Przez pół roku ciągnął za sobą bezwładne ciało po asfalcie...

Wsparło 80 osób
3 000,60 zł (100,02%)

Rozpoczęcie: 13 Czerwca 2015

Zakończenie: 15 Czerwca 2015

Pierwsza wizyta Diego u weterynarza tuż po odebraniu sprawiła, że nie mogliśmy mu nie pomóc. Pies cieszył się dosłownie ze wszystkiego, z wyciągniętej do niego ręki, z towarzystwa człowieka, ze smakołyków, poruszając się przy tym na przednich łapach tak, jakby te tylne nie były mu wcale potrzebne. Na początku mieliśmy wielkie nadzieje - jest przewodnictwo nerwowe i częściowa świadomość potrzeb fizjologicznych, ponieważ Diego mimo paraliżu załatwiał się sam.  Nie do końca kontrolował swoje potrzeby fizjologiczne, ale jednak przez miesiące kalekiego życia bez niczyjej pomocy był w stanie jakoś funkcjonować. Dzięki zebranym pieniążkom, mogliśmy zacząć diagnozować Diego u najlepszych specjalistów i wykonać szereg szczegółowych badań. Niestety badanie MRI (rezonans magnetyczny)  i wizyta u specjalisty we Wrocławiu rozwiały nasze nadzieje w mgnieniu oka. Diego nigdy już nie będzie chodził. Gdyby pomoc przyszła szybciej, być może dziś wciąż byłby sprawnym psem. Niestety ludzka znieczulica zdecydowała o tym, że Diego już nigdy nie stanie na łapy...



Psy na wózkach nie zaskakują już tak bardzo jak kiedyś. Gdy Diego dostał swój wózeczek od razu zaczął biegać. Nie mogliśmy uwierzyć jak bardzo mu tego brakowało. Biegał między innymi psiakami niesamowicie radosny, jakby był zupełnie zdrowym psem. Zwierzaki mają to szczęście, że nie dostrzegają swojej niepełnosprawności i w pełni czerpią radość z życia. Diego jest doskonałym tego przykładem. Niestety oprócz tego jest czarnym kundelkiem o zwyczajnej, bardzo przeciętnej urodzie. Takich kundelków na nowe domy czekają tysiące - młodych i w pełni zdrowych. Jak więc znaleźć mu dom? Kto podejmie się opieki nad psem tak wymagającym przez następne lata? Bo nie da się ukryć, że opieka nad Diego jest dużo bardziej wymagająca niż nad innymi psiakami. Psiak potrzebuje codziennego masowania brzuszka i wyciskania pęcherza. Trzeba zmieniać opatrunki na łapkach. Niestety nie kontroluje w pełni swoich potrzeb fizjologicznych... Wszystko to sprawia, że znalezienie mu domu będzie prawdziwym cudem. Jednak wierzymy w ten cud i nie poddamy się, póki nie zobaczymy jak szczęśliwy jest w nowym domu.
 


Na razie Diego mieszka w domu tymczasowym i jest pod opieką wspaniałych ludzi,  którzy mają czas się nim zając, nie tylko zmieniając opatrunki na łapkach, ale też głaszczą za uchem, miziają po brzuszku i rozpieszczają go smakołykami, a Diego jest przeszczęśliwy w centrum zainteresowania. Dzięki  zebranym pieniążkom, jesteśmy w stanie zapewnić mu możliwie najlepsze warunki, pomagając w jego utrzymaniu, kupując karmę, podkłady, środki czystości, opatrunki, skarpetki na łapki, itp. W imieniu Diego ogromnie Państwu dziękujemy okazaną  pomoc!
 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
133 zakończone zbiórki
Wsparło 80 osób
3 000,60 zł (100,02%)