Zostałem potrącony i pozostawiony na pewną śmierć!

Zbiórka zakończona
Wsparło 25 osób
1 215 zł (40,51%)

Rozpoczęcie: 21 Lipca 2025

Zakończenie: 20 Sierpnia 2025

Godzina: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Pomóż mi wrócić do życia – zostałem zostawiony na pewną śmierć!

Cześć, nazywam się Czesiek. Mam już swoje lata, jestem staruszkiem, który całe życie był cichy, niewidzialny. Kilka dni temu wydarzyło się coś, co mogło odebrać mi resztki nadziei – zostałem potrącony przez samochód. Nie wiem, czy kierowca mnie nie zauważył, czy po prostu nie chciał się zatrzymać… Wiem tylko, że leżałem tam – sam, w ogromnym bólu, przerażony, z połamanymi kośćmi – i nikt nie przyszedł mi z pomocą. Czekałem, trzęsąc się z bólu, bo nie mogłem się ruszyć. Czekałem… na śmierć?

Dopiero po jakimś czasie – godzinach? Może dniach? – pojawiła się dobra dusza, która mnie zauważyła i zabezpieczyła. Szukała dla mnie pomocy, ale nikt nie chciał lub nie mógł nic zrobić. Przez dwa dni leżałem i czekałem, bez leczenia, bez ulgi, czekając aż ktoś się zlituje i stwierdzi, że niezbędna jest pomoc lekarza!!

Bolało mnie wszystko, każdy oddech, każde poruszenie. Ale bałem się bardziej niż bolało – że znowu zostanę sam. W końcu ta osoba skontaktowała się z dziewczynami z Rozmerdanego gdy tylko usłyszały co się stało zaczęły działać! Odebrały mnie spod opieki tej osoby i poprosiły naszą niezastąpioną Panią Doktor Natalię, która mimo że skończyła już dyżur – natychmiast mnie przyjęła udzielając mi wyczekaną Pomoc! Z nadzieją, że może jeszcze zdążymy. Może da się mnie uratować.

Diagnoza nie była łatwa – dwie kości miednicy są złamane. Ale usłyszeliśmy też coś, co znów rozpaliło we mnie iskrę – jest szansa, że się zrosną. Że jeszcze mogę chodzić. Rana na łapce została opatrzona i zabezpieczona, ale potrzebuję czasu i leczenia, by znów móc się poruszać bez bólu. Obserwujemy, jak rana się goi. Trzeba mnie klatkować przez kilka tygodni, by wszystko mogło się prawidłowo zrosnąć. 

Niestety, to nie wszystko. Mój pyszczek to jeden wielki dramat!. Zęby są w tragicznym stanie – ruszają się, krwawią, sprawiają ogromny ból. Z każdej strony są obtoczone jednym wielkim stanem zapalnym. Czeka mnie kosztowny zabieg stomatologiczny. Do tego leki, suplementy, później rehabilitacja. A ja… ja już nie mam nikogo, kto mógłby za mnie zapłacić. Dlatego teraz, z całego swojego psiego serca, proszę Cię o pomoc.

Jeśli możesz – dorzuć choć symboliczną złotówkę. Dla Ciebie to może być drobnostka, dla mnie – szansa na życie bez bólu, na ostatnie lata spędzone w cieple i spokoju, nie w cierpieniu i samotności. Dziękuję Ci, że mnie dostrzegłeś. Dziękuję, że mogę mieć nadzieję.

Z wdzięcznością,
Czesiek 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
11 zakończonych zbiórek