Donek ponownie w potrzebie

Zbiórka zakończona
Wsparło 56 osób
340 zł (42,5%)

Rozpoczęcie: 16 Maja 2018

Zakończenie: 21 Czerwca 2018

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Właśnie minął rok od czasu, w którym Donald trafił pod skrzydła Domu Tymczasowego z Pazurem działającego w ramach Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego. Wówczas roczny kot miał gabaryty o połowę mniejsze niż powinien, zaawansowaną anemię i problemy z sierścią. 

Leczenie Donka wtedy zajęło około pół roku. W okolicy września, października mogliśmy stwiedzić że kocurek się odbił. Niestety wtedy była już za późna pora na jego powrót na wolność (Donek pozostał mało oswojonym dzikuskiem wobec człowieka natomiast z pozostałymi kotami w domu żyje w symbiozie).

Dzisiaj Donald to ogromny kocur unikający kontaktu z człowiekiem, ale absolutnie nieagresywny.
Obecnie, gdy zaczęto rozważać być może jego powrót na wolność okazało się, że kocurek niespodziewanie zaczął wylizywać sobie sierść na grzbiecie i brzuchu. Po akcji odłowienia - wymagającej sprytu w obliczu dzikiej natury kota i praktycznie otwartych powierzchni w których żyje, Donald trafił do weterynarza.

Pomimo, że jest kotem nie współpracującym to jednak przy odrobinie cierpliwości daje się obsłużyć delikatnie, można wykonać przy nim wszystkie niezbędne czynności. Podać krople do uszu, delikatnie pogłaskać, zajrzeć do pyszczka ...

Nie spodziewaliśmy się tego co zobaczyliśmy w jego uchu i pyszczku. Sierść w porównaniu do tego to tylko drobny problem.


W uchu pojawiła się spora ilość ropy. Po zajrzeniu specjalnym przyrządem ukazał się polip.
W pyszczku ogień. Dziąsła na całej długości, brzegi języka i gardło mocno zapalone. Z dziąseł z przodu leci krew przy dotknięciu ich. Zęby wyglądają na zdrowe i czyste, białe bez kamienia.

Nie wiemy co jest przyczyną. Do tej pory opiekunka Donalda nie zauważyła, aby kot mniej jadł, był osowiały. Zachowywał się zwyczajnie - poza świądem i przełysieniami na skórze.

Donek otrzymał wielodniowy antybiotyk, lek przeciwzapalny. Z wszystkich dolegliwości minął jedynie świąd skóry. Po dwóch tygodniach leczenia stan jamy ustnej i polipa w uchu pomomo codziennego zakrapiania  w uchu nie polepszył się.

Wykonane badania krwi - morfologia, biochemia, parametry nerkowe, wątrobowe wyszu idealnie.
testy fi/felv powtórzone po roku nadal negatywne.

Wobec powyższego podjęto decyzję o wykonaniu zabiegu usunięcia polipa - który znajduje się bardzo głęboko - dlatego zabieg będzie wymagał otwarcia kanału słuchowego. Przy okazji zostaną wypolerowane zęby z drobnej płytki nazębnej. Jesli to nie pomoże niestety w późniejszym czasi Donek będzie musiał przejść zabieg usuwania zębów.

Bardzo prosimy o pomoc w spłacie kosztów jego diagnostyki oraz uzbieraniu kwoty potrzebnej na wykonanie zabiegu.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
23 aktualne zbiórki
642 zakończone zbiórki
Wsparło 56 osób
340 zł (42,5%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość