Bezdomny. Wiejski. Gucio błaga Cię o pomoc!

Zbiórka zakończona
Wsparło 380 osób
10 880 zł (83,69%)

Rozpoczęcie: 10 Stycznia 2020

Zakończenie: 6 Lutego 2020

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

"Dla swojego psa każdy jest Napoleonem. To powód nieustającej popularności psów" powiedział kiedyś Aldous Huxley. 

Gucio wpatruje się w obiektyw wielkimi, przerażonymi oczyma. Kiedy podchodzimy bliżej, przypada tak blisko ziemi, jakby chciał się z nią scalić, a łapki rozjeżdżają mu się na boki. Cały się trzęsie, choć człowiek, który obok stoi czule na niego spogląda i jest raczej ostoją spokoju. Choć także i ubóstwa.

Gucio przyplątał się tutaj całkiem niedawno, i już zdążył kilka razy uciec i koczować na ulicy. Przy gospodarstwie znajduje się ulica, niezbyt ruchliwa w porównaniu z Marszałkowską, ale wystarczająco, aby pies został potrącony i był nieustannie przeganiany.

Opiekuna, żyjącego w skrajnej biedzie, zwyczajnie nie stać na nic, poza jakimś starym łańcuchem i zardzewiałą miską. Gospodarz lekko zawstydzony marszczy czoło, zacina się i czerwieni na pokrytej tysiącami zmarszczek twarzy. Bo Gucio luzem biegać nie może, a dom trudno nawet nazwać domem, i do tego drzwi i tak wiecznie są uchylone, więc Gucio biegałby jak zwykle.      

Tak, dla Gucio jego Pan też jest zapewne Napoleonem, chociaż bez grosza przy duszy. Karma dla psa, wiejska, ale jest. Woda jest w zasięgu. Jakiś karton, stale wymieniany.   Mieszkanie godne psa Napoleona to nie jest, ale troska opiekuna jest, choć ogranicza ją własne ubóstwo. Postanowiliśmy nie zabierać psa, ale postawić porządny kojec. Kupić miski, budę ocieplaną, zapas karmy, odrobaczyć, wykastrować, zdiagnozować problemy skórne i małego guza przy tylnych nóżkach. 

Gospodarz przy nas odpina Gutka z łańcucha, podnosi na ręce i wtedy pierwszy raz widzimy, że pies się cieszy. Merda ogonem, w psim szale radości liże gospodarza po twarzy i wbija mu łapki w policzki. Rozwiewają nam się wszelkie wątpliwości. Oczywiście byłoby lepiej, aby gospodarza stać było na wszystko to, na co chcemy teraz fundusze, ale wiemy też, że Gucio ma dobrą opiekę i z dwojga - lepiej w tę stronę, niż materialną. Bo na miłość nie zbierzemy na żadnej zbiórce... Zima trwa. Lekka, ale noce są zimne. Mimo wymieniania kartonów lub drewnianych skrzynek, Gucio nocami na pewno jest zimno. Jeśli chcesz, możesz też wysłać mu po prostu karmę, czy suplementy. Ważny jest każdy gest.

Gucio jest jednym z tysięcy wiejskich psów, gdzie stajemy zawsze przed dylematem - pomóc czy zabierać? Prawda jest jednak taka, że schroniska są przepełnione, psy są często poddawane eutanazji ze względu na brak miejsca czy funduszy. Bywa, że całe życie spędzają w schronisku i tam odchodzą, a ich świat pozostaje tym widzianym zza schroniskowej siatki. Innego nigdy nie znały, lub czas przykrył wspomnienia zwykłego, psiego, szczęśliwego życia.

Bądź psim aniołem. Wesprzyj Gucia. Może nie będziesz drugim Napoleonem w jego oczach, bo to miejsce już zajęte. Ale kiedy za kilka lat Gucia odejdzie za Tęczowy Most, na pewno będzie spoglądał na Ciebie życzliwie i może dzięki Tobie będzie mu tęskno tu do nas.   

Pomogli

Ładuję...

Organizator
31 aktualnych zbiórek
373 zakończone zbiórki
Wsparło 380 osób
10 880 zł (83,69%)