Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Wiktoria po pobycie w klinice i trudnej operacji trafiła do wspaniałego domu adopcyjnego, gdzie w cieple i miłości mogła zaznać czułej ręki człowieka na koniec swojego życia. Niestety jej problemy neurologiczne stopniowo się nasilały i w końcu nie pozwoliły jej na komfortowe funkcjonowanie. Wspólnie z nowymi opiekunami podjęliśmy bardzo trudną, lecz konieczną decyzję o humanitarnej eutanazji oraz kremacji tego wyjątkowego pieska.
Koszty leczenia, eutanazji oraz kremacji przekroczyły 5 tysięcy złotych. Niestety nie udało się zakończyć zbiórki sukcesem, ale mamy pewność, że zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, aby zapewnić Wiktorii godne i pełne miłości ostatnie chwile.

Wiktoria po pobycie w klinice i trudnej operacji trafiła do wspaniałego domu adopcyjnego, gdzie w cieple i miłości mogła zaznać czułej ręki człowieka na koniec swojego życia. Niestety jej problemy neurologiczne stopniowo się nasilały i w końcu nie pozwoliły jej na komfortowe funkcjonowanie. Wspólnie z nowymi opiekunami podjęliśmy bardzo trudną, lecz konieczną decyzję o humanitarnej eutanazji oraz kremacji tego wyjątkowego pieska.

Koszty leczenia, eutanazji oraz kremacji przekroczyły 5 tysięcy złotych. Niestety nie udało się zakończyć zbiórki sukcesem, ale mamy pewność, że zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, aby zapewnić Wiktorii godne i pełne miłości ostatnie chwile.

Wiktoria – staruszka, która całe życie walczyła o przetrwanie. Teraz my musimy zawalczyć o nią.

Znaleziono ją na drodze. Samą. Chudą. Zdezorientowaną.
Wiktoria nie miała nikogo. Latami musiała radzić sobie sama – w bólu, głodzie, zaniedbaniu.
Kiedy została znaleziona , nie walczyła, nie uciekała…
Jakby już pogodziła się z tym, że nikt po nią nie wróci.

A potem wydarzył się cud.
Dostała dom.

Ciepły kąt, miękki koc, dotyk ludzkiej dłoni.
Kogoś, kto kocha mimo chorób, mimo wieku, mimo tego, że sika w domu, że czasem nie ma sił jeść czy chodzić.
Kogoś, kto obiecał jej, że już nigdy nie będzie sama.
Ale jest coś, czego nie jesteśmy w stanie jej dać bez Was.
Pieniędzy na dalsze leczenie.

Wiktoria jest ciężko chora.
Badania wykazały rozsiane zmiany nowotworowe, chore nerki, guzowate zmiany na śledzionie, tragiczną jamę ustną .
Podczas zabiegu stomatologicznego usunięto jej większość zębów – inaczej nie mogłaby jeść, cierpiałaby w milczeniu .
Po zabiegu potrzebuje hospitalizacji, kroplówek, antybiotyków, wsparcia wątroby, leków przeciwbólowych, kontroli parametrów krwi i codziennej opieki, bo jej organizm walczy o każdy dzień .
A rachunek…
Złamał nas. Finansowo, ale nie sercowo.

Prosimy. Błagamy. Pomóżcie nam ratować Wiktorię.
Nie prosimy o wiele – czasem 5 zł ma taką samą wartość jak 100.
Każda wpłata to kolejna doba bez bólu.
Kolejna miska jedzenia.
Kolejny dzień, który nie będzie walką, a spokojem.
Ona już zrobiła wszystko, co mogła.
Przeżyła. Zaufała. Zgodziła się przyjąć miłość.
Teraz czas, abyśmy my zrobili to, co możemy.
Bo jej jesień życia może być piękna – ale tylko jeśli nie zabraknie nam środków.
Jeśli możesz – wesprzyj.
Jeśli nie możesz – udostępnij.
To też jest ratunek.
Nie pozwólmy, by ostatni rozdział jej historii był o cierpieniu.
Niech będzie o MIŁOŚCI.
Wiktoria wciąż pozostaje pod opieką kliniki, ale mamy dla Was kilka ważnych informacji.
❤️
Badanie kardiologiczne
W środę wykonano szczegółowe USG serca. Na szczęście serce Wiktorii pracuje prawidłowo — mimo widocznych zwyrodnień płatków zastawek i łagodnej niedomykalności mitralnej, trójdzielnej oraz aortalnej, nie stwierdzono żadnych przeciwwskazań do przeprowadzenia znieczulenia. Kurczliwość i praca serca są w normie, a lekarz wyraźnie zaznaczył:
„Brak kardiologicznych przeciwwskazań do znieczulenia”


To ogromna ulga — oznacza to, że Wiktoria może bezpiecznie przejść najważniejszy dla niej zabieg.
Pilne usunięcie wszystkich zębów

Stan jamy ustnej Wiktorii jest dramatyczny. Lekarze określili go jako krytyczny, ze stwierdzonym ropnym zapaleniem przyzębia . Wiktoria ma widoczne trudności z jedzeniem, a każdy kęs sprawia jej ból.
Pełna ekstrakcja zębów jest konieczna jak najszybciej, aby przerwać ból, zatrzymać stan zapalny i umożliwić dalsze leczenie.

Wiktoria ma szansę na dom
Dobra wiadomość — znaleźli się ludzie gotowi ją adoptować!
Warunek jest jednak jeden: musi pojechać do nowego domu wyleczona i po zabiegu stomatologicznym. Dlatego tak bardzo liczymy na Wasze wsparcie.
W jej ciele znaleziono śrut

Podczas diagnostyki lekarze znaleźli w jej ciele śrut pochodzący najprawdopodobniej z wiatrówki. Zdjęcia RTG z opisem mamy otrzymać jeszcze dziś.
I tu pojawia się pytanie, które ciśnie się na usta:
Czy naprawdę okrucieństwo nie ma granic? Czy do 6–7-kilogramowego psa trzeba strzelać z wiatrówki?
Wiktoria nie tylko była zaniedbana. Ktoś musiał zrobić jej krzywdę świadomie.

❤️
Aktualizacja dotycząca Wiktorii – diagnostyka, wyniki badań i trudna walka o zdrowie
Kochani,
Wiktoria trafiła do kliniki w stanie ciężkim, a jej leczenie okazało się znacznie bardziej skomplikowane i kosztowne, niż mogliśmy przypuszczać. Chcemy przedstawić Wam pełny obraz sytuacji oraz etapy diagnostyki, które były konieczne, aby ratować jej życie.
Wiktoria trafiła do kliniki w nocy 25 listopada w bardzo złym stanie

Według dokumentacji medycznej została zabezpieczona interwencyjnie z drogi – wycieńczona, zaniedbana, z trudnościami w poruszaniu się oraz licznymi problemami zdrowotnymi. Już pierwsze badanie wykazało:
krytyczny stan jamy ustnej – ropne zapalenie przyzębia,
problemy ze wzrokiem, wrzód rogówki,
problemy skórne i przerośnięte pazury,
odwodnienie,
nasilone picie wody i trudności w jedzeniu,
zmianę skórną na udzie .

Natychmiast pobrano krew, przeprowadzono USG i podłączono kroplówkę, by ustabilizować jej stan.
⚠️
Wyniki badań – bardzo poważne nieprawidłowości
Biochemia i morfologia
wykazały m.in.:
znacznie podwyższony mocznik (138,7 mg/dl) – wskazujący na poważne problemy nerkowe,
wysoki ALT i ALP – obciążenie wątroby,
podwyższone białko całkowite i globuliny – stan zapalny,
silną leukocytozę (WBC 18,3) i przewagę neutrofili – zaawansowana infekcja .
USG FAST pokazało
pogrubiałą ścianę pęcherza i dużą ilość osadu,
zwyrodniałe nerki z licznymi zmianami torbielowatymi,
zmiany guzowate w śledzionie – podejrzenie procesu nowotworowego,
odwodnienie i pogorszoną elastyczność skóry .
To wszystko już na starcie oznaczało konieczność hospitalizacji, ciągłej kroplówki, antybiotyków i kosztownej diagnostyki.
Badanie neurologiczne i okulistyczne – kolejne problemy
W trakcie hospitalizacji lekarze stwierdzili:
ataksyjny chód,
apatyczność i dezorientację,
ból w odcinku lędźwiowo-krzyżowym,
podejrzenie problemów w odcinku L4–S3 kręgosłupa, wymagających dalszej diagnostyki (TK),
wrzód rogówki lewego oka – wymagający konsultacji okulistycznej .
Hospitalizacja – konieczna i bardzo kosztowna
Wiktoria wymagała:
całodobowego pobytu w szpitalu,
kroplówek nawadniających i stabilizujących,
antybiotykoterapii (Shotapen),
leków przeciwbólowych (Melovem),
leków przeciwwymiotnych i rozkurczowych (Prevomax, Buscopan),
monitorowania parametrów życiowych,
dodatkowych konsultacji (stomatologiczna, ortopedyczna, okulistyczna) .
Jej brzuch pozostawał bolesny, była apatyczna, ale walczyła, a apetyt – co bardzo ważne – utrzymywał się.
Diagnoza wstępna – zmiany nowotworowe i wielonarządowe uszkodzenia
Lekarze opisali „rozsiane zmiany nowotworowe w narządach jamy brzusznej”, przy jednoczesnym znacznym uszkodzeniu nerek, stanie zapalnym, infekcjach i zaawansowanej chorobie jamy ustnej.
To wszystko oznacza długą, trudną i kosztowną walkę, która wymaga kolejnych badań, specjalistów i leczenia podtrzymującego.
Prosimy o pomoc
Koszty diagnostyki, leków, hospitalizacji i kolejnych badań przekraczają nasze możliwości. Każdy dzień w klinice to kolejna faktura, ale również kolejna szansa, by pomóc Wiktorii i dać jej komfort, bezpieczeństwo i opiekę, jakiej przez lata była pozbawiona.
Bardzo prosimy – pomóżcie nam opłacić jej leczenie.
Każda wpłata ma znaczenie. Każde udostępnienie to realne wsparcie.
Dziękujemy, że jesteście z Wiktorią w tej trudnej drodze. ❤️
Wiktoria – maleńka seniorka, która błagała o ratunek. Pomóż jej odzyskać godne życie.
Po zmroku, na ruchliwej drodze, pośród pędzących samochodów, szła maleńka, starsza suczka. Zdesperowana, wystraszona, zmarznięta. Wchodziła pod auta tak, jakby już nie miała siły walczyć – jakby szukała końca, albo… ostatniej iskierki nadziei, że ktoś ją zauważy.
Kiedy ktoś wreszcie się zatrzymał, policja nie potrafiła pomóc. Nikt nie wiedział, kto ma podpisaną umowę z gminą. System – jak zbyt często – zawiódł. Więc przyjęliśmy ją my. Daliśmy jej ciepłą noc, pełną miskę, choć nasze możliwości są już na granicy. A wtedy zobaczyliśmy, w jak dramatycznym stanie jest ta kruszynka.



Przerośnięte pazury, zgnilizna w pyszczku, problemy neurologiczne, lekka demencja, wyniszczenie, zaniedbanie, oznaki długotrwałego bólu.


To nie przypadki – to ślady życia, w którym człowiek zawiódł ją wiele razy.

Nadaliśmy jej imię Wiktoria – znak zwycięstwa, choć waży zaledwie 6,5 kg i całe życie ktoś jej to zwycięstwo odbierał. Teraz chcemy dać jej szansę, aby to imię wreszcie mogło coś znaczyć.
Aby tak się stało, musi natychmiast trafić do kliniki: badania, diagnostyka, leczenie, w tym stomatologia, neurologia, możliwe hospitalizacje. To jedyna droga, by przestała cierpieć. Niestety, nasze zadłużenia i codzienna walka z systemem sprawiły, że dzisiaj nie stać nas na pomoc, której Wiktoria tak bardzo potrzebuje. Dlatego kolejny raz musimy prosić Was – ludzi, którzy nigdy nie zawodzą – o wsparcie.

Wiktoria nie ma już nikogo. Ma tylko nas… i może mieć Was. Pomóżcie nam zapewnić jej to, czego odmówił jej świat przez całe życie: opiekę, bezpieczeństwo i choć trochę godności.
Każda złotówka to krok do przodu. Krok w stronę zwycięstwa, które ta maleńka, skrzywdzona seniorka tak bardzo zasługuje wreszcie wygrać. Dziękujemy z całego serca.
Ładuję...