Jak to? Fundacja dla zwierząt bez własnego samochodu? Jak Wy wozicie zwierzaki do lecznicy?

URGENT!
left
Supported by 631 people
22 618 zł (56,54%)
To reach our goal: 17 382 zł
Donate

Started: 11 June 2020

Ends: 28 February 2021

No cóż...robimy co możemy, ale z dnia na dzień jest ciężej. Przybywa pod opiekę zwierzaków, a my borykamy się takim problemem jakim jest samochód, gdy musimy pojechać z chorym kotkiem czy pieskiem do lecznicy. Zastanawiamy się czy będziemy mieli akurat wtedy samochód do dyspozycji? Nigdy nie jesteśmy tego pewni...

50 km musimy pokonać codziennie tam i z powrotem, aby móc być razem z naszymi podopiecznymi. Do tej dyspozycji mamy tylko jeden, niemłody już samochód i to na dodatek prywatny.

No cóż… Wszystko się zużywa, ten samochód, który dotychczas służył nam za wszystko,  ostatnio odmawia nam posłuszeństwa. Mając na uwadze fakt, że bez samochodu nie poradzimy sobie gorąco prosimy Was, Kochani, o wsparcie.

Nasz samochód, który obecnie eksploatujemy będziemy zmuszeni odstawić na dłuższą naprawę do warsztatu. Ale też zdajemy sobie sprawę, że bez samochodu, który będzie służył tylko i wyłącznie dla potrzeb fundacyjnych zwierzaków dłużej nie damy rady.

Z przykrością też stwierdzamy, że nasz prywatny samochód nie jest przystosowany do przewozu zwierząt.

A przecież zwierzęta i pomoc im jest naszym przedmiotem działań. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie potrzebują nas zwierzęta opuszczone, chore i zaniedbane. Ratujemy, pomagamy i dbamy o ich dobro. Leczymy, kiedy zaistnieje taka potrzeba. Nieraz ktoś poprosi, aby zawieź zwierzaka do lecznicy, bo sam nie ma czym.

Nasz prywatny samochód służy nam obecnie do wszystkiego. Jest dla nas magazynem, transporterem do przewozu naszych podopiecznych do lecznicy i samochodem osobowym do celów prywatnych. A przecież nie jest młody. Ma swoje lata i czeka go generalna naprawa. Przy takim intensywnym użytkowaniu już powoli wszystko zaczyna wysiadać. I nie ma się czemu dziwić, że staruszek się buntuje, bo codziennie musi pokonać trasę do zwierzaków i z powrotem i jest to 50 km, co jakiś czas do Kliniki ze zwierzętami, czyli  dodatkowo 30 km. Ostatnio są i zgłoszenia starszych osób, które błagają, żeby je przewieź z chorym zwierzęciem do weterynarza.

I co począć? Zaczęliśmy od banków, ale teraz w dobie pandemii raz, że banki nie udzielają kredytów, a dwa nie udzielają kredytów stowarzyszeniom. Smutne, bo my bez samochodu istnieć nie możemy.

Zaczęliśmy się rozglądać za samochodem, który będziemy mogli przystosować do naszych celów, czyli będziemy mogli bezpiecznie przewieź psa czy kota i nieraz zabrać razem z nim jego opiekuna. Znaleźliśmy taki samochód na miarę naszych potrzeb, ale nie możemy kupić, bo stan naszego konta nam na to nie pozwala. Utrzymujemy nasze zwierzaki jedynie z darowizn, staramy się zaspokoić ich potrzeby jak potrafimy najlepiej. Kiedy są głodne – karmimy, kiedy są chore – leczymy, kiedy potrzebują bliskości człowieka – przytulamy i głaskamy, kiedy im zimno – ogrzewamy,  kiedy je przewozimy – chcemy je przewozić bezpiecznie.

Zdjęcie powyżej przedstawia wyposażenie w klatki, jakie chcielibyśmy mieć, aby wozić zwierzęta bezpiecznie i bez skrępowania dla nich samych. Jest zapożyczone z internetu.

Nie możemy powiedzieć, że dotychczas robiliśmy to do końca bezpiecznie, choć bardzo staraliśmy się. Robiliśmy to na tyle bezpiecznie, na ile pozwalał nam nasz mały prywatny samochód.

Okazuje się, że nasze psy mają chorobę lokomocyjną i wymiotują podczas jazdy, dlatego każdy z nich musiał jechać z przodu.  Nieraz podczas jazdy pies zwymiotował, nieraz nasikał kot… No cóż… Przecież to zwierzę i też ma swoje potrzeby, a powiedzieć nie potrafi. Zawsze, po takim przejeździe musimy samochód solidnie sprzątać. Chore kociaki przewozimy w transporterkach, ale mieścił się tylko jeden, góra dwa jak dobrze upchniemy. Gdybyśmy mieli większy samochód, moglibyśmy na badania do Kliniki zabrać ich więcej.

Dla naszego podopiecznego Bolka, aby go przewieź do Kliniki musimy wynajmować większy samochód, bo do naszego się nie mieścił. To labrador i jest bardzo ruchliwy, dlatego   trudno, aby jadąc na tylnym siedzeniu stwarzał zagrożenie dla kierującego.

Naszą Bunię zabieramy z przodu, bo w tyle w bagażniku wymiotuje.

Aby móc pomagać większej liczbie zwierząt musimy mieć do tego celu dostosowany samochód.

Coraz więcej telefonów odbieramy ostatnio od osób starszych. Dziwią się bardzo, ze jako fundacja zajmująca się opieką i pomocą zwierzętom nie posiadamy własnego, przystosowanego tylko do przewozu zwierząt samochodu.

Jak to? Fundacja dla zwierząt bez własnego samochodu? Jak Wy wozicie zwierzaki do lecznicy?

Osoby starsze mające w domu zwierzęta w obawie przed zarażeniem COVID-19 praktycznie nie wychodzą z domu. Wychodzą jedynie po zakupy i na spacer z psem. Do autobusu, boją się wsiadać, a dotychczas, kiedy ich pupil chorował tak właśnie robiły. Pakowały w transporterek lub specjalną torbę i zawoziły do weterynarza. Dzisiaj w obawie o własne życie telefonują do nas i błagają o pomoc w załatwieniu tego typu spraw. Same też chętnie wsiadłyby do takiego samochodu, aby towarzyszyć swojemu pupilowi.

Często też odbieramy telefony czy piszą do nas osoby, które chcą  podarować koce czy kołdry dla zwierzaków i trzeba taką pakę przewieź, bo transport kurierem jest za drogi. Nie mamy takiej możliwości, bo nie zmieścimy tego w swoim prywatnym aucie.

Bardzo liczymy, Kochani, na Wasze zrozumienie. Bez samochodu specjalnie przystosowanego do przewozu zwierząt i rzeczy dla ich potrzeb nie pojedziemy dalej.

Jeżeli mamy chronić zwierzęta i im pomagać, musimy taki samochód mieć. To dla bezpieczeństwa nas i zwierząt. Nigdy nie wiadomo jak zachowa się pies, który jedzie na wycieraczce z przodu podczas jazdy. Mając samochód ze specjalnymi klatkami dostosowanymi do przewozu zwierzaków i zwierzę i kierowca będzie czuć się bezpiecznie.

Z dnia na dzień czynimy dobro dla zwierząt tylko dzięki Wam. To Wy dajecie nam tego powera, którzy pcha nas do przodu, abyśmy dla tych biednych zwierzaków robili więcej.

Z przykrością jednak musimy stwierdzić, że coraz więcej zwierząt choruje, zwłaszcza na wsi  i coraz częściej musimy odwiedzać gabinety weterynaryjne. Coraz więcej też mamy zgłoszeń z prośbą o pomoc w przewiezieniu chorego psa czy kota do lecznicy. Musimy pomóc, bo jeżeli nie pomożemy zwierzę może umrzeć.

Bardzo gorąco Was prosimy, nie przechodźcie obojętnie obok naszego apelu, pomóżcie i udostępniajcie. Tylko dzięki Waszej pomocy będziemy w stanie nieść pomoc zwierzętom tam, gdzie one tego potrzebują. Tylko dzięki Waszej pomocy będziemy mogli sprawnie interweniować tam, gdzie zwierzakom dzieje się krzywda. I w końcu dzięki Waszej pomocy będziemy mogli zmieniać los zwierząt, które cierpią z powodu choroby w samotności.

Start po samochód rozpoczęła już nasza Bunia i ona ma nadzieję na bezpieczną jazdę do Kliniki, gdy zaistnieje taka potrzeba.

POMÓŻCIE - gorąco prosimy! Siła jest w nas – razem możemy zrobić więcej dobrego dla chorych i biednych zwierząt. Bez samochodu przystosowanego do przewozu zwierząt nie pojedziemy daleko, a może się okazać, że nie pojedziemy w ogóle, jeżeli nasze prywatne autko nam się zbuntuje zupełnie.

*grafikę do apelu wykonała Alicja Maculewicz - autorka najlepszej pracy magisterskiej w roku akademickim 2019/2020. Praca Pani Alicji została wytypowana do Konkursu ARCHIPRIX INTERNATIONAL ADDIS ABABA 2021 na najlepsze prace dyplomowe z obszaru architektury, urbanistyki oraz architektury krajobrazu. Pani Alicja bardzo kocha zwierzęta i w ten skromny sposob chce im pomóc. Dziękujemy Pani Alicjo!

Supporters

Loading...

Organizator
4 aktualne zbiórki
30 zakończonych zbiórek
left
Supported by 631 people
22 618 zł (56,54%)
To reach our goal: 17 382 zł
Donate