Nadzieja umiera ostatnia...

Closed
Supported by 170 people
4 895 zł (97,9%)

Started: 10 February 2020

Ends: 24 February 2020

Thank you for your support - every penny counts.
Together we have great power!
As soon as we receive the result of the action, we will post it on the site.

Kolejna wiadomość o cierpiącym zwierzęciu, którym winien zająć się sam właściciel, ale z przyczyn tylko jemu znanych, tego nie uczynił. Zwierzę według osoby zgłaszającej jest w bardzo złym stanie. Pies przebywa na terenie dużej firmy w mieście wojewódzkim, przez ogrodzenie widać budę. Jest sobota. Zgłaszający natychmiast powiadamia policję. Patrol, który przyjeżdża na miejsce informuje, że z uwagi na weekend nic nie mogą zrobić - „-Trzeba czekać do poniedziałku”.


Zgłaszający wie, że do poniedziałku zwierzę może nie przeżyć dlatego decyduje się na telefon do nas. Jedziemy na miejsce. Stan psa jest fatalny - zwierzę jest apatyczne, porusza się chwiejnie, z odbytu leje się zielonkawa biegunka, widać mu wszystkie kości. Pies ewidentnie cierpi, a jest skazany tylko na siebie. W porozumieniu z KMP w Lublinie nasi Wolontariusze zabezpieczają psa i ruszają do kliniki.


Fragment badania klinicznego psa: „stan ogólny: zły, pies kachetyczny, widoczne zaniki mięśniowe całego ciała, reakcja na bodźce zewnętrzne OSŁABIONA (!). ROKOWANIA OSTROŻNE (!)”. Pies nie je, jest odżywiany dożylnie.

Rozpoczyna się wyścig z czasem, rozpaczliwa walka o żywą, czującą istotę. Ten biedak potrzebuje pełnej diagnostyki. Koszty w klinice, jak zawsze przekraczają nasze możliwości. Prosimy o pomoc. Będziemy informować Państwa o dalszych losach nieszczęśnika.

Supporters

Loading...

Supported by 170 people
4 895 zł (97,9%)