NIE DOSTALIŚMY WIELE CZASU. A ON ZA CHWILĘ SIĘ SKOŃCZY. Być może minęliście Kminka wiele razy. Nieświadomi jego istnienia i tego, że jest szykowany na rzeź. Pokażmy go światu i ratujmy!

Zbiórka zakończona
Wsparło 98 osób
2 707 zł (20,66%)
Adopcje

Rozpoczęcie: 22 Czerwca 2022

Zakończenie: 24 Czerwca 2022

Godzina: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Poznaj Kminka. Kminek mieszka w oborze pod Warszawą, w kierunku północnym. Gdybyś pędził za moment nad nasz Bałtyk po trochę wypoczynku, może minąłbyś Kminka i jego oborę. Może dojrzałbyś z głównej drogi niewielkie okienko, do którego Kminek nigdy nie dosięga, bo stoi uwiązany na drugim końcu. Zresztą, po co miałby sięgać. Po co mu oglądać świat, który nie jest dla Kminka?

Więc pokażę Ci go tutaj. Bo może wcale nie jedziesz nad Bałtyk. Albo drzewa zasłonią Ci oborę. Nasz Kminek nie ma wielu wiosen za sobą. W sumie to jego druga. Druga i ostatnia. Bo tej później wiosny Kminka zabiorą tam, skąd konie nie wracają. Gdy dzieci będą chować dyplomy szkolne do szuflady i pakować walizki na letnie szaleństwa, Kminka będą właśnie wyprowadzali z obory ze sznurem na głowie, a potem batem wgonią go po trapie. Zanim poleci żar z nieba i słońce stanie w zenicie, zamkną mu klapę i zabiorą go w ostatnią podróż. Wyjedzie z podwórza ku temu, co na niego czeka.

Może go miniesz, bo będziesz wyprzedzał ciężarówkę, którą będzie jechał. Może dojrzysz przez sekundę jego wielkie, czarne oczy schowane za kratami. Oczy, które będą Cię wypatrywać. Nawet na moment. Żeby Ci powiedzieć, że on tu był przez chwilę. Bo może wtedy nie będzie taki do końca anonimowy. Anonimowa śmierć to straszna śmierć. A o koniach jadących na rzeź nadal tak niewielu wie.

Jego historia nie kładzie na kolana. Ot, zwyczajny Kminek, koń jakich wiele. Urodził się bez konkretnego planu, jak to na wsi bywa. No i wiadomo, na resztę plan się znalazł, bo nie wiadomo było co zrobić z młodym koniem, który nie daje nóg, trochę kopie. Klientów nie było. Chęci na trzymanie konia już też. I tak Kminka zabrał jedyny klient, który zawsze chętnie bierze. Handlarz. I tak właśnie Kminek stanął przed obiektywem. Bo chciałby opowiedzieć Ci o sobie. Choć nie ma za dużo do opowiadania.

Pochodzi z zapadłej wsi na wschodzie Polski. Nie ma pochodzenia, nic nadzwyczajnego się w jego życiu nie wydarzyło. Największym wydarzeniem był dzień, w którym pierwszy raz wyszedł ze swojej stodoły. Oszołomiło go słońce i wiatr, które zdążył dostrzec nim handlarz go załadował na samochód. Nigdy więcej nie widział ani promieni słońca, ani wiatr już nie szarpnął jego grzywą. Znów kolejna obora i czekanie. Czekanie na koniec. Na ostatni wiatr, który Kminkową grzywę rozwieje.

Mamy niewiele czasu. Bo tylko do piątku, 24 czerwca. Musimy zebrać 8900 zł, aby wykupić i zabrać Kminka do ośrodka, gdzie żyją u nas setki ocalonych koni. Tylko z Tobą Kminek ma szanse... Pomożesz?

--------------------------------
Fundacja Centaurus działa w imieniu zwierząt od 2006 roku. Jest organizacją non profit. Centaurus to ponad 1500 ocalonych koni, 100 osiołków, kilkaset psów i kotów, liczne zwierzęta gospodarskie. One wszystkie żyją dzięki takim osobom jak Ty. Bez tego wsparcia, ratowanie nie byłoby możliwe.

Z całego serca dziękujemy Ci za pomoc.

Masz pytania? Zadzwoń 518 569 487 - Karolina

Pomogli

Ładuję...

Organizator
7 aktualnych zbiórek
1009 zakończonych zbiórek
Wsparło 98 osób
2 707 zł (20,66%)
Adopcje