Ratujemy od głodowej śmierci 17 koni!

150 946,15 zł
Wsparło 2 356 osób
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 27 Września 2020

Zakończenie: 30 Listopada 2021

21 Października 2020, 15:56
Reportaż o zagłodzonych koniach już dziś w Uwadze! TVN

W sobotę, 26 września nasi wolontariusze wraz z fundacją "Pańska Łaska", w trybie interwencyjnym odebrali rolnikowi z gminy Obrzycko 17 koni. Zwierzęta były bliskie śmierci głodowej. Chory źrebak pochylony nad umierającą z głodu matką, konie pozamykane w garażach, stodołach, budynkach gospodarczych - bez jedzenia i wody, niemalże wszystkie w stanie krytycznym.

Dziś wszystkie zwierzęta odebrane podczas tej interwencji są już bezpieczne i zajmują się nimi lekarze weterynarii. Sprawą znęcania się zajęła się już policja. Właściciel zwierząt został zatrzymany i zostały mu już postawione zarzuty. Nasza akcja została dostrzeżona także przez reporterów programu TVN Uwaga! Reportaż z interwencji w Wielkopolsce już dziś o 19:55. Zachęcamy do obejrzenia.

Zajawka materiału dostępna jest [tutaj]

Pokaż wszystkie aktualizacje

11 Października 2020, 11:48
Nowe życie uratowanych koni

Dzisiaj przychodzimy do Państwa z dobrymi wieściami. Dostaliśmy informację, że konie zabezpieczone przez Pogotowie dla Zwierząt i fundację Pańska Łaska dwa tygodnie temu – mają się już lepiej. Wszystkie konie były zagłodzone i odwodnione. Obecnie mają stały dostęp do siana i wody, a ich żołądki w końcu się wypełniły.

Odbudowa mięśni, jak i odbudowa kondycji zwierząt będzie jednak procesem długotrwałym i na efekty będzie trzeba troszkę poczekać. Konie dostały witaminy oraz suplementy na odbudowę mięśni oraz zostały odrobaczone.

Koń który był w najcięższym stanie, także dochodzi do siebie. Ma wilczy apetyt oraz już skorygowane kopyta.

Niektóre z koni miały wykonane także zdjęcia RTG kopyt, u jednego z nich, tego który podczas naszej interwencji nie podnosił się, zdjęcia te wykazały znaczną rotację kości kopytowych, która to może być korygowana odpowiednim werkowaniem, jednak zmiany są na tyle duże, że koń może nigdy nie wrócić do pełnej sprawności.

Teraz czeka nas długa rehabilitacja tych zwierząt, mamy nadzieję, że uda nam się przywrócić je do życia bez bólu. Dziękujemy za to, że jesteście Państwo z nami i za wsparcie, które okazaliście tym zwierzętom. Uratowaliśmy je w ostatniej chwili przed śmiercią, tylko dzięki Państwa pomocy.

01 Października 2020, 17:32
Ratujemy je dzięki pomocy Darczyńców...

To była bardzo ciężka emocjonalnie interwencja i trudna logistycznie. Z dnia na dzień musieliśmy zapewnić nie tylko obsługę dla oceny dobrostanu koni ale także miejsca dla nich w pensjonatach dla koni oraz u lekarzy weterynarii. Trafiły tam zwierzęta w najgorszym stanie. I teraz dobra wiadomość: wszystkie konie żyją, nawet te w najgorszym stanie, które w dniu interwencji nie potrafiły się podnieść.

Ale po kolei. Osoba do której należały zwierzęta to Sebastian M. ma zarejestrowaną firmę, gdzie podstawowym rodzajem działalności jest hurtowa sprzedaż zwierząt. Faktycznie jednak około rok temu Powiatowy Inspektorat Weterynarii cofnął mężczyźnie pozwolenie na prowadzenie działalności, ponieważ dopatrzył się uchybień. W dniu interwencji w prowadzonym przez sprawcę gospodarstwie w Kożminie gm. Obrzycko pod Szamotułami znajdowały się zwierzęta, które były własnością mężczyzny i zostały zakupione już wiele miesięcy wcześniej. Dysponowaliśmy fotografiami tych zwierząt dzień wcześniej i na tej podstawie złożyliśmy zawiadomienie o przestępstwie. Mężczyzny nie było na miejscu w gospodarstwie; gdy jego zwierzęta umierały z głodu – on spokojnie przebywał we własnym domu w Szamotułach. Na miejsce wezwała go policja.

Aby dokładnie przebadać wszystkie konie na posesji potrzebowaliśmy sporo czasu. Na fotografii poniżej jest juz klacz ze źrebakiem w nowym miejscu. 

Wiedzieliśmy już że musimy je wszystkie odebrać. Udało się nam wezwać sporo transportów i przewieźliśmy konie do stajni, gdzie znalazły bezpieczne schronienie. Kilka z nich w najgorszym stanie trafiło do lekarza weterynarii i są bezpośrednio pod jego opieką.

Najgorsze były pierwsze doby. Nie wiedzieliśmy czy te konie przeżyją. Niektóre były tak słabe, iż nie mogły się podnieść.

Otrzymały leki, kroplówki. Są pod stałą opieką lekarzy, kroplówki otrzymują i w stajni i na dworze, gdzie próbują chodzić. Na fotografii powyżej mama ze źrebakiem w najgorszym stanie - już w nowym miejscu,

Dzięki Państwa wielkiej pomocy finansowej na tej zbiórce, za którą bardzo dziękujemy - nie musimy martwić się o zapłatę za zakup siana, czy słomy, koniecznych suplementów, transport czy wizyty lekarza weterynarii. Z radością patrzymy na radość u tych zwierząt.

Pierwsze konie mają już wykonane zabiegi kowalskie i próbują bez bólu stawać na nogi.

Oprócz koni z posesji odebraliśmy także tryki, muflona i capy – dokładnie 14 sztuk. Wisiały przypięte na łańcuchu i uczepione do ściany bez wody i jedzenia.

Za kilka dni zamieścimy już pierwsze filmy, gdzie pokażemy jak obecnie wyglądają zwierzęta. Dziękując raz jeszcze za pomoc i za to, że są Państwo z nami i z tymi końmi w ich trudnych chwilach – obiecujemy na bieżąco zamieszczać relację z poprawy ich kondycji i warunków utrzymania. 

Widok chorego źrebaczka pochylonego nad umierającą z głodu matką – trudno wyrazić słowami. Płakaliśmy wszyscy. Pozostałe zwierzęta pozamykane w garażach, stodołach i innych budynkach gospodarczych – również umierały śmiercią głodową, nawet od kilku miesięcy. Od wczoraj z policją i lekarzem weterynarii ratujemy 17 koni z gospodarstwa rolnego w Koźminie gm. Obrzycko pod Szamotułami. Ich stan jest krytyczny. W tym ratunku od śmierci prosimy Państwa o wsparcie.

O tym, iż w gospodarstwie rolnika dochodzi do znęcania się nad zwierzętami – dowiedzieliśmy się kilka dni temu. To jedna z wsi w gminie Obrzycko pod Szamotułami. Rolnik skupuje konie od innych rolników, a następnie trzyma je - choć nie ma na to warunków. Jego gospodarstwo nie funkcjonuje oficjalnie, jako skup zwierząt. Wraz z  Fundacją "Pańska Łaska" z którą organizujemy interwencję - ustalamy, iż na terenie posesji znajduje się co najmniej kilkanaście koni. Są w dramatycznym stanie, pozamykane w komórkach.

Pilnie o zaistniałej sytuacji powiadamiamy policję z Szamotuł, kompletujemy zespół w tym lekarza weterynarii i ruszamy na pomoc potrzebującym zwierzętom. Po wejściu na teren sprawdzamy każde pomieszczenie, gdzie ukryte są konie. Jest ich kilkanaście, niektóre zamknięte są w ciemności.

Wiele z koni, jakie zastajemy na miejscu, jest silnie niedożywiona i odwodniona. Ustaliliśmy, iż zwierzęta te przebywają na tym terenie od kilku miesięcy, więc nie było możliwości, aby rolnik je kupił od kogoś w takim stanie, choć tak próbuje tłumaczyć.

Z policją i lekarzem weterynarii przystępujemy do opisywania poszczególnych zwierząt. Szczegółowe oględziny dokonywane są przez członka fundacji Pańska Łaska. Zwierzęta są odwodnione, po podaniu wody każde z nich wypija od razu po dwa wiadra wody. 

Zwierzęta trzymane są na łańcuchach, bez ściółki. W korytach jest pusto...

Pomieszczeń było kilkanaście, były ciemne, bez dostępu do światła. Zwierzęta były poupychane dosłownie wszędzie. W kilku komórkach znaleźliśmy także kuce. Ich stan też był zły. 

A tak w zbliżeniu wyglądają kopyta tego kuca na fotografii powyżej. Stan taki to wielomiesięczne zaniedbania ze strony właściciela.

W najgorszym stanie były konie trzymane w stodole. Nie dostawały wody i pożywienia od wielu dni. Stan zdrowia tych zwierząt lekarz weterynarii ocenił jako krytyczny.

Znajdujemy kolejne kuce. Klacz maści siwej, nie wstaje od kilku tygodni. Ma bardzo przerośnięte kopyta, które uniemożliwiają jej chodzenie, powodują ból i cierpienie. 

Próbujemy uratować też źrebaka klaczy z powyższej fotografii. Jest on w bardzo złym stanie. Jego mama umiera - on też jest odwodniony i zagłodzony oraz ma silną biegunkę. Wymaga pilnej interwencji lekarza weterynarii.

Przyjeżdżają pierwsze transporty dla koni. Mamy kilka przyczep i zwierzęta zaraz opuszczą "wiejską umieralnię". Kuce są tak słabe, że trzeba je podnieść i przenieść do koniowozu.

W kolejce do transportu są szykowane kolejne zwierzęta. Chcemy zabrać je wszystkie. Zabieramy je z ciemnego garażu, stodoły i malutkich pomieszczeń, gdzie stoją zgarbione.

Łącznie odbieramy 17 koni z miejsca, gdzie wkrótce skończyłyby życie. Z miejsca, które nie powinno istnieć. Zwierzęta docierają do nowego miejsca, gdzie sprowadzamy je i znosimy, tam zajmują się nimi lekarze.

Jest to największa nasza interwencja z odbiorem koni w tym roku. Nie mieliśmy jeszcze aż tyle zwierząt w tak złym stanie wymagających pilnej opieki weterynaryjnej.

Rolnik, któremu zabraliśmy zwierzęta, jest niewypłacalny, Zostaliśmy z pomocą sami... Koszty są ogromne, opieka weterynaryjna liczona jest w setkach złotych dziennie. Bardzo prosimy o wsparcie w ratowaniu tych 17 szkieletów. 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
97 zakończonych zbiórek
150 946,15 zł
Wsparło 2 356 osób
Wesprzyj