Pomoc dla Bartusia

Agnieszka Kasprzak
organizator skarbonki

Bartuś - skrajnie zaniedbany kot, umierający przez kilka dni  na jednym z osiedli walczy o życie!

 

Bartuś to jeden z wielu kotów dokarmianych przez starsza Panią na jednym z osiedli w Bytomiu. O Bartusiu dowiedzieliśmy się przypadkiem - zauważyliśmy jego wychudzone ciało leżące w budce dla kotów. Na pytanie, co dzieje się z kotem, karmicielka odparła, że kot od 4 dni kona w tej budce. Ona nie ma środków na weterynarza, więc pozwala kotu umierać przez 4 dni i nie udziela żadnej pomocy…

 

Niewiele myśląc, pakujemy Bartusia w transporter i pędzimy do Lecznicy. Bartek jest w strasznym stanie – jego ciało to szkielet pokryty skórą – waży zaledwie 2,4 kg, nie jest w stanie ustać na własnych nogach… Jego ciało pokrywa dziesiątki pcheł, na skórze znajdujemy  larwy much. Z nosa i oczu cieknie ropa. Bartuś jest w tragicznym stanie fizycznym. Weterynarz robi testy  - niestety, okazuje się, że test na Fiv jest dodatni. Badania krwi dają nadzieję na ratunek dla  Bartusia – morfologia wykazuje stan zapalny, wyniki biochemii są w granicach normy lub lekko poza nią i jest szansa na polepszenie stanu zdrowia. Podejmujemy decyzję – Ratujemy !!!

 

Pierwsza wizyta w Lecznicy to rachunek 150 zł. Jutro czeka nas kolejna wizyta. Następnie podawanie środków na podniesienie odporności, dalsza diagnoza, badanie krwi – to wszystko wygeneruje ogromne koszty. Nadszedł moment, w którym musimy zwrócić się do Was o pomoc. Fundacja na chwilę obecną  jest w ciężkiej sytuacji finansowej, nadchodzi  zima, wydatki na utrzymanie i leczenie zwierząt są ogromne, a ich liczba ciągle się zwiększa.

 

Bartuś to cudowny kot, na widok człowieka jego ciałko zaczyna wydawać dźwięki mruczenia. Prosimy o pomoc finansową na dalszą diagnozę i leczenie Bartusia.

Wsparli

50 zł

Anonymous

Bartek, sto lat!
Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
Supported by 1 person
50 zł (50%)