Strach, który nie ma oczu

Wsparły 24 osoby
650 zł (32,5%)
Brakuje jeszcze 1 350 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 8 Lutego 2021

Zakończenie: 4 Lipca 2021

25 Kwietnia 2021, 22:32
Camel i Pustynia wciąż razem, ale do adopcji jeszcze bardzo daleko...

Z Pustynią udało mi się zaprzyjaźnić. Jest typowym psem jednego właściciela. Zaufała mi i na razie nikomu poza mną, ale to zaufanie też jest na razie ograniczone. Camel zawsze trzyma się bardziej z daleka, ale też daje się pogłaskać i potrafi przyjść po te głaski. Jednak ogólnie jest dużo bardziej płochliwy niż jego mama, która na poważnie obszczekuje obcych. Przed nami długie miesiące pracy nad ich relacją z ludźmi, prosimy nie zapominać o tej parze. Są ze sobą tak związane, że niestety nie wyobrażam sobie ich rozdzielenia, co dodatkowo utrudni ewentualną adopcję...

Camel był niejednokrotnie pogryziony przez psy, ale nie pozostaje im dłużny... Wedla zdominował. Blizny na nosie są pozostałością jakichś niegdysiejszych bitew. W stosunku do psów Camel nie ma kompleksów. Chociaż tyle. 

Pokaż wszystkie aktualizacje

26 Lutego 2021, 19:19
Już nie jestem sam!

W związku z trauma, jaką CAMEL przechodził pozbawiony jedynego przewodnika - swojej matki - sprowadziliśmy suczkę do fundacji, chociaż jest zupełnie dzika...  Przed nami długa praca nad resocjalizacją obojga, ale najważniejsze , że znowu są razem. Depresja CAMELA zniknęła natychmiast. Je, siusia , wypróżnia się i macha ogonem. Ale na widok człowieka oba chowają się do budy.. I tak zapewne jeszcze długi czas będzie się działo. 

Dostaliśmy zgłoszenie, jakich wiele... W Radomiu, na opuszczonej po śmierci właściciela posesji biegają pozostawione psy. Wszystkim grozi schronisko, krewni zmarłego od razu je tam zgłosili. Zawiadomione są wszystkie fundacje, dobrzy ludzie dokarmiają psy i próbują  je gdzieś umieścić, żeby ten najgorszy scenariusz się nie spełnił. Zabieramy dwa psiaki po kolei. Pierwszy jakoś sobie radzi w warunkach hotelowych, ale z drugim dzieją się dziwne rzeczy...

Ze zdrowego psa robi się wrak. Przez trzy dni nie wypróżnia się, nie siusia, nie je, nie wychodzi z budy, jest w całkowitej depresji. Czwartego dnia jedziemy do lekarza, pies daje ze sobą wszystko zrobić, pęcherz ma pełny, dlatego musi być cewnikowany. Pobieramy krew, dostaje kroplówkę na wzmocnienie, wracamy do hotelu - sytuacja jest bez zmian, kolejne 2 dni bez siusiania, jedzenia, picia, chęci wyjścia z budy. Ale tajemnica jego zachowania zostaje rozwiązana. Camel jest ślepy.

Nie wie, gdzie wylądował nagle, sam, z daleka od miejsca, które znał na pamięć. Nigdy, od urodzenia go nie opuszczał, przeraża go każdy nowy dźwięk, dotyk, osoba. Znał tylko byłego właściciela i panią, która go dokarmiała. Zachowywał się normalnie, dlatego nikt  nie zauważył kalectwa...

W warunkach, w jakich dotąd przebywał, brak wzroku mu nie przeszkadzał, znał teren i inne psy. Teraz jest w rozpaczy, kompletnie zdezorientowany i nieszczęśliwy... Jego organizm się zablokował ze strachu.

Dwukrotnie cewnikowany wrócił z wenflonem już nie do hotelu, ale do kojca w siedzibie fundacji.  Jest tutaj 12 obcych psów, ale to i tak najlepsze miejsce, jakie mamy. Siedzi skulony w budzie a psy co chwile pędzą go obszczekać, to stały rytuał, stado musi przyjąć nowego. Apelujemy do wszystkich o pomoc, ale także o dom tymczasowy! Bo jeśli istnieje psi samobójca, to Camel jest kandydatem. Wyniki krwi i moczu są prawidłowe. Pies jest zdrowy, choć niewidomy. Zdrowy, choć umiera ze strachu. Zdrowy, ale jeśli do jutra nie zje, jedzenie trzeba będzie znowu podać w formie kroplówki.

Oto psia psychika, której podobno nie należy brać pod uwagę. Psia samotność i rozpacz, która prowadzi do samozniszczenia. Błagamy o pomoc dla Camela!

Pomogli

Ładuję...

Wsparły 24 osoby
650 zł (32,5%)
Brakuje jeszcze 1 350 zł
Wesprzyj