Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Pod opiekę naszego Stowarzyszenia trafiła kilkumiesięczna koteczka, piękna szylkretka Fiora. Maleńka, delikatna istota z niedowładem tylnej części ciała.
I wiecie, co jest w tym wszystkim najtrudniejsze? Uraz kici jest z grudnia, wtedy to wydarzył jej się wypadek. W domu, w którym przebywała, gdzie nie miała zapewnionej prawidłowej opieki. Kotkę przejęliśmy z innej gdańskiej organizacji. Mieli się nią zająć, mieli szukać innego domu tymczasowego, bo tam, gdzie przebywała, nie było bezpiecznie.

Kicia trafiła do nas w środę, 25 lutego, czyli 2 miesiące po powstaniu urazu. Stan Fiory wymagał pilnej konsultacji neurologicznej i tomografii komputerowej. Udało się ją wykonać w piątek. Koszt to ponad 1200 zł. Na pełny opis TK jeszcze czekamy, ale już wiemy jedno: tylko szybka i intensywna fizjoterapia daje jej realną szansę na poprawę.





Gdyby odpowiednia diagnostyka została wdrożona w grudniu, dziś moglibyśmy być w zupełnie innym miejscu. Być może Fiora nie walczyłaby teraz o podstawową sprawność.
Jako wolontariusze czujemy ogromny smutek. Ale też złość. Bo mówimy o kilkumiesięcznym kociaku, który przez długi czas nie otrzymał pełnej, specjalistycznej pomocy, mimo wyraźnych objawów neurologicznych. Nie wiemy, czy był to brak wiedzy, brak środków, czy zwykłe niedopatrzenie. Wiemy natomiast, że konsekwencje ponosi dziś właśnie ona. We wtorek Fiora jedzie na konsultację do fizjoterapeuty. Poznamy plan leczenia i koszty dalszej terapii. Będziemy o wszystkim informować.
Teraz najważniejsze jest jedno: nie pozwolimy, by straciła kolejne tygodnie! Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby dać jej szansę na sprawność i normalne życie. Trzymajcie za nią kciuki. Ona naprawdę na to zasługuje. Jest przemiłym rozmruczanym stworzonkiem, bardzo chcącym żyć. A my bardzo chcemy dać jej możliwość odzyskania sprawności!
Ładuję...