Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Dzień 28 stycznia zmienił cały bieg zdarzeń. Wszystkie plany jakie mieliśmy odnośnie naprawiania tylnej nogi runęły - tego dnia Filc w zabawie z innym psiakiem na tymczasie, spadł z pozornie niedużej wysokości i złamał przednią łapkę mieliśmy naprawdę dużo szczęścia - w 40min zorganizowałam konsultację ortopedyczną, a 29 stycznia był operowany przez doktora Zdeba.
Co 3 tygodnie jeździliśmy na kontrolne RTG i dopóki lekarze nie uznali przedniej łapki za wyleczoną zupełnie nie podejmowali tematu tylnej nóżki. Za operację poskładania złamanej łapy zapłaciliśmy z własnej kieszeni - uważałam to za moje niedopilnowanie i nie wyobrażałam sobie, żebyście mieli się na to zrzucać.




7 kwietnia miał być TYM DNIEM - Filc na tę datę miał zaplanowaną tomografię tylnej nóżki i planowaną operację wyjęcia wszczepów (gwoździ scalających kości) z przedniej łapki. Nieśmiało zapytałam czy lekarze mogliby też przeskanować jego zdrową przednią łapkę - z relacji na instagramie wrocławskiego psiego ortopedy dowiedziałam się, że szczelinowatość kłykcia to najczęściej wada wrodzona dopadająca małe rasy i zazwyczaj występuje obustronnie.
Ostatecznie Filcowi przeskanowano tomografem 3 kończyny - obie przednie i tę powykrzywianą tylną. Niestety wyniki nie były optymistyczne - nie doszło do wyjęcia wszczepów z połamanej łapki - dalej po 10 tyg nie było pełnego zrostu kości. Ale to akurat najmniejszy problem Filca - pies może z nimi żyć. Poza tym potwierdziły się niestety prognozy - „zdrowa” przednia łapka również ma wadę (szczelinowatość kłykcia) i tak naprawdę może złamać się nawet przy chodzeniu
opis tomografii

I paragon za badanie (zapłaciliśmy z własnej kieszeni)

Co to dla nas znaczy ? Że musimy prewencyjnie zoperować też drugą przednią łapkę. A dopiero po tym zajmiemy się tylną. Zdrowa tylna nóżka też zdrowa nie jest - ma tendencję do zwichania rzepki, Filc bardzo specyficznie wygina kolano w trakcie chodzenia.
Pewnie zapytacie: ale dlaczego nie amputować tej tylnej powyginanej nóżki? Odpowiem pytaniem na pytanie: mamy psa który ma 4 nie do końca sprawne kończyny, i tak na chłopski rozum, w jego sytuacji - lepiej mieć 3 nie do końca sprawne nogi czy 4? Nawet jeśli ta noga będzie działać w np 10% to w jego przypadku jest to naprawdę bardzo dużo.
Załączam też ustalony z doktorem Zdebem plan działania




Hej!
Jak już wiecie Filc w poniedziałek 9 grudnia miał operację. Ortopeda zdecydował, że przeprowadzi najpierw pierwszy etap czyli hemisymfizjodezę nasady dalszej kości udowej.

A tak "po naszemu" to taka klamerka nad kolanem, która ma zablokować nieprawidłowy rozwój kości i wygląda to tak:

Zalecenie od ortopedy: intensywna fizjoterapia przed kolejnym etapem operacji, czyli osteotomią.
Za operację, dzięki Wam, zapłaciliśmy 4000zł

Doba po operacji w szpitalu kosztowała kolejne 856zł.
Teraz Filc jeździ na fizjoterapię. W ciągu 16 dni mamy umówionych 8 wizyt - każda po 150zł (łącznie 1200zł). 27 grudnia pierwsza z dwóch kontrola u ortopedki w Warszawie i robione zdjęcia rtg (estymowany koszt każdej to ok 1000zł), po 2 tygodniach kolejna. W tym czasie będziemy umawiać kolejne wizyty rehabilitacyjne.
Kupiliśmy też prywatnie (bez faktury dlatego nie wliczamy tego do kosztów zbiórki) sprzęt do magnetoterapii, żeby jeszcze w domu robić mu dodatkowo zabiegi.
Filc przez osłabienie organizmu w związku z operacją jest teraz jeszcze przeziębiony, generuje to na szczęście (w porównaniu ) nieduże koszty i ile mogę tyle staram się zrobić przy nim sama w domu - 2x dziennie inhalacje, podawanie zastrzyków, leków. A gdy wyzdrowieje musimy ruszyć też ze standardową profilaktyką - maluch musi zostać ponownie odrobaczony i kolejny raz zaszczepiony.
Za około miesiąc Filc będzie drugi raz operowany, znowu będzie potrzebował fizjoterapii, prawdopodobnie też bieżni wodnej.
W tej chwili koszty sięgnęły już 7500zł a zapowiadane wydatki na najbliższy miesiąc (kontrole ortopedyczne po 1 operacji, fizjoterapia, druga operacja, kontrole po 2 operacji i fizjoterapia) to koszty rzędu ponad 10 tysięcy złotych, o ile znów coś nas nie zaskoczy...
Już nie doliczam tutaj dojazdów, nie będę brała na to faktur, tyle dołożymy od nas (w jedną stronę na rehabilitację mamy 35km).
Filcuś pozdrawia Ciocie i Wujków prosto z fizjo!

Cześć! Większość z Was już dobrze mnie zna - matkapsiolka - wariatka z mini zoo w domu to ja 🙈Filca - naszego najmniejszego (750 g!) i najnowszego podopiecznego też już na pewno kojarzycie!

Maluch przyjechał do nas z pseudo z niesprawną nóżką. Najpierw było podejrzenie, że to coś z biodrem, potem podejrzenie padło na kolano - dziś jesteśmy już po konsultacji ortopedycznej i wiemy, że bioderka są okej, ale kolano w chorej nóżce nie 🥺 mamy podejrzenie, że ktoś przy porodzie próbował "pomóc" Filcowi się urodzić ciągnąc go właśnie za te nóżkę... 🙄
Nasz maluch potrzebuje przynajmniej dwóch zabiegów na jednej malutkiej nóżce:
1) hemisymfizjodezy kości udowej
2) osteotomi korekcyjnej kości piszczelowej

Te dwa zabiegi powinno udać się zrobić w czasie jednej operacji, ale jej koszty są przytłaczające 8000 zł... Dodatkowo musimy zrobić Filcowi badanie serca przed operacją ok 300 zł. Dzisiejsza konsultacja i badania RTG w sedacji kosztowały 1219 zł... siedzieliśmy w lecznicy 3h 🫠

Operacja odbędzie się w Łodzi, więc dojdą do tego jeszcze koszty dojazdu. Filca czeka też standardowa profilaktyka - odrobaczenia, szczepienia, czipowanie, dobre jedzonko. Ale na szczęście nie musimy martwić się o podkłady, bo mamy od Was wspaniały zapas! 🩵
No i nie ma co udawać, musimy pokryć również prowizję portalu i mieć poprawkę na wszelkie nieprzewidziane koszty, które tfu tfu tfu - oby się nie pojawiły. Na dniach ustalimy termin zabiegu - musimy skonsultować jeszcze z ciotką Martą termin kolejnego szczepienia, żeby malucha bez odporności nie narażać na zbędne ryzyko chorób zakaźnych. I przyznam się szczerze, szłam na tę konsultację z przeświadczeniem, że co w tej nóżce by tam nie było, może nie ma sensu o nią walczyć, żeby rozważyć amputację, w końcu Berek ma trzy łapy i świetnie sobie radzi. A to olbrzymie koszty (pewnie kilkukrotnie przekraczają zysk pseuducha ze sprzedaży Filca 🥲).
Ale jednak to mały bąbel, ma 11 tygodni! Tygodni! Nawet nie miesięcy! Dzieciak, którego kości są jak z plasteliny i jeszcze dużo można ugrać i zwyczajnie szkoda nie spróbować. Do operacji będziemy aktywizować tę nóżkę, żeby pobudzać mięśnie. Te zbiórki to dla mnie najtrudniejszy etap walki - mogę jechać po psy na drugi koniec Polski, mogę nie spać po nocach, mogę sprzątać na okrągło sikupy, mogę poświęcać czas na jeżdżenie po lecznicach, na szukanie wolnych terminów i lawirowanie swoimi sprawami tak, żeby przede wszystkim zaopiekować potrzeby zwierzaków w naszym domu, ale proszenie Was ciągle o finansowe wsparcie, a szczególnie teraz przed świętami, kiedy wszyscy mamy sporo wydatków, jest dla mnie najgorsze 🥺
Jeśli masz możliwość podzielić się z Filcem jakimś drobniakiem będziemy bardzo wdzięczni. I trzymajcie za malucha kciuki 🤞
Ładuję...