Pomóż! Życie Blaszki dobiega końca. Możesz odmienić jej los!

6 dni do końca
Wsparło 13 osób
550 zł (2,34%)
Brakuje jeszcze 22 950 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 15 Września 2021

Zakończenie: 25 Września 2021

Stajemy przed starą oborą. Jest taka cisza przed burzą, że prawie słychać tykanie naszych zegarków. Skrzypiące, drewniane wrota otwierają przed nami inny świat. Powoli, z ogromnym trudem, zmierza w naszym kierunku Blaszka. Tak ją nazwaliśmy. Być może miała wcześniej jakieś imię, ale tu nikt tego nie notuje. To nie miejsce, w którym ktoś Cię jakoś nazywa. To miejsce, gdzie jesteś pierwszy, drugi, albo trzeci, gdy rzędem wchodzisz po trapie. Byle szybciej i żeby papiery się zgadzały. No i złotówki. Tak, pieniądz musi się zgadzać najbardziej.

Została już tylko ona. Grubaśna, kaleka Blaszka na krzywych nóżkach. Chwilę temu było ich więcej, całe stado kucyków i kilka dużych koni. Wyjechały o świcie dwa dni temu. Blaszka nie dała rady dojść pod trap, a kierowca się spieszył. Zostawił ją sobie na kolejną okazję. A okazji nie braknie. Handel końmi kwitnie jak kwiaty na wiosnę, epidemia niewiele tu zmieniła.

Wszystko wkoło jakby zawisło pod szarym niebem, jakby świat się zatrzymał. Nawet ptaki przestały śpiewać. Bądź pewien, nie lubimy takich miejsc i Ty też byś nie polubił. Tu czujesz krew w powietrzu, wszystko miesza się z jakąś nicością. Trzeba jednak zacisnąć pięści, żeby nie walić nimi o ścianę. Bo inaczej nie zdziała się nic. Mała Blaszka spogląda przenikliwie przez szare, gęste powietrze, zamyka oczy i nie wiemy, czy to łzy, czy wszechobecna wilgoć.

Handlarz każe jej się obrócić, a ona nie jest w stanie, potyka się, kręci. Prosimy, aby tego nie robił, co zrobić chce. Ale on jest panem sytuacji. Szarpiąc sznurem, przewraca Blaszkę, która traci równowagę i składa głowę na betonowej płycie. Chwilę leży z zamkniętymi oczyma. Mamy ochotę wziąć ją na ręce i uciekać z nią, gdzie oczy poniosą. Choćby na koniec świata, a przynajmniej za bramę.

Kiedy Blaszka tak leży, zza drzwi wygląda rumiana gospodyni. Krzyczy, że obiad na stole. Gospodarz zaczyna się irytować. Chce kopnąć Blaszkę, ale błagamy, by tego nie robił, mówimy, że weźmiemy ją do siebie za moment. „Na co Wam takie szmatławstwo stare, znajdę Wam w tej cenie ładnego kucyka dla dzieci, a nie takie stare pudło” – dodaje, wciągając Blaszkę siłą na powrót do obory.

Blaszka nie protestuje, wyciąga małe kopytka na moment przed siebie i patrzy na nas błagalnym wzrokiem, w którym płoną ostatnie iskry nadziei. Nic innego Blaszce już nie zostało, jak błagać. Nie ma też nic do zaoferowania, żadnej karty przetargowej. Nie ma też argumentu, by prosić o życie. Dla samego życia. Jej powykrzywiane nogi nigdzie jej już nie poniosą. Zmiany w stawach są trwałe, Blaszka już nigdy nie będzie zdrowym kucykiem. Na wsiach mówią o takich koniach, że rzeźnia jest dla nich wybawieniem. Marne życie, marna śmierć.

Wchodzimy jeszcze na moment do obory, podchodzimy do Blaszki. Gładzimy po uszach, po chrapach, rozczesujemy palcami kasztanowatą grzywę. To niezwykłe, ten moment piękna w tej otaczającej brzydocie, gdy Blaszka otwiera oczy i patrzy na Ciebie. I widzisz, że to zwierzę nie ma w sobie za grosz agresji ani nie czuje żalu. Ono się na wszystko zgadza. Jedynie błaga. Ale swój los składa w Twoje ręce. Bez oczekiwań. Jedynie z ochłapami nadziei na cud.

Zróbmy razem cud dla Blaszki. Ona za dużo cudów w życiu nie miała. Ocalmy jej marne życie. Resztę cudów zrobi kowal i weterynarz. U nas, przy nowoczesnej medycynie, takie konie żyją latami bez bólu. I odchodzą, gdy nadchodzi ich naturalny czas. Cud ma materialny wymiar. Musimy zapłacić 4500 zł za Blaszkowe życie i transport do naszego ośrodka. Mamy niewiele czasu, bo do 25 września.

Zbiórka obejmuje wykup, transport, diagnostykę weterynaryjną oraz wizytę kowala, pasze, dalsze pierwsze utrzymanie, kolejne wizyty kowala, weterynarza, szczepienia oraz odrobaczenia, a także budowę kolejnego boksu.

---------------------------------
Fundacja Centaurus działa w imieniu zwierząt od 2006 roku. Jest organizacją non profit. Centaurus to prawie 1500 ocalonych koni, 100 osiołków, kilkaset psów i kotów, liczne zwierzęta gospodarskie. One wszystkie żyją dzięki takim osobom jak Ty. Bez tego wsparcia, ratowanie nie byłoby możliwe.

Z całego serca dziękujemy Ci za pomoc.

Masz pytania? Zadzwoń 518 569 487 - Karolina

Pomogli

Ładuję...

Organizator
18 aktualnych zbiórek
796 zakończonych zbiórek
6 dni do końca
Wsparło 13 osób
550 zł (2,34%)
Brakuje jeszcze 22 950 zł
Wesprzyj