Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


Kochani, niestety nie udało się uzbierać potrzebnej kwoty. Niemniej zebrane środki pozwoliły nam zapłacić część fv w lecznicy oraz zrobić zakupy karmy na jakiś 2 najbliższe miesiące. Dużo pracy przed nami. Wyszliśmy częściwo z dołka finansowego - za pomoc w tarapatach bardzo wszystkim dziękujemy!! ! Prosimy, też: zostańcie z nami! Wspierajcie koty stoczniowe! One nie mają nikogo poza Wami!

Kochani, mamy końcówkę stycznia, który da kotów stoczniowych była naprawdę ciężki! Przed nami następne dni, tygodnie w śniegu i mrozie. Sami dobrze wiecie, jaka aura panuje teraz za oknem.
My ludzie, uciekamy od mrozu, przeszywającego wiatru, śniegu do ciepłych mieszkań. Zasiadamy w komforcie, a wraz z nami nasze zwierzęta, które przyjęliśmy pod swój dach. W domach wolontariuszy obok naszych zwierząt, w takich warunkach przebywają też koty czekające na adopcje lub hospicyjne, czy leczone. Koty stoczniowe mieszkające nadal na terenach stoczniowych nie doświadczają takiego komfortu. One korzystają z budek, uciekają do miejsc na stoczni, gdzie warunki są bardziej znośne. My wolontariusze stoczniowi staramy się w tym trudnym czasie, zabezpieczyć im to co możemy: budki, jedzenie, ciepła wodę i pomoc weterynaryjną, jeśli tego potrzebują.




Bardzo Was prosimy o wsparcie!!!
Od dawna nie przeżywaliśmy takiego kryzysu!
Brakuje nam karmy i środków na opłacenie faktur! Dwie wystawione faktury oczekaują w kolejce!

Pomóż - jesteś potrzebny!

Sytuacja jest krytyczna!
Bardzo prosimy o wsparcie kotów zamieszkujących gdyńskie stocznie. Obecna sytuacja jest bardzo trudna, bowiem nie mamy środków finansowych ani karmy na utrzymanie stoczniowych kotów. Zgromadzonej karmy starczy nam zaledwie do końca stycznia, a dług na leczenie kotów stoczniowych na koniec 2025 r. opiewa na ponad 20 000 zł.


Kotami z dawnej Stoczni Gdynia zajmujemy się od 2009 roku, a kotami z dawnej Stoczni Nauta od 2011 r. Kiedy zaczeliśmy swoją działalność na terenach stoczniowych mieliśmy pod opieką kilkaset kotów. Wiele z nich wyadoptowaliśmy, wszystkie przeszły kastracje, wraz z nowymi, które się pojawiają na tych terenach. Duża część tej populacji odeszła z racji wieku. Zwierzętom przez wszystkie te lata zapewnialiśmy wyżywienie i opiekę weterynaryjną, a te najbardziej potrzebujące trafiały do domów tymaczsowych i tam dożywały swych dni.


Wszystkie te działania prowadzimy nieustannie od 17 lat! Aktualnie razem zostało kilkadziesiąt kotów. Większość z nich to już staruszki. Musimy zebrać środki na:
- zakup karmy suchej i mokrej,
- na leczenie,
- leki dla kotów, które przebywają w domach i chorują przewlekle (semintra, porus one, chitofos),
- zakup tabletek na pchły i kleszcze oraz odrobaczenie.

Bardzo prosimy o pomoc, dzięki której będziemy w stanie zapewnić kotom stoczniowym najbliższą przyszłość!
PRZYŁĄCZ SIĘ - POMÓŻ!




(fot. M. Świerczek-Gryboś)
Ładuję...