Misiu od Pani M.

Kasia
organizator skarbonki

Ludzie, którzy pomagają kotom widzą na ogół więcej. Szybko orientują się, że zwierzęta w potrzebie jakby same ich odnajdują... Tak nie jest. To oni widzą, dostrzegają, niosą pomoc. Jak Pani M., która od lat pomaga kotom, dokarmia je, sterylizuje. Misiu przyszedł kilka tygodni temu. Głodny, sponiewierany, miskę opróżnił od razu i najchętniej zjadłby także ją. Pani M. urządziła mu azyl na swym balkonie, by nie marzł i mógł schronić się przed deszczem. Widując go codziennie zauważyła, że kot kuleje i zostawia za sobą brunatne plamy. Jak zwykle w takiej sytuacji, zadzwoniła do nas z prośbą o sfinansowanie wizyty weterynaryjnej.

Choć patrząc na niego trudno w to uwierzyć, kocur został oceniony przez weterynarzy na ok. 4 lata...Problemem jest zaawansowane zapalenie pęcherza, guz na brzuszku, którego charakter oceniłaby jedynie histopatologia, paluszki u przedniej lewej łapki zaś - są zdeformowane, utrudniając chodzenie.

Misiu zaliczył już rtg i usg, krew pobrano na badania. Ogólne wycieńczenie podyktowało zatrzymanie go w klinice. W perspektywie najbliższych dni: kastracja + wycięcie guza i wysłanie próbek na badania, testy FIV/FeLV + opłacenie już wykonanych badań.

Nie będziemy owijać w bawełnę - nie stać nas na leczenie Misia :( Nasze możliwości się wyczerpały :( Nie stać na to też Pani M. Tymczasem Misiu patrzy z nadzieją, przytula się do rąk... Ma dopiero 4 lata...

Koszty wyceniane są na ok. 1000 zł. W Was cała nadzieja :(

Wsparli

50 zł

Anonymous

10 zł

Karolina

30 zł

Arleta

Dla Misia
20 zł

Cocurro

Zdrowia Maleńki
10 zł

Anonymous

20 zł

Anna

Show more

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
Supported by 37 people
1 466 zł (146%)