Uratujmy Dzikusa przed samo-destrukcją - zbieramy na hotel i szkolenie w Artemidzie

Zbiórka zakończona
Wsparły 193 osoby
2 649 zł (110,37%)

Rozpoczęcie: 9 Lutego 2018

Zakończenie: 11 Kwietnia 2018

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Uratujmy Dzikusa przed samo-destrukcją!

Jego historia nie jest smutna... jego historia jest tragiczna! Trzymany przez swojego właściciela przez 3 lata w kojcu, bez wypuszczania i wyprowadzania, karmiony byle czym, ze znikomym kontaktem z ludźmi, zamknięty na tyłach domu w polach, osamotniony...

To wszystko doprowadziło do jego choroby psychicznej (kręcenie się w kółko, gryzienie własnego ogona) oraz agresji do ludzi. Właściciel najpierw się go wyrzekł, że to nie jego pies, że zostawił go kolega, który wyjechał za granicę, a po naszym udowodnieniu kłamstwa, przeprosił i obiecał poprawić warunki.

Niestety, stan psychiczny psa był tak zły, że przy próbie założenia obroży i wyprowadzenia go z kojca, pies ugryzł właściciela i pozostawał pod obserwacją weterynarza. Wiedzieliśmy, że istnieje ryzyko uśpienia psa ze względu na jego agresję.

Postanowiliśmy pomóc go uratować. Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt ze schroniskiem w Borku zgodziła się go przyjąć i z nim pracować. Mają behawiorystę, który pracuje z trudnymi psami. Od listopada 2017 r. walczą o niego. Pies jest na lekach wyciszających, zaczął się przełamywać, choć jego agresja do niektórych pracowników schroniska pozostała. O domu tymczasowym nie ma najmniejszej mowy. Zbyt ryzykowne przy jego zaburzeniach i agresji.

W ostatnich dniach jednak pies zaczął być agresywny wobec samego siebie. Gryzie sobie łapy, opuszki i ogon do krwi oraz ponowiły się u niego zachowania kompulsywne. Zadzwonili do nas ze schroniska i wspólnie uznaliśmy, że jedyną szansą dla niego jest praca z behawiorystą poza schroniskiem. 

Hotel i szkoła dla psów Artemida zgodziła się go przyjąć od nadchodzącej niedzieli tj. od 11.02.2018 r.. Miesięczny koszt utrzymania i codziennej pracy behawiorysty to jednak koszt 800 zł na miesiąc. Mieliśmy nadzieję, że 2 miesiące wystarczą. Jednak Dzikus (nowe imię Leon) potrzebuje jeszcze jednego miesiąca w Artemidzie. To również pozwoli nam na szukanie mu domu tymczasowego bądź stałego, bo on nie może wrócić do schroniska. 

Chcemy Was prosić o pomoc w opłaceniu jego ostatniej szansy na życie. To młody, około 3-letni pies. Zniszczony psychicznie. Ale mamy nadzieję, że tam w Artemidzie dadzą radę go wyprowadzić. Mamy do wyboru albo ostatnia, kosztowna szansa albo uśpienie. Taka jest przykra prawda. Nikt nie chce tego zrobić. Chcemy go wszyscy uratować, ale ten pies wymaga specjalnej troski behawiorysty, poza warunkami schroniskowym.

Do tej pory wszystko było na dobrej drodze. Pies regularnie wychodził na spacery, stawał się mniej agresywny. Nie był jednak jeszcze gotowy na dom tymczasowy. Pogorszenie stanu tego psa w ostatnich dniach przerosło ich możliwości.

Ostatnią szansą dla niego jest hotel i szkolenie w Artemidzie. 

Prosimy pomóżcie nam go uratować!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
34 zakończone zbiórki
Wsparły 193 osoby
2 649 zł (110,37%)