Czy wiecie, że poniedziałkową kawę pijemy dzięki pszczołom?
Dzisiaj przypada Wielki Dzień Pszczół. Dlaczego pszczoły są dla nas tak ważne?
Co trzecia łyżka naszego jedzenia jest powiązana z pracą pszczół. Pszczoły są ważne, ponieważ dbają o to, żebyśmy mieli co jeść i w co się ubrać – nie wszyscy wiedzą, ale bawełna też wymaga zapylenia przez pszczoły. A wyobrażacie sobie poniedziałek bez kawy? Za nią też możemy podziękować pszczołom. Produkty pszczele takie jak wosk, propolis czy mleczko pszczele są wykorzystywane w medycynie i kosmetologii.

Jak my, ludzie, możemy przyczynić się do tego, aby pszczół było więcej i lepiej im się żyło?
Sadźmy kwiaty, to jest ich pożywienie. Nie wypalajmy traw i pozwólmy sobie na odrobinę lenistwa w ogrodzie – wiele gatunków dzikich pszczół gniazduje w ziemi, inne podziękują nam za pozostawię suchych liści czy traw tam też składają jajeczka w nadziei, że wychowają przyszłe pokolenia. Zastanówmy się, czy konieczne jest używanie środków ochrony roślin, a jeśli tak, to używajmy ich zgodnie z instrukcją. W upalne dni wystawmy poidełko, może to być zwykła doniczka, do której wrzucimy garść keramzytu i nalejemy wody. Keramzyt unosi się na wodzie i pszczoły bezpiecznie będą mogły napić się wody, nie narażając się na utonięcie.

Łąki kwietnie tak bardzo ostatnio popularne - co się pod tym kryje?
Łąki kwietne to świetne rozwiązanie, w mieszance znajdują się tak dobrane rośliny, żeby stanowiły bioróżnorodny paśnik dla owadów zapylających. Są piękne, barwne, podnoszą estetykę naszej przestrzeni, możemy siać je nawet na balkonach. Rośliny, które znajdują się w mieszankach, wytwarzają silny system korzeniowy, zatem zatrzymują wodę. Temperatura nad łąką kwietną jest zdecydowanie niższa niż nad wygolonym trawniczkiem. Dojrzałe łąki kwietne nie potrzebują tak dużo wody, a jeśli zdecydujemy się na łąki wieloletnie i będziemy kosili je rzadko, to oszczędzamy też nasz czas, no i pieniądze! A w suchych łodygach łąki mogą wychować się kolejne pokolenia dzikich pszczół. Łąki kwietne to same plusy!

Czy każda osoba posiadająca ogródek może mieć ul?
Posiadanie ula z pszczołami miodnymi to spora odpowiedzialność i obowiązek. W szczególności w sezonie od kwietnia do lipca nasze życie może być podporządkowane pszczołom. Jeśli nie znajdziemy sobie pomocy, może się okazać, że wakacje będziemy musieli przenieść na jesień. Jeśli jesteśmy gotowi na to, żeby poświęcić pszczołom czas, pieniądze i sporo się nauczyć jak o nie dbać, to tak. Warto oczywiście omówić temat z sąsiadami.
Zachęcałabym do założenia hoteliku dla zapylaczy i pszczół dzikich. W taki sposób będziemy mogli obserwować owady, nasze warzywa i owoce będą dobrze zapylone, ponieważ zapylacze będą miały siedlisko w naszym ogrodzie. Jednocześnie jest on zdecydowanie bezobsługowy a nasze wakacje niezagrożone.

Bardzo często boimy się pszczół. Czy rzeczywiście jest się czego bać?
Pszczoła miodna ma żądło, którego nie zawaha się użyć, jeśli poczuje się zagrożona. Ma instynkt obrony gniazda, więc z okolicy ula trzeba być bardzo uważnym. Na łące jesteśmy bezpieczni, dopóki nie przygnieciemy pszczoły, możemy spokojnie obserwować, jak uwija się na kwiatach, one nie będą nami zainteresowane. Warto wiedzieć, że dzikie pszczoły, których w Polsce sklasyfikowano ponad 450 gatunków, nie mają instynktu obrony gniazda, więc obserwowanie domku dla zapylaczy jest bezpieczne. Wiele takich domków wraz z dzieciakami utworzyliśmy na terenie szkół i przedszkoli.
Bardzo dziękuję za rozmowę!