Zbieramy na leczenie skatowanego Gordona

Zbiórka zakończona
Wsparło 412 osób
5 282 zł (105,64%)

Rozpoczęcie: 5 Października 2018

Zakończenie: 5 Grudnia 2018

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

[Aktualizacja 18.11.2018]

Przedstawiamy Wam wszystkie koszty, jakie dotąd ponieśliśmy w związku z leczeniem, utrzymaniem i transportowaniem Gordona. To oczywiście nie koniec. Będzie jeszcze kilka razy dowożony do Zielonej Góry do kliniki, m.in na zdjęcie drutów i na kontrolę. Gordonek mieszka 34 km od Zielonej Góry. Cały czas musimy mu kupować puszki z miękką dającą się przemielić na papkę karmą.

Dotychczasowe wydatki opiewają na ponad 4500 zł.  W związku z zaawansowaną nieuleczalną chorobą kręgosłupa - spondylozą kupiliśmy za 720 zł lek o przedłużonym działaniu przeciwbólowym Trocoxil. Oczywiście opłacenie tych wszystkich faktur nie byłoby możliwe dzięki Wam i Waszej pomocy kochani.


Bardzo dziękujemy w imieniu Gordonka. A on dziękuje Wam swoim uśmiechem :) Załączamy też nowe zdjęcia Gordona. Jak widać jest zadowolony i czuje się coraz lepiej :

Mamy dobre wieści:


Gordon w piątek opuścił dziś klinikę weterynaryjną doktor Barabary Hanusz w Zielonej Górze, w której przebywał od wtorku. Przyjechał z trudnym do wytrzymania bólem wskutek nagromadzonej ropy, całego spektrum bakterii, niechęcią do życia, jedzenia, picia. Wymiotował.

Dziś jest jak nowo narodzony zabezpieczony antybiotykowo, przeciwbólowo, ma apetyt jak wilk i energię torpedy. Oczywiście leki będzie jeszcze brał przez kilka tygodni, miejmy nadzieję już tylko w domowych warunkach. Gordon wrócił do domu tymczasowego gdzie będzie przebywał prawdopodobnie do momentu zdjęcia szwów i usunięcia drutów. Za 10 dni Gordon przyjedzie do kontroli.

Dziękujemy Wam Kochani za całe dotychczasowe wsparcie dla Gordonka, to dzięki Wam mogliśmy przeprowadzić kosztowną i trudną operację i umieścić go na kilka dni w klinice, możemy pozwolić sobie na wielotygodniową rekonwalescencję, zakup specjalnej karmy w postaci musu. Dojazdy do kliniki. W przyszłości szczepienie, kastrację. Jesteście wielcy!

A to z dzisiaj, Gordonek szaleje na trawie :)

[Aktualizacja 09.10.2018]

Nastąpiło pogorszenie stanu Gordona. W ranie pooperacyjnej mimo podawanych antybiotyków zebrała się ropa. Gordon nie chciał jeść ani pić. Zwiększył się ból w okolicach rany. Psiak został natychmiast przewieziony do specjalistycznej kliniki weterynaryjnej dr Barbary Hanusz w Zielonej Górze.

Podano mu kolejne leki przeciwbólowe oraz wdrożono intensywną antybiotykoterapię. Otrzymaliśmy też wyniki badań krwi. Gordonowi nie udało się wykonać antybiogranu. Jego organizm jest zakażony kilkoma rodzajami bakterii, które wywołały zakażenie i najprawdopodobniej martwicę części tkanek.

Gordon trafił do nas w strasznym stanie na kilka dni po pobiciu. Przez ten czas w otwartą ranę zdążyło widać się zakażenie. Chcąc zmniejszyć ból, pies będąc jeszcze u swojego dotychczasowego właściciela próbował pić wodę, która była zanieczyszczona, mógł jeść własne odchody lub spleśniale pożywienie, co doprowadziło do rozwoju bakterii w jamie ustnej, które przedostały się do rany.

Z naszych ustaleń wynika, że był utrzymywany na łańcuchu, nie mógł uciec przed uderzeniami i kopniakami. Nie mógł poprosić nikogo o pomoc. Nie mógł sam uwolnić się od swojego oprawcy. Dziś jest już bezpieczny. Dzięki pracy zespołu lekarzy ma szansę na powrót do zdrowia. Wiemy już ze potrwa to kilka miesięcy, w tym ponad tydzień pobytu w klinice weterynaryjnej. Prosimy pomóżcie Gordonowi wrócić do zdrowia i opłacić koszt jego operacji i leczenia.

[Aktualizacja 6.10.2018]

Gordon przeszedł w nocy operację.  Zakończyła się o 2.00 nad ranem. Pan doktor wmontował mu tytanową płytę, są też dwa drutowania, z którymi będzie musiał wytrzymać 3 miesiące do czasu, aż się wszystko ładnie zrośnie. Ryzyko jest takie, że będzie próbował sobie to usunąć łapkami i wtedy będzie trzeba zrobić zabieg ponownie, ale nie zakładamy takiego scenariusza. Na razie jest ok. Gordon rano z baterią leków pojechał dodomu tymczasowego - domowego hoteliku. Poniżej  załączamy zdjęcia RTG po operacji:

Trafił do nas 8-letni owczarek skatowany przez... no właśnie, o tym napiszemy kiedy będziemy mieli pewność.

Efektem bestialstwa sprawcy jest złamana w dwóch miejscach żuchwa, krwiaki, opuchlizna i potworny ból. Psiak już w czwartek rano był w gabinecie weterynaryjnym w Zielonej Górze. Został zabezpieczony (antybiotyki i środki przeciwbólowe), wykonane zostało RTG i antybiogram ze względu na sączącą się z miejsca złamania ropę. Dziś wieczorem zostanie przeprowadzona operacja. W żuchwie zostaną umieszczone stabilizatory.

Pies bardzo cierpi, a my myślimy co zrobić temu, który zrobił to psu... Nazwaliśmy go Gordon. Koszty leczenia, utrzymania, itd. będą ogromne. Zakładamy, że zostanie na naszym utrzymaniu do końca życia, ze względu na wiek, choć cuda się zdarzają...  Zanim zdarzy się cud psiak będzie umieszczony w hoteliku, a to koszty rzędu kilkuset złotych miesięcznie.

Gordon jest cudownym psem, łagodnym, kochanym, mimo krzywdy wyrządzonej mu przez człowieka. Potwornie boi się mężczyzn.

Sama operacja to ponad 2000 zł. Prosimy Was o wsparcie! Będziemy na bieżąco aktualizować informacje o stanie zdrowia Gordona.

Gordon musi też być karmiony specjalną, miękką karmą. Później dojdą szczepienia. Pies był zapchlony.

Pomóżmy Gordonowi!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
7 aktualnych zbiórek
16 zakończonych zbiórek
Wsparło 412 osób
5 282 zł (105,64%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość