Dramatyczna sytuacja! Nie mamy pieniędzy na utrzymanie podopiecznych!

Zbiórka zakończona
Wsparły 2 923 osoby
20 693,22 zł (103,47%)

Rozpoczęcie: 10 Lipca 2018

Zakończenie: 16 Września 2018

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Dramatyczna sytuacja!

Nie mamy pieniędzy na utrzymanie naszych podopiecznych, których aktualnie mamy 27!  Jednak ta liczba stale rotuje...

W ciągu 6 lat działania Inspektoratu w Płocku udało nam się uratować niezliczoną liczbę zwierząt, znaleźć im nowe, kochające domy. Wykonaliśmy kilkaset interwencji w celu poprawy warunków bytowych zwierząt w naszym okręgu. Teraz liczymy na Waszą pomoc, bez środków nie jesteśmy w stanie pomagać dalej.  Obejrzyjcie zdjęcia, które przedstawiają odebrane przez nas zwierzęta.

Czekamy na faktury, których nie mamy z czego opłacić! 

- około 500 zł w jednej lecznicy weterynaryjnej

- za 2 miesiące (maj, czerwiec) hotelowania dwóch psiaków po 850 zł. Z początkiem sierpnia zostanie wystawiona faktura z lipiec kolejne 850 zł. Łącznie to 2550 zł!

- rehabilitacja psa po operacji około 800-900 zł

Za chwilę dostaniemy również faktury za leczenie, sterylizację za okres 2-3 miesięcy z dwóch innych lecznic. Nie wiemy, ile się spodziewać...  na pewno będą to tysiące.

Jeździmy również na wyjazdy interwencyjne, nakłaniamy do poprawy warunków bytowych zwierząt. Jeśli jest taka konieczność, odbieramy kolejne bidy skrzywdzone przez człowieka. Jeździmy do weterynarzy, czasem na konsultacje u doktorów całej Polsce. Samochód nie  jeździ na powietrze :( 

Na początku sierpnia jeden z naszych podopiecznych - Fado jedzie do Czech na konsultację, sam dojazd wygeneruje ogromne koszty, już nie wspominając o kosztach konsultacji, które wachają się od 100 do 550 zł, w zależności od zleconych badań.

Fado został porzucony na jednej ze wsi w okolicach Płocka. Ma stwierdzoną ankylozę znacznego stopnia obu stawów łokciowych. Byliśmy z nim na konsultacji u 2 lekarzy, przeprowadzaliśmy konsultacje drogą e-mailową z lekarzami z całej Polski. Zostały nam zaproponowane 3 opcje - artrodeza obu łap lub 2 opcje z wózeczkiem. 

Konsultowaliśmy się z dr Novakiem z Czech drogą elektroniczną, zaprosił nas na konsultacje bo chce zbadać psa, podobnym przypadkiem już się zajmował. Zdajemy sobie sprawę, że uraz urazowi nie równy, jednak być może to szansa dla Fado, żeby jak najlepiej funkcjonować. 

Aza 

Trafiła do nas w wyniku interwencji, podobno przybłąkała się do osoby, u której przebywała na łańcuchu w nieocieplonej "budzie" -  o ile jej schronienie można by nazwać budą.  Aza miała problemy z chodzeniem. 

Była konsultowana u 3 specjalistów, ostatni z nich zdecydował się przeprowadzić rekonstrukcję więzadła rzepki. Niestety, pieniądze, które udało nam się zebrać na konsultacje i operację, okazały się za małe. Jednak dzięki pozostałym zbiórkom udało nam się sfinansować operację. Na rehabilitację już nie starczyło.

W tym momencie musimy zebrać na pokrycie faktury za rehabilitację Azy, wstępnie około 800-900 zł!

Cywil

Jest naszym najstarszym podopiecznym, seniorem 12-letnim. Cywil został odebrany przez nas rok temu z wrośniętym łańcuchem w grzbiet.  W tym roku zapadł wyrok w sprawie naszego Cysia - były właściciel dostał 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i 1500 zł nawiązki. 

Cywil był agresywnym psem, dopiero po około miesiącu nas zaakceptował i przestał do nas buchać. Jednak jest psem o swoich przyzwyczajeniach i stylu bycia, my w to nie ingerujemy. Wypracowaliśmy relację z nim, która mu odpowiada. Cywil ma u nas dożywocie. Ze względu na wiek ma słabe stawy, które muszą być systematycznie wspomagane, czy to prepratami przeciw bólowymi, czy suplementami wzmacniającymi. Koszt supelementu diety na stawy to około 90 zł na około 1,5 miesiąca, dodatkowo dochodzą okresowo leki przeciwbólowe oraz co 3 miesiące tabletki chroniące przed kleszczami około 130 zł. 

Moli i Tyson

Mamy dwa psy w hotelu dla zwierząt z behawiorystą, gdzie czekają na kochające domy - miesięczny koszt ich utrzymania to 850 zł 

Moli trafiła pod naszą opiekę gdy miała 3 miesiące, wkręciła się w koło samochodu. Efektem wypadku komunikacyjnego było połamne obie tylne łapy i zmiażdżona miednica. 

Moli przeszła operację, choć nie wiadomo było czy uda jej się stanąć na 4 łapy. Długa rekonwalenscencja i pobyt w klatce kennelowej, by miednica się zrosła przyniosły skutek.

Moli zaczęła chodzić i znalazła dom, jednak historia nei skończyła się happy endem. Po 1,5 roku wróciła z adopcji. Trafiła do hoteliku, gdzie okazało się, że jest psem zupełnie bezproblemowym uwielbiającym dzieci, towarzystwo innych psów. Jednak od roku czeka na swój prawidzyw dom. 

Faktury z ostatnich miesięcy:

Pomogli

Ładuję...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
3 zakończone zbiórki
Wsparły 2 923 osoby
20 693,22 zł (103,47%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość