Czy wygra życie?

Wsparło 101 osób
3 505 zł (71,53%)
Brakuje jeszcze 1 395 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 7 Kwietnia 2021

Zakończenie: 21 Maja 2021

11 Kwietnia 2021, 14:20
Elamaa -11.04.2021 - po operacji amputacji lewej tylnej łapki

Pędzimy z informacjami!


Tak jak już pisaliśmy Wam, stan kotki Elamaa, mimo ogólnych
w miarę dobrych parametrów, jest trudny. Obydwie kończyny ze złamaniem otwartym, rany objęte procesem martwiczym. Zmiany w lewej tylnej kończynie nierokujące - stąd konieczność amputacji łapki.


Elamaa jest już po pierwszej operacji. Kotka po amputacji lewej tylnej łapki czuje się dobrze. Łasi się, ma apetyt. Na ten moment ma ograniczony ruch, potrzebuje teraz dużo spokoju i troski. Ważny jest monitoring kotki: kontrolowanie pragnienia, apetytu, oddawania moczu i kału i samopoczucia ogólnego kotki.


Przed nami długi proces rekonwalescencji. I kolejne decyzje dotyczące drugiej łapki oraz biodra.


Dziękujemy za wszystkie dobre myśli, dobrą energię i wsparcie Elamaa.


Gdyby Ktoś chciałby dorzucić grosik do leczenia Elamma - zapraszamy do wpłaty dowolnej kwoty tutaj  w  dedykowanej koteczce zbiórce.

Dziękujemy.

Pokaż wszystkie aktualizacje

08 Kwietnia 2021, 11:21
08.04.2021

Najprawdopodniej kotka jutro 09.04.2021 będzie operowana/ lekarze będą próbować uratować jej łapki.

Trzymajcie mocno kciuki! 

Wielkanoc, zwycięstwo życia nad śmiercią… Czy tym razem także wygra życie? Wielkanocny poniedziałek, rankiem na jednej z lokalnych grup prozwierzęcych na facebooku pojawia się post:

„Uwaga!

Będzie drastycznie!

Kochani...

Proszę o pomoc...

W nocy znaleziono kotka ze złamanymi łapami...

Złamanie otwarte!

Co robić!

Cierpi od wczoraj!

Pewna Pani z empatią zabrała go z drogi...

Jest święto...

Gabinety weterynaryjne nieczynne...

Czy ktoś zna się na kotkach?

Zwierzę cierpi”

Do materiału załączone były zdjęcia wykonane przez kobietę, która pochyliła się w te dla wielu najważniejsze w roku święta, nad kocim losem. Na zdjęciach widać było złamanie, a także założone prowizoryczne opatrunki.

Na odzew nie trzeba było długo czekać. Chwilę po publikacji posta, jego autorka dostała wiele wiadomości z radami, co zrobić w tej sytuacji. Zgodnie z otrzymanymi wskazówkami kobiety (pani, która znalazła kotkę oraz jej znajoma, która napisała post) zadzwoniły na numer alarmowy. Trochę z duszą na ramieniu, czy sprawa potrąconego gdzieś na podkarpackiej wsi kota zostanie w ogóle potraktowana poważnie…

Służby stanęły jednak na wysokości zadania. Na przyjazd patrolu policji nie trzeba było długo czekać. Policjanci zabrali zabezpieczoną przez kobietę kotkę. Następnie skontaktowali się z Komendantem straży miejskiej, który poinformował dyżurnego lekarza weterynarii, z którym gmina ma podpisaną umowę o rannym zwierzaku. Kiedy policjanci przyjechali z kotką pod wskazaną lecznicę, pani doktor czekała już na nich.

Stan kici był ciężki, kotka była na granicy życia i śmierci. W tym stanie pani doktor mogła jedynie dokonać powierzchownej oceny urazów. Podała kotce leki przeciw wstrząsowe i wzmacniające kroplówki. Oczyściła i zaopatrzyła rany. Dalej pozostało tylko czekać i modlić się o cud…

Nasza kocia bohaterka okazała się być prawdziwym wojownikiem. W ciągu doby jej stan nieco się poprawił. Na tyle, że można było wykonać niezbędne w tym przypadku badanie RTG. Niestety kiedy pani doktor dokładnie zobaczyła zdjęcie, załamała ręce…

„Otwarte złamanie k. piszczelowej lewej w odcinku dystalnym, złamanie k. piszczelowej prawej w odcinku dystalnym, złamanie kości kulszowej lewej, nadwichnięcie kręgosłupa na odcinku krzyżowo-ogonowym, wypadnięta główka kości udowej. Kończyna miedniczna lewa czucia brak, przy nakłuciu przestrzeni międzypalcowej obecna krew. Kończyna miedniczna prawa: reagująca na ucisk. Rany płukano NaCl z metronidazolem. Założono prowizoryczne opatrunki na otwarte rany”.

Taka informacja widniała w karcie kotki (pierwszy załącznik do zbiórki). Próby złożenia tak skomplikowanych złamań mógł podjąć się jedynie doświadczony chirurg ortopeda. W dodatku koszty ratowania życia byłby ogromne. Zgodnie z umową zawartą między gminą z lokalną lecznicą pani doktor w tym momencie powinna poddać kotkę eutanazji… Ale nie była w stanie tego zrobić… Bo jak odmówić życia komuś, kto tak bardzo chce żyć?

Kto podnosi zaciekawiony łebek i jest ochoczo zainteresowany otoczeniem? Kto domaga się głasków i pieszczot? Kto przed sobą ma niemal całe życie, bo nie przeżył jeszcze nawet roku? Kto całą swą kocią istotką niemal krzyczy „ja chcę żyć!”. Nie można było się tak po prostu poddać, bez walki, bez choćby próby poszukania pomocy. Pani doktor wiedziała o naszej Fundacji. Wiedziała, że w oddalonym o 35 km Rzeszowie jest lecznica z całym zapleczem szpitalnym i świetnym ortopedą. Wiedziała, że nasi fundacyjni podopieczni tam leczeni niejednokrotnie byli wyrywani ze szponów śmierci. Zgodziliśmy się przejąć kotkę - by dać jej szansę...

Czy dobry anioł czuwa nad kotką?

Kobieta, która nie przeszła obojętnie i zabrała ranne zwierzę do domu. Jej znajoma, która wrzuciła post do sieci. Internauci i ich wskazówki. Wzorowe działanie służb. Pani doktor, która uparcie postanowiła zawalczyć o kicię. A kiedy zadaliśmy naszym wolontariuszom pytanie, czy ktoś da radę pojechać po kotkę, okazało się, że jedna z naszych wolontariuszek właśnie wraca z rodzinnego domu po świętach i przejeżdża po drodze. Dzięki temu przypadkowi nasza bohaterka niemal ekspresowo znalazła się w rzeszowskiej lecznicy. Daliśmy jej na imię Elamaa (oryginalna pisownia Elämää) co w języku fińskim oznacza życie, bo mocno wierzymy, że to życie uda nam się jej podarować.

Póki co jednak stan kotki jest ciężki, a rokowania ostrożne. Po konsultacji ortopedycznej lekarz stwierdził bardzo rozległe złamania, obejmujące nie tylko kończyny, lecz także miednicę. Łapka, w której nie stwierdzono czucia, prawdopodobnie musi zostać amputowana. Złożenie pozostałych złamań będzie wymagało co najmniej dwóch zabiegów chirurgicznych. Jednak nim chirurg podejmie się operowania Elamaa musi nabrać sił. Straciła dużo krwi i jej stan nie pozwala na wprowadzenie jej w narkozę. Konieczna jest także obserwacja czy kotka jest w stanie kontrolować swoją fizjologię i samodzielnie się wypróżniać. Najbliższe doby będą dla niej decydujące, ale jej ogromna wola walki, chęć do życia, apetyt, szukanie kontaktu z człowiekiem, dają ogromną nadzieję.

Łańcuch dobrych serc sprawił, że ta iskra życia wciąż się tli i tylko dobro jest w stanie rozniecić z niej ogień. Elamaa wciąż potrzebuje waszego wsparcia, ale takiego wsparcia na 200%. Hospitalizacja, leczenie, skomplikowane zabiegi, długa rehabilitacja, niebotyczne koszty… i kocie życie, które wciąż „wisi na kłaczku”.

Dlatego w imieniu Elamy prosimy, niech każdy wesprze, jak potrafi, mocno zaciśniętymi kciukami, grosikiem, złotówką, udostępnieniem. Zawalczmy wspólnie o nią i walczmy razem z nią! Założona kwota zbiórki jest orientacyjna i może ulec zmianie w zależności od stanu kotki i rokowań...

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
32 aktualne zbiórki
630 zakończonych zbiórek
Wsparło 101 osób
3 505 zł (71,53%)
Brakuje jeszcze 1 395 zł
Wesprzyj