Fuksia – bo niekiedy los uśmiechnie się i do kotka…

Wsparło 6 osób
195 zł (10,26%)
Brakuje jeszcze 1 705 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 19 Października 2019

Zakończenie: 23 Grudnia 2019

Jest wieczór. Na blokowisku, między starymi wieżowcami z wielkiej płyty cisza i spokój. Niespodziewanie jednak w mieszkaniu u naszej wolontariuszki dzwoni domofon. Okazuje się, że to chłopak z sąsiedztwa, który doskonale wie, że pod tym właśnie numerem mieszka wolontariuszka Fundacji Felineus.

„Dobry wieczór, proszę Pani potrzebuję pomocy, wyszedłem śmieci wyrzucić i w śmietniku jest mały kociak, ale nie mogę go złapać. Bardzo się boi i głośno płacze, kiedy się go woła”.

Wolontariuszka szybciutko ubrała się i zbiegła na dół. Razem z chłopakiem poszli do śmietnika na ratunek kociakowi. Spod kontenera bystrymi oczkami spoglądała na nich mała, bura, kocia postać. Faktycznie kociątko było wystraszone i z początku nie chciało dać się złapać. Opanowanie i doświadczenie wolontariuszki sprawiły jednak, że udało się znaleźć sposób na złapanie malucha. Wolontariuszka, która prowadzi także dom tymczasowy bez chwili wahania zabrała maleństwo do domu, a o całej sprawie poinformowała zarząd Fundacji.

Maleńka koteczka, w wieku około 7 tygodni niemal od razu zaaklimatyzowała się w domowym królestwie. Najpierw tuliła się do swojej wybawczyni i głośno mruczała, potem zjadła, położyła się wygodnie na miękkiej podusi i usnęła.

Niestety następnego dnia zaczęły się kłopoty. Malutka Fuksia, bo tak dostała na imię, straciła apetyt, zrobiła się bardzo apatyczna, nie chciała się bawić, a jej brzuszek wydawał się nienaturalnie duży. Wolontariuszka zabrała Fuksię do lecznicy.

Małej wykonano pakiet badań oraz USG. W obrazie ultrasonograficznym lekarz stwierdził, że od żołądka, aż po okrężnicę, jelita kici są zapchane. Jako źródło problemu podejrzewał zarobaczenie lub obecność jakiegoś ciała obcego, które blokuje światło jelit. Niestety szansa, że kicia znalazła w śmietniku i zjadła coś niejadalnego jest bardzo prawdopodobna. Kotka dostała serię leków i środków rozkurczowych, jeśli jednak to nie pomoże konieczna będzie natychmiastowa operacja.

My za to już dziś prosimy o mocno zaciśnięte kciuki i wsparcie dla małej Fuksi. Zrobimy wszystko, co będzie konieczne, aby uratować jej życie, nie będziemy zważać na koszty. Mamy jednak nadzieję, że jak zawsze w trudnych sytuacjach, wspomożecie nas finansowo w naszych działaniach.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
45 aktualnych zbiórek
440 zakończonych zbiórek
Wsparło 6 osób
195 zł (10,26%)
Brakuje jeszcze 1 705 zł
Wesprzyj