Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Żadnego z braci wciąż nikt nie chce

Wojtek i Karolek dwójka chłopaków których nikt nie chce czekają w Fundacji z Tereską na dom stały.

🧡 Dwaj białorudzi bracia i jedna szansa na nowe życie 🧡
Do naszej fundacji trafiło dwóch około 7-miesięcznych kocurków – dwaj białorudzi bracia, którzy od zawsze są nierozłączni. Śpią razem, bawią się razem i w sobie nawzajem znajdują poczucie bezpieczeństwa. A przez wiele miesięcy nikt ich nie zauważał. Opiekowały się nimi dwie starsze panie – emerytki o ogromnych sercach, które wspólnie pomagają zwierzętom. Kociaki mieszkały u jednej z nich, w domu wśród innych kotów i psów.


Panie dawały im wszystko, co mogły – opiekę, jedzenie i bezpieczeństwo. Ale mimo wielu prób nie udało się znaleźć dla nich domu. Kiedy dowiedziałyśmy się o tej historii, to my zaproponowałyśmy pomoc. Przyjęłyśmy chłopaków pod opiekę fundacji. Są już po kastracji, cudownie oswojone i gotowe na nowe życie.
Musiałyśmy jednak wykonać testy FIV/FeLV dla obu kocurków oraz dla ich mamy. Na stole weterynaryjnym leży już faktura na ponad 400 zł. Dla małej fundacji to naprawdę dużo, ale nie potrafimy przejść obojętnie obok takich historii. Dlatego prosimy dziś o wsparcie w opłaceniu badań.
🙏 Każda złotówka ma znaczenie.
🙏 A każde udostępnienie daje im większą szansę na dom.

🧡 Dwaj białorudzi bracia. I obietnica, którą im dałyśmy. 🧡
Przez wiele miesięcy nikt ich nie zauważał. Dwaj około 7-miesięczni bracia, którzy dorastali pod opieką dwóch emerytek o ogromnych sercach. Panie pomagały im jak mogły – dały schronienie, jedzenie, bezpieczeństwo. Kociaki mieszkały w domu, wśród innych zwierząt, ucząc się życia blisko człowieka.
Ale dom dla nich nie nadchodził. Mijały miesiące. A my wiedziałyśmy, że jeśli coś się nie zmieni, te dwa młode koty mogą po prostu utknąć w miejscu, w którym nigdy nie będą mogły iść dalej. Dlatego zaproponowałyśmy pomoc. Obiecałyśmy, że damy im szansę. Obiecałyśmy, że kiedy trafią pod naszą opiekę – zawalcymy o ich przyszłość. Pierwsze kroki były oczywiste – badania.
Testy FIV/FeLV dla obu kocurków oraz dla ich mamy. Na stole weterynaryjnym leży już faktura ponad 400 zł. Ale dla nas najważniejsze jest coś innego.
Dom. Bo ci chłopcy są ze sobą niezwykle związani. Śpią razem, bawią się razem, szukają w sobie nawzajem bezpieczeństwa. Dlatego naszym największym marzeniem jest wspólny dom dla nich obu. Choć rozważymy też dwa domy – pod warunkiem, że w domu będą już inne zwierzęta, a wprowadzenie odbędzie się spokojnie, z zachowaniem izolacji i socjalizacji.
Najważniejsze jest jedno: żeby już nigdy nie musieli zmieniać miejsca. Wiele osób boi się adopcji dwóch kotów. A prawda jest taka, że to często łatwiejsze niż jeden kot. Bo dwa kociaki:
🐾 bawią się ze sobą
🐾 uczą się od siebie
🐾 wspierają się
🐾 nie nudzą się i nie szukają nadmiaru uwagi u człowieka
A te dwa… są wyjątkowe. To mądre, spokojne, bardzo kontaktowe koty. Nie boją się człowieka. Same wchodzą na kolana, na ręce, przytulają się. Prawdziwe miziaki. Dlatego czas zawalczyć o ich przyszłość. My zrobiłyśmy pierwszy krok – przyjęłyśmy je pod opiekę, wierząc, że u nas cuda się zdarzają.
Teraz bardzo prosimy – pomóżcie nam w tym cudzie.
➡️💔🙏 https://www.ratujemyzwierzaki.pl/dwajrudzibracia
Pomóżcie spłacić badania. Pomóżcie znaleźć im dom. Pomóżcie sprawić, żeby dwaj białorudzi bracia nie dorastali bez swojego miejsca na świecie. Bo każde udostępnienie i każda złotówka to krok bliżej do ich szczęścia 🐾🧡
Kontakt w sprawie adopcji ☎️ 667 773 800.
Kociaki przebywają w Koszalinie, ale do kochającego domu zorganizujemy transport.
Ładuję...