Koniec roku to początek... końca

Closed
Supported by 324 people
12 993 zł (25,98%)

Started: 22 December 2020

Ends: 01 January 2022

Thank you for your support - every penny counts.
Together we have great power!
As soon as we receive the result of the action, we will post it on the site.

To nie będą miłe święta. To czas, kiedy napływają do nas faktury, zaległości, na których spłacenie mamy kilka dni, czasem tygodni. Końcówka roku jest dla nas okropna. To czas podsumowań. Długów, niezapłaconych faktur, strat. To czas, kiedy powinniśmy cieszyć się z tego roku, z ilości uratowanych zwierząt, ale czujemy tylko strach, bo chcielibyśmy pomóc kolejnym.

To czas, kiedy zwierzęta są niechcianymi prezentami, kiedy lądują w koszu, na ulicy, w lesie. Opakowanie zostaje, przyda się na następny rok. Kolejne zwierzęta pod naszą opieką, kolejne zobowiązania. To czas, kiedy zbieramy ciała potrąconych zwierząt - ofiar fajerwerków.

Czas, kiedy nie możemy sobie pozwolić na wymianę opon w samochodzie interwencyjnym, bo są ważniejsze wydatki. A przecież jeszcze trzeba zapłacić mechanikowi za naprawę, bo trzeba było ratować kolejne zwierzęta.

Koniec roku to bilans. Ponad 200 odebranych psów, które wymagały leczenia, operacji, rehabilitacji, behawiorystów. I faktur, które jeśli nie zostaną spłacone, zamkną nam drzwi do lecznic. Zwierzęta gospodarskie, dzikie, koty wolnobytujące. Bo przecież nie samymi psami każdy z nas się martwi.

Wśród nich te, które nadal są z nami, które spędza kolejne święta samotnie, w hoteliku, za który trzeba zapłacić. Są też takie, które Sylwestra spędzą w domach tymczasowych, nie zdrowe, a po operacjach, dochodząc do siebie. Oby tylko leżały spokojnie, kiedy wystrzeli kanonada strachu. 

Jest też taki jeden, który czeka, czy życie jeszcze da mu szansę, bo człowiek nigdy nie dał. Ale nie zapowiada się dobrze nowy rok dla niego, bo ma zmiany nowotworowe... Czekamy.

Jest bardzo źle.

I ciężko jest prosić, zwłaszcza teraz, kiedy wszyscy chcą cieszyć się świętami, kiedy chcą uśmiechać się do swoich bliskich. Nie chcą myśleć, że jest źle, tak jak my chcielibyśmy zapomnieć o tym całym złu. A jednak musimy prosić. Nie o prezenty dla naszych podopiecznych, a o pomoc w spłatach długów. Za energię, za naprawę samochodu, za to, że za wszelką cenę, ratowaliśmy życie. 

Przed nami operacja Diany. Suczki, która ponad rok czasu żyła sama w mieszkaniu, gdzie przez wszystkie jej lata, budziła się obok człowieka, którego kochała. I nagle zniknął. Zostawił tylko po sobie zapach, wolne miejsce i zimną kołdrę na jego połowie łóżka. Diana przyszła tylko dzięki sąsiadowi, który przez ponad rok przychodził do niej, by ją nakarmić i wyprowadzić na spacer. A ona wracała do pustego domu, który stał się dla niej niczym schroniskowych boks. 

Idzie zima, co chwilę odbieramy kolejne psy, bo komu w głowie poprawa warunków. Święta są, trzeba choinkę ubrać. Buda? Może na wiosnę. My nie chcemy czekać do wiosny z pomocą. Pomóżcie nam przestać chodzić po pękającym lodzie. Pomóżcie nam z nowym rokiem. Rok 2020 przetrwaliśmy dzięki Wam!
 

Dziękujemy!
 

Poniżej tylko kilka faktur z ostatnich tygodni.


 

Supporters

Loading...

Supported by 324 people
12 993 zł (25,98%)