Ratujemy zwierzęta upodlone w GOSPODARSTWIE GROZY

Zbiórka zakończona
Wsparło 451 osób
13 308 zł (140,08%)

Rozpoczęcie: 4 Stycznia 2019

Zakończenie: 17 Stycznia 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
07 Stycznia 2019, 11:24
Informacja z 5. stycznia 2019 r.

Kolejna interwencja zakończona ratunkiem dla 11 zwierząt z gospodarstwa pod Drabinem. Dzisiaj do godziny drugiej nad ranem byliśmy z uratowanymi zwierzętami u lekarza weterynarii. To była wyczerpująca doba, ale za to radość z pomocy, jaką wspólnie udało się udzielić jest ogromna.

Dziękujemy Państwu za pomoc i wsparcie interwencji. To właśnie dzięki Wam mamy możliwość pomagać.

Po kilkudziesięciu minutach zabiegu zdjęto wrośniety łańcuch. Kolejne były króliki i koty, które były najgorszym stanie. Nie wiadomo, czy jeden z nich nie straci oka, ponieważ ma na nim wrzód. Wszystkie zwierzęta są niedożywione, zapchlone i zarobaczone. Kuc trafił pod opiekę specjalistów. Przycięto kopyta i na szczęście nie stwierdzono zmian w kościach. Przeciwko właścicielom zgłoszono zawiadomienie o przestępstwie. Niestety zarzuty można było postawić jedynie ojcu i synowi, którzy przyznali się do winy.

Koszty opieki weterynaryjnej i utrzymania będą ogromne. Cały czas zbieramy środki na ratowanie zwierząt z interwencji. Bez Państwa pomocy mamy związane ręce. Potrzebujemy wsparcia, by móc ratować kolejne potrzebujące istoty. 

Małe szczeniaki umierają w beczce, ich matka tuż obok. Przykuta łańcuchem - krwawi, pozostawiona bez pomocy. W pobliżu w odchodach stoją dwa zagłodzone owczarki niemieckie, jeden z wrastającym w skórę łańcuchem. W oborze w klatce zamknięte są kilkutygodniowe koty. Wychudzone, z wielkimi brzuchami i ropnym wypływem z oczu. To nie koniec. Poniżej, we własnych odchodach umieszczone są dwa króliki. W kącie obory cierpi kuc z przerośniętymi kopytami. Łącznie z gospodarstwa grozy musimy odebrać 11 zwierząt. Jak zwykle prosimy o Waszą pomoc!

Zgłoszenie interwencji dotyczyło tylko kuca. "Mała wieś pod Drobinem. Podobno jest trzymany na uwięzi i ma przerośnięte kopyta" - tak brzmiała anonimowa informacja. Niestety, kilka dni później zgłoszenie się potwierdza. Zwierzę niewyobrażalnie cierpi. Taka sytuacja ma miejsce od około roku. Właściciel na pytanie, dlaczego nie udzielił zwierzęciu pomocy, odpowiada: "To kuc dla wnuczka. Nie zabierajcie. Dziecko będzie płakać!"

W trakcie interwencji słyszymy szczekanie. Okazuje się, że przy budzie znajdują się dwa psy w typie owczarka niemieckiego. Jeden z nich to suczka w wieku ok. 8 miesięcy. Półtorametrowy łańcuch przypalikowany do ziemi nie pozwala nawet na swobodne wejście do budy. Kilkanaście metrów dalej plastikowa beczka, a w niej suka z dwoma umierającymi z zimna szczeniakami. Beczka z przodu zasłonięta jest sklejką - w rzeczywistości nie daje żadnego ciepła. Mama szczeniaków trzymana na łańcuchu przypalikowanym do ziemi.

Jest jeszcze on - pies z wrośniętym w skórę łańcuchem. Okrutnie wychudzony i cierpiący. Czasem i dla nas to za wiele, choć widzimy to, co na co dzień. Nie wytrzymujemy.

Pytamy właścicieli: "Dlaczego to robicie? Dlaczego znęcacie się nad tymi zwierzętami?". Właściciele patrzą na nas ze zdziwieniem. Wzruszają tylko ramionami. Milczą.

Sprawdzamy budynek gospodarczy. Tuż przy ścianie, w klatce znajdujemy trzy małe koty. Są zamknięte na rusztach, które są zaplecione drutem. Siedzą we własnych odchodach i kościach innych zwierząt. Mają koci katar, z oczu leci ropa. Są słabe, zagłodzone, ze wzdętymi brzuchami. Kolejna klatka i potrzebujące króliki. Siedzą też we własnych odchodach, bez wody. Co robić? Nie możemy ich przecież tam zostawić. 11 zwierząt - one wszystkie potrzebują pomocy! Nie mogą tam zostać - to dla nich wyrok!

W nie lepszym stanie jest kuc. Żyje na krótkim łańcuchu, w bólu. Ma cztery przerośniete kopyta, które nie pozwalają mu normalnie się poruszać. Kim trzeba być, by narazić zwierzę na takie cierpienie?

Znów potrzebujemy Waszej pomocy. Nie mamy, gdzie ich umieścić. Potrzebujemy wsparcia na leczenie upodlonych, schorowanych istot i umieszczenie ich w placówkach. Prowadząc codziennie interwencje, brakuje nam już środków.

Musimy im pomóc! Nasz azyl pęka w szwach, ale przecież nie możemy zostawić ich na pewną śmierć.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
2 aktualne zbiórki
3 zakończone zbiórki
Wsparło 451 osób
13 308 zł (140,08%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość