50 kociąt w ciągu jednego tygodnia, walka z upałami, pobity pies i dwa z guzami...

Supported by 1 980 people
63 809 zł (106,34%)
Donate

Started: 24 June 2021

Ends: 01 February 2022

Myśleliśmy, że najgorsze w tym roku za nami, że nic nie da bardziej nam popalić niż tegoroczna zima i walka o życie psów w boksach. Udało się wygrać - żaden pies nie zamarzł. Ale teraz mamy kumulację tragedii, koszmar za koszmarem. I wszystko się kończy.

I na domiar złego w jednym tygodniu przyjęliśmy 50 kociąt, w tym miesiącu m.in. psy z guzami, nowotworami i pobitego... a przecież miesiąc jeszcze się nie skończył, a co dopiero rok.

Pół roku biurokracji uniemożliwiło nam od samego początku uruchomić gabinet weterynaryjny na miejscu. Korzystanie z lecznic zewnętrznych, dosłownie pożarło nasze fundusze.

A to tylko jedna faktura za jeden miesiąc, z jednej lecznicy... Nie oszczędzaliśmy na zdrowiu zwierząt - badania tomografem, rezonansem magnetycznym.

Postawiliśmy na karmę bytową, żeby psy nie miały rewolucji żołądkowych. Ustabilizowaliśmy sytuację. Ratowaliśmy, leczyliśmy, grzaliśmy, a teraz walczymy z upałami. A jak wychodzą chmury i leje deszcz, to zalewa nas od razu.

Kolejna biurokracja, kolejne wydane pieniądze. Do tego stłuczka samochodem, padły też amortyzatory, drugi samochód też uszkodzony.

Trafiają do nas zwierzaki zaniedbane, ranne, pobite, z dowodami na ludzkie okrucieństwo.

W miarę możliwości również interweniujemy. Pod naszą opiekę trafiły szczenięta, którym groziła śmierć głodowa, bo czuwały przy martwej mamie.

Przejechany kot traktorem, podobnie nie pierwszy, ale zmowa milczenia trwa na wsi. Nikt nie chce zeznawać, każdy się boi, ale kolejne zwierzęta cierpią.

Jesteśmy zapchani po bramę schroniska. Chociaż robimy wszystko, by jak najwięcej zwierząt znalazło domu. Wykonujemy piękne, zabawne, czy zaskakujące sesje - własnymi siłami.

To na miejsce jednego wyadoptowanego psa/kota, przychodzą dwa następne. Pandemia się skończyła, nadszedł czas na wakacyjne porzucenia...

Prosimy Was o pomoc, o wsparcie na kolejne miesiące działań. Szykujemy się do modernizacji schroniska, ale żeby to zrobić, musimy znaleźć jak najwięcej dobrych domów. To bardzo trudne działanie, z którym przyszło nam się zmierzyć. Bez Waszej pomocy sobie nie poradzimy.

A nie możemy przestać leczyć, ratować, interweniować... Bądźcie z nami w tym trudnym działaniu, bo bez Was nie damy rady.

Supporters

Loading...

Supported by 1 980 people
63 809 zł (106,34%)
Donate