Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Nora trafiła do nas w ciężkim stanie, miała ropomacicze.
Nasza kruszynka jest już po zabiegu sterylizacji i czuje się dobrze.
Norcia znalazła dom u Pani Ewy, doskonale się czuje w psim towarzystwie.




Arlo ma tylko 2 latka. Zamiast beztroskiego życia młodego psa, codziennie żyje z bólem.
Ten maleńki maltańczyk trafił do nas z pseudohodowli. Skrajnie zaniedbany, bez odpowiedniej opieki. W jego pyszczku rozgrywa się dramat — wszystkie zęby są w fatalnym stanie, silne stany zapalne, a przez ogromny kamień nazębny Arlo nie może nawet całkowicie zamknąć pyszczka. Każdy kęs sprawia mu ból.
Mimo tego próbuje być radosny, ufa ludziom, macha ogonkiem… Niczym nie zawinił. Urodził się tylko w złym miejscu.
Przed nim pilne leczenie stomatologiczne i możliwe usunięcia zębów — jedyna droga do życia bez cierpienia.
Błagamy o pomoc dla Arla. Każda złotówka ma znaczenie. Każde udostępnienie ratuje.




Trzy skrzywdzone szpice, maltańczyk o kruchym sercu i ona — maleńka chihuahua walcząca o życie. Wszystkie trafiły pod opiekę SOS Bokserom w stanie, który ściska gardło.
🌾 Ruda i czekoladowa szpiczka – dwie drobne istotki, które latami musiały udawać, że nie czują bólu. Ich skóra jest w dramatycznym stanie: rozległe wyłysienia, strupy, podrażnienia, ślady wielomiesięcznego zapomnienia. A jednak każda z nich delikatnie opiera głowę o dłoń człowieka, jakby wciąż wierzyła, że świat potrafi być dobry.


❄️ Biały szpic – chłopak utkany z cichej nadziei.
Zdezorientowany, łagodny, jakby wciąż nie dowierzał, że ktoś go wreszcie zauważył. Potrzebuje diagnostyki, leczenia skóry i kogoś, kto nauczy go zaufania od podstaw.
🌼 Maltańczyk – mały mężczyzna o wielkiej woli przetrwania.
Zmęczony, wyniszczony, ale z tą charakterystyczną dla maltańczyków iskierką w oczach, która mówi: „jeszcze mam siłę”.




I ona… chihuahua. Najdrobniejsza z całej gromadki, a w najpoważniejszym stanie. Została przywieziona z objawami, które nie pozostawiały wątpliwości: ropomacicze, stan bezpośrednio zagrażający życiu. Maleńkie ciało, gorączka, ból – a mimo to patrzy w człowieka jak w ostatnią deskę ratunku. Potrzebuje pilnej operacji, bez której nie ma szans. Liczy się każdy dzień, a właściwie — każda godzina.






Te psiaki nie proszą o litość. One proszą o szansę. A my prosimy w ich imieniu:
🔸 O natychmiastową pomoc finansową – badania, szpital, operacja suczki, leki, specjalistyczna pielęgnacja i leczenie skóry to ogromne koszty, których fundacja nie udźwignie sama.
🔸 O domy stałe i tymczasowe – miejsca, w których odzyskają bezpieczeństwo, zdrowie i sens.
Każda wpłata to plaster na ich historię. Każde udostępnienie zwiększa szansę na dom. Każdy człowiek, który się zainteresuje — może odmienić ich los. One już przeszły drogę przez cierpienie. Teraz potrzebują ludzi, którzy pokażą im, że świat umie być czuły.
Ładuję...