Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Na podwórkach, w krzakach, w starych szopach i ruinach – żyją sobie niewidzialne istoty. Koty wolnożyjące. Niezauważane, często niechciane, ale przecież czujące, cierpiące i… tak samo zasługujące na pomoc.
Ten fundusz tworzymy z myślą o nich – kotach, które nie mają swojego człowieka, ale mają nas. Czasem to złamana łapka, czasem poważne zakażenie, ropiejące oczy, wychudzenie do granic możliwości, świerzb, zranienia po pogryzieniach… Każdy z tych przypadków wymaga leczenia – a to kosztuje.

Zawsze pytamy, skąd jest kot – to ważne ze względów organizacyjnych. Ale nie ma dla nas znaczenia, czy pochodzi z miasta, wsi, kolonii czy ogródków działkowych. Jeśli jest w potrzebie – działamy.


Zabieramy, leczymy, hospitalizujemy, opłacamy diagnostykę, leki, zabiegi. Wszystko z jednego, wspólnego funduszu – bo niektórych przypadków nie da się przewidzieć, a reakcja musi być natychmiastowa. Ale nasze możliwości są dokładnie takie, ile uda nam się zebrać. Nie mamy żadnych stałych środków, dotacji, gwarantowanego wsparcia. Każda akcja ratunkowa, każde wyleczone kocie życie, każda uratowana łapka – zależą tylko od Waszego wsparcia.
Fundusz kotów wolnożyjących to:
* środki na nagłe interwencje,
* leczenie i hospitalizacje,
* diagnostyka, leki, opatrunki,
* środki na karmę rekonwalescencyjną,
* pomoc w opiece po leczeniu.


To fundusz życia – dla tych, którzy nie mają nikogo. Pomóż nam pomagać. Każda wpłata to realna szansa na ratunek.
Ładuję...