Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Zakładając Fundacje, miałyśmy duże plany dotyczące miejsca, w którym mieszkałyśmy. Z myślą o kotach wybierałam dom, tak żeby poza własnym miejscem do życia mieć też zaplecze dla kotów.

Niestety życie płata figle i nie zawsze wszystko toczy się tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Zawirowania w życiu prywatnym sprawiły, że zostaliśmy w zasadzie bez miejsca dla kotów, mamy tylko małą kwarantannę/szpitalik (która ucierpiała w powodzi we wrześniu 2024).

Wszystkie fundacyjne koty przebywają w miejscach, które nie są nasze. Póki mogą w nich być, wszystko jest ok ale w każdej chwili możemy dostać informację "muszą zniknąć" i wtedy zostaniemy na lodzie. Nie mamy żadnej alternatywy i spędza nam to sen z powiek.


Pod opieką Fundacji przebywa aktualnie 27 kotów. Z chwilą trafienia do nas, obiecałam tym wszystkim kotom, że zrobię wszystko, żeby były bezpieczne, żeby już nigdy nie straciły dachu nad głowami. Chciałabym tego słowa dotrzymać.
Idealną dla nas opcją byłby dom na wsi, niedaleko od miasta, albo na jego obrzeżach, bo jesteśmy częstymi gośćmi w lecznicach. Regularnie w okolicy pojawiają się miejsca, które byłyby dla nas idealne, niestety prywatnie nie dostaniemy tak wielkiego kredytu. Może kiedyś uda nam się na to nazbierać? Nie dla nas, my mamy gdzie żyć, ale dla tych wszystkich kotów, którym musimy odmawiać pomocy ze względu na brak miejsca...
Ładuję...