętach - choć do ich podmiotowego traktowania nadal daleka droga. W XVII wieku w krajach anglojęzycznych zaczęły pojawiać się ustawy, które zakazywały okrucieństwa wobec zwierząt - Irlandia była pierwszym krajem, w którym zakazano znęcania się nad owcami i zaprzęgania koni do pługów!

Nadal jednak w myśleniu pokutuje pogląd, że zwierzę to bardziej przedmiot, który choć odczuwa ból i ma świadomość cierpienia, należy do człowieka. Wielu myślicieli XVII wieku podkreślało, że o dobrostan zwierząt należy dbać, choć nie dlatego, że istoty te mają prawo do godnego życia. W tym okresie dochodzi już do procesów z powodu złego traktowania zwierząt - ale z powodu szkód, jakie mógł ponieść właściciel zwierzęcia.

Zmianę w traktowaniu zwierząt przynosi wiek XIX i tak zwana Ustawa Martina z 1822 roku, która w całości dotyczyła traktowania zwierząt. Za bicie, znęcanie się lub niewłaściwe traktowanie groziła kara grzywny lub więzienie.

Ten psiak to Fijo, były podopieczy Fundacji Dla Szczeniąt Judyta. Jego oprawca okrutnie go skatował, za co otrzymał wyrok 1,5 roku bezwzględnego więzienia i 10 tys. nawiązki dla Fundacji

Idąc za ciosem, twórca Ustawy Martina, Richard Martin, wraz z kilkoma członkami brytyjskiego parlamentu, stworzył Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt (RSPCA) - jest to najstarsza i największa taka organizacja na świecie. Inne kraje poszły w ślad za Wielką Brytanią - drugą taką organizacją było założone w 1864 warszawskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Niestety, mimo wzrostu zainteresowania dobrostan zwierząt, ich sytuacja w XX wieku pogarsza się. Widać to po wzroście liczby zwierząt wykorzystywanych w eksperymentach - w 1875 eksperymentowano na 300 zwierzętach, w 1903 liczba ta wzrosła do prawie 20 tys., a w 2005… do prawie 3 milionów (dane te dotyczą Wielkiej Brytanii, szacuje się, że w 2005 na całym świecie liczba ta wynosiła 50-100 milionów). Mimo że dane te są przerażające, to dopiero przemysł hodowlany doprowadził do śmierci miliardów zwierząt.

Lis uratowany przez Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

Niezwykle interesujące jest to, że przytoczone wyżej koncepcje i teorie głównie Europy. Natomiast wiele społeczności plemiennych traktuje i postrzegają zwierzęta zupełnie inaczej. Często mają one status podobny do statusu człowiek i są traktowane jak członkowie rodzin. 

Jest to pierwszy artykuł z serii, którą poświęcimy traktowaniu zwierząt we współczesnym świecie. W następnym skupimy się na eksperymentach na zwierzętach.

--

Źródła: Peter Singer "Wyzwolenie Zwierząt", Państwowy Instytut Wydawniczy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_zwierzat