Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Ostatnio prześladuje nas jakieś fatum, albo po prostu starość dopada nasze psy.
Jednego już straciliśmy, kolejne dwa są bardzo chore.

Bohun z ostrym zapaleniem trzustki i Buba z nowotworem mózgu. W tej chwili koszty są już na poziomie 3000 i rosną. Bohun jest w lecznicy, Buba w domu objęta opieką paliatywną.

Zorganizowałam bazarek, żeby trochę podreperować budżet, udało się zebrać na pokrycie pierwszych faktur. Konto zaczyna świecić pustkami, a trzeba jeszcze nakarmić całą bandę i podawać leki które mają na stałe. Większość psów u nas to staruszki. Nasze Stowarzyszenie nie dostaje żadnych dotacji ani dofinansowań. Wszystkie psy utrzymujemy wyłącznie z darowizn i naszych prywatnych pieniędzy. Jeżeli więc ktoś, chce i mógłby, to każda złotówka na wagę zdrowia i życia.
Ładuję...