Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
BARDZO DZIĘKUJEMY WAM ZA OGROMN WSPARCIA, KTÓRE NAM OKAZALIŚCIE!
Dzięki Waszemu wsparciu mogłyśmy na bieżąco uregulować część zobowiazań i nieprzerwanie działać. Bardzo Was zachęcamy do śledzenia naszych mediów społecznościowych, gdzie na biężąco możecie śledzić nasze działania.
Bardzo dziękujemy Wam za wsparcie, które nam okazaliście. Naprawdę nie wiecie, jak wiele dla nas znaczy to, że nie jesteśmy same w tej nierównej walce o bezdomniaki, że nam kibicujecie i wspieracie finansowo nasze działania.
Do 17.07.25 udało się nam wykastrować 363 kotów, a 118 pacjentów przyjąć na leczenie. Poniżej pozdrawiamy z maluszkiem, który dzięki Waszemu wsparciu mógł mieć usunięte oczko, zabieg był wczoraj 17.07.25.


Nie jesteśmy w stanie przedstawić Wam tu wszystkich naszych podopiecznych, ich historie możecie poznać na pozostałych naszych zbiórkach i w naszych mediach społecznościowych.
Dziękujemy jeszcze raz za pomoc. Dzięki Wam spora część naszych zobowiązań mogła zostać uregulowana na czas.
Bardzo dziękujemy Wam za dotychczasowe darowizny i wszystkie słowa wsparcia, które kierujecie do nas w komentarzach. Naprawdę dodajecie nam otuchy i wiary, że wszystko się dobrze poukłada.

Choć nie jest łatwo, to prężnie działamy. W 2025 roku do końca maja wykastrowałyśmy 306 kotów, a leczyłyśmy 97 kocich pacjentów.

Nie sposób tu opisać wszystkie koty, którym mogłyśmy pomóc w ostatnim czasie. Historie części z nich możecie przeczytać w naszych mediach społecznościowych, na które Was serdecznie zapraszamy!

Te wszystkie historie nie miałyby miejsca, gdyby nie WY, nasi Darczyńcy, którzy nam ufają i wspierają finansowo mruczących podopiecznych.

Prosimy, pomóżcie nam pokonać problemy finansowe w tym trudnym czasie. Róbmy dobro mimo przeciwności, wiemy, że razem możemy poradzić sobie ze wszystkim!
Drodzy, brakuje nam pieniędzy. Przetrwamy i uniesiemy wszystko, nie damy się trudnościom, tylko czy nasza droga musi tak wyglądać?
Codziennie martwimy się o zwierzęta, dajemy z siebie wszystko, często zawalając sprawy prywatne. Robimy co możemy, by pomóc jak największej liczbie zwierząt, zwłaszcza kotów. Klasycznie wiosną dopadł nas dół finansowy, a właściwie to już chyba depresja finansowa.


Nie będziemy Wam robić szantaży emocjonalnych, że zamkniemy fundację i nasi podopieczni stracą dom, bo nie zamkniemy. Nie będziemy kłamać, że mamy komornika, albo lecznica nam odmówiła współpracy. Bo nic takiego się nie wydarzyło.
Od lat współpracujemy ze wspaniałymi ludźmi, którzy nam ufają i możemy na nich polegać. Dzięki temu fundacja będzie istnieć, a my będziemy pomagać. Gdy będziemy w lepszej sytuacji finansowej, to będziemy mogły spłacić długi. Tylko czy to naprawdę musi tak wyglądać?


Ktoś mógłby napisać, żebyśmy chwilowo ograniczyły wydatki. Tylko ograniczenie wydatków, to brak leczenia zwierząt i łapania ich na kastracje. Koty nie przestaną się rozmnażać, nie przestanie ich na chwilę boleć, bo muszą na nas poczekać. Kastracje i leczenia są ważniejsze od długów, bez nich w przyszłości będzie więcej kotów w potrzebie, a do tego nie możemy dopuścić.
Bardzo martwimy się teraz pieniędzmi, to jest od nas silniejsze i ma duży wpływ na naszą pracę. Jesteśmy po prostu zmęczone, fizycznie i psychicznie. Wstajesz i się martwisz, jesz śniadanie, obiad, kolację i się martwisz, kładziesz się spać i ostatnia myśl jaka przychodzi do głowy, to pytanie, czy uda się uzbierać pieniądze, żeby długi były jak najmniejsze.


Mamy masę innych zmartwień, prosimy: pomóżcie, żebyśmy to jedno mogły mieć z głowy. Nie chcemy ratować zwierząt "na zeszyt". Chcemy działać swobodnie, przestać szacować koszty i przepraszać, że wszystko uregulujemy, ale za parę miesięcy.
Wiemy, że często stajecie za nami murem, że doceniacie nasze działania i chętnie wspieracie naszych podopiecznych. Wiemy, że możemy na Was liczyć. To jest ten moment, kiedy potrzebujemy Was najbardziej, my i koty.


Prosimy, pomóżcie nam uzbierać 70 000 zł. Szacujemy, że jest to kwota, dzięki której w najgorszym wypadku będziemy na zero, ale co ważniejsze, nie będziemy na minusie!
Dlaczego warto nam pomóc? Rok w rok pomagamy setkom kotów. Od 2008 roku do końca 2024 wykastrowałyśmy AŻ 6470 KOTÓW! W samym 2024 wykastrowałyśmy 539 kotów i leczyłyśmy aż 201 kotów (niektórzy pacjenci leczyli się kilkukrotnie). W tym roku do końca kwietnia wykastrowałyśmy 245 kotów, a leczyłyśmy 82 mruczących pacjentów.


Ta zbiórka to nasze koło ratunkowe, które pozwoli nam mieć mniej zmartwień o przyszłość i stabilność, a przede wszystkim zapewni pomoc kotom, które dopiero będą jej potrzebować. Jeśli uzbieramy pieniądze, to jedyne, o co będziemy musiały się martwić, to organizacja pracy tak, aby była skuteczna. Wiemy, że uzbieranie takiej kwoty będzie bardzo trudne, ale spróbujemy, zrobimy wszystko, by koty mogły na nas liczyć.



Prosimy o pomoc w tym trudnym dla nas czasie. Wiemy, że razem poradzimy sobie ze wszystkim!



Apelujemy też o podsyłanie zbiórki znajomym, udostępnianie naszej prośby, im więcej osób się o niej dowie, tym większe mamy szanse na osiągnięcie celu. Dziękujemy za każdą złotówkę podarowaną na kocie potrzeby!
Ładuję...