Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Drodzy Darczyńcy,
Z całego serca dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie! Wasza hojność pozwala nam bez przerwy walczyć o zdrowie i życie naszych podopiecznych. Dzięki zebranej do tej pory kwocie udało nam się opłacić kilka faktur za kastracje oraz leczenie zwierząt (znajdziecie je w załączniku). Na łączną kwotę 14 657,00 zł. To dla nas ogromna ulga, ale walka wciąż trwa.
Co aktualnie u nas słychać?
Sytuacja jest niezwykle dynamiczna i trudna. Kiedy zakładaliśmy tę zbiórkę, pod naszą opieką znajdowało się nieco ponad 30 kotów. Obecnie ta liczba wzrosła już do 60! Każdy kolejny uratowany kot to ogromna odpowiedzialność. Wszystkie te nowe zwierzaki musimy jak najszybciej zdiagnozować, odrobaczyć, zaszczepić, a w wielu przypadkach także poddać kosztownemu leczeniu.
Niestety, nasze potrzeby rosną szybciej niż fundusze. W załączniku umieściliśmy kolejne, nowe faktury za bieżącą pomoc weterynaryjną. Co najgorsze, wciąż czeka na nas do opłacenia ta największa, ogromna faktura na kwotę ponad 18 tysięcy złotych i kilka mniejszych które doszły. Sami nie damy rady udźwignąć tak wielkiego ciężaru finansowego.
Dlatego z całego serca prosimy Was o dalsze udostępnianie zbiórki i każdą, nawet najmniejszą wpłatę. Każda złotówka przybliża nas do spłacenia długów i pozwala bezpiecznie leczyć te 60 kocich istnień, które mają tylko nas.
Dziękujemy, że jesteście z nami i nie zostawiacie nas samych w tej walce!
Dziękujemy za dotychczasowe wpłaty ! Dzięki nim udało nam się spłacić część długów
Ponad 30 000 zł długu. Przeterminowane faktury. I ponad 30 kotów, które nie mają dokąd pójść.
Kochani, piszemy to z ogromnym ciężarem na sercu. Ostatnia zbiórka nie przyniosła nam tyle, ile potrzebowaliśmy. Udało się zebrać jedynie około 1/3 kwoty. Reszta zobowiązań niestety nie zniknęła – wręcz przeciwnie.
Elgo został znaleziony z złamaniem które uniemożliwiło mu chodzenie. Musiał przejść operację. Dziś już czeka zdrowy na swojego człowieka gotowy do adopcji.

Salem pojawił się nagle na jednej z warszawskich stacji benzynowych zupełnie sam. Przez długi czas zmagał się z potwornymi infekcjami. Jednak przyszedł moment że w pełni odzyskał zdrowie i dziś jest już w domu stałym.

Malutka Wika została zabrana razem z siostrą z klatki na wsi gdzie przebywały króliki. Całe oczka miały posklejane ale leczenie szybko przyniosło rezultaty i dziś ta kruszynka cieszy się w pełni zdrowiem.
Długi rosną. A my coraz częściej zastanawiamy się, jak długo jeszcze damy radę… Na ten moment nasze zaległości sięgają już ponad 30 000 zł.


Zalegamy z opłaceniem faktur za leczenie naszych kotów. Są wśród nich takie, których termin płatności minął już 17 marca – a my wciąż nie byliśmy w stanie ich uregulować. W międzyczasie pojawiły się kolejne faktury, które również zdążyły się przeterminować.

To dla nas ogromny stres i poczucie bezradności. Każda z tych faktur to konkretne życie, które ratowaliśmy: leczenie, diagnostyka, zabiegi, często pilne interwencje. Nigdy nie zastanawiamy się „czy nas stać” — bo wiemy, że jeśli nie pomożemy, często nie pomoże już nikt.


Ale dziś to wszystko nas dogania. Pod naszą opieką nadal jest ponad 30 kotów. One codziennie potrzebują jedzenia, opieki, leczenia. Nie możemy się zatrzymać… a jednocześnie stoimy pod ścianą. Dlatego prosimy Was o pomoc w spłacie zadłużenia, które realnie zagraża dalszemu funkcjonowaniu Kociej Oazy.


Każda wpłata to krok do wyjścia z tej sytuacji. Każde udostępnienie to szansa, że dotrzemy do kogoś, kto pomoże. Nie prosimy często w taki sposób… ale dziś naprawdę nie mamy już wyjścia.
Bez Was może się nie udać. Razem możemy spróbować to uratować 🐾
Ładuję...