Żyłem w blaszanej beczce, jadłem namoczony chleb, piłem, kiedy padał deszcz...

Zbiórka zakończona
Wsparły 493 osoby
8 086 zł (161,72%)

Rozpoczęcie: 23 Grudnia 2018

Zakończenie: 17 Stycznia 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Jestem Fifi, a to moja opowieść wigilijna... Do wczoraj mieszkałem w metalowej beczce, było mi zimno, bardzo zimno. Moje łapki topiły się błocie, ale nie narzekałem. Kiedy padał deszcz mogłem napić się wody. Wtedy też suchy chleb, który dawał mi mój pan, robił się miękki.

Mój pan mówił, że jestem tu po to żeby szczekać i pilnować. Robiłem więc wszystko, aby był ze mnie zadowolony, wtedy dawał mi nawet resztki z obiadu i mój głodny brzuszek już tak nie bolał.

Myślałem, że tak żyją wszystkie pieski, ale wczoraj przyjechały ciocie i powiedziały, że wcale tak nie jest. Zabrały mnie do samochodu i zawiozły do takiego pana. Mówiły do niego Panie Doktorze. Pan Doktor podniósł rękę i bardzo się wystraszyłem, ale on mnie...pogłaskał. Ciocie też mnie głaskały. Bardzo mi się to podobało, ale za bardzo słabiutki, żeby im to powiedzieć. U Pana Doktora było bardzo ciepło, a po badaniu dostałem miseczkę z jedzeniem, było bardzo dobre. Ciocie powiedziały, że teraz będzie mi zawsze ciepło i nie będę już nigdy głodny. Ja im wierzę, to się chyba nazywa.. magia Świąt!

Fifi został wczoraj odebrany interwencyjnie przez nasze inspektorki. Razem z Fifim zostały odebrane również 2 małe koty. 

Fifiemu za schronienie przed zimnem służyła metalowa beczka. Jego właściciel był bardzo "łaskawy", bo pozwalał mu się schronić również w starej lodówce! Wodę Fifi miał wtedy, kiedy padał deszcz, albo przyponiało się właśnie o niej wlaścicielowi. Za posiłek służył namoczony na deszcu chleb i ziemniaki, rzucone z talerza prosto w błoto! Usprawiedliwiał się tym, że wraca z pracy o 17 i nie ma czasu na takie pierdoły! Nie wiedział nawet, od kiedy Fifi u niego przebywa. Pierwsza wersja mówiła, że od lat 4, druga od 3. Wiek psa lekarz weterynarii ocenił na 1,5 roku! Fifi nigdy wcześniej nie był u weterynarza, nie posiada żadnych szczepień. Na takie widzimisie pseudo właściciel pieniędzy wydawać nie będzie!

Fifi przebywa obecnie w klinice weterynaryjnej w Warszawie. Odebraliśmy go w ostatnie chwili. Ponad 40 stopniowa gorączka, wymioty i biegunka. Niedożywienie, odwodnienie, wyczerpanie. Odebraliśmy również dwa około 5 miesięczne koty w również kiepskim stanie. Na miejscu została pobrana do badania krew, wykonane zostały testy na parwowirozę i panleukopenię.

Prosimy o pomoc w opłaceniu leczenia i pobytu w klinice Fifiego i kociaków. Liczy się  dla nich każda złotówka. Pozwólmy im uwierzyć, że nie wszyscy ludzie są źli. Pozwólmy im uwierzyć, że teraz może być już tylko lepiej!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
5 aktualnych zbiórek
32 zakończone zbiórki
Wsparły 493 osoby
8 086 zł (161,72%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość