Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Zima w schronisku dla koni to nie są obrazki jak z pocztówek. To była walka o każdy litr niezamarzniętej wody, o drożne rury i o to, by nasze uratowane konie miały co pić. Tegoroczne mrozy wystawiły nas na najcięższą próbę. Wygraliśmy ją – konie są bezpieczne i napojone – ale cena tej walki zwaliła nas z nóg.
Dlaczego nasza faktura jest tak wysoka?
Ktoś mógłby zapytać skąd tak ogromne kwoty za prąd w stajni. Odpowiedź jest prosta: infrastruktura, która nie może zamarznąć.
Dwa hydrofory pracujące 24/7: Aby woda w ogóle płynęła do poideł, dwa kluczowe hydrofory musiały być stale ogrzewane elektrycznie. Gdyby stanęły choć na chwilę, cała instalacja mogłaby pęknąć pod naporem lodu.
Odmrażanie rur: W te najgorsze, najmroźniejsze dni, mimo izolacji, rury, poidła i tak przymarzały. Jedynym ratunkiem było podgrzewanie setek litrów wody do wysokich temperatur, by udrażniać węże i odmrażać poidła. Nie zawsze się to udawało i wtedy wodę trzeba było dostarczać indywidualnie.
Dystrybucja wody: Część naszych Koni zimę spędzała na padokach, im wodę woziliśmy ciągnikiem w 1000 litrowym mauserze, Koniom w stajniach wodę nosiliśmy ręcznie, w wiadrach, co pochłaniało ogromną ilość czasu i energii w tym też tej elektrycznej – zimą dni są krótkie, światło w stajniach świeciło się godzinami.
Bezpieczeństwo stada: Koń wypija dziennie od 30 do 50 litrów wody. Przy kilkunastu podopiecznych, ręczne noszenie wody z odległych punktów byłoby niemożliwe a w Tarze jest 112 Koni – musieliśmy utrzymać system w działaniu.
Nasz cel: 6218,58 zł
Każda złotówka z tej zbiórki zostanie przeznaczona na uregulowanie długu w zakładzie energetycznym. Jeśli nie opłacimy tej faktury, grozi nam odcięcie prądu, co w praktyce oznacza również odcięcie wody dla całego schroniska.
Prosimy o wsparcie!
Nie prosimy o luksusy. Prosimy o pomoc w opłaceniu kosztów, które pozwoliły naszym koniom przetrwać najgorsze mrozy w cieple i z dostępem do wody. Dla nas ta faktura to mur nie do przebicia, ale dla Was – przyjaciół Tary – to wspólny cel, który możemy osiągnąć.
Dziękujemy za każdą przekazaną złotówkę. Bo jak nie wy, to kto?
Ładuję...