Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Niestety, życia Haru nie udało się uratować. Już około północy dostaliśmy informację, że jej stan się pogarsza. O trzeciej nad ranem podjęto decyzję o eutanazji, ponieważ była w bardzo ciężkim stanie.Niestety pozostaliśmy również z dużym długiem w lecznicy w której toczyła się walka o jej życie – około 2600 zł.
Dodatkowo musieliśmy zapłacić 800 zł za wstępne badania wykonane w lecznicy, do której trafiła jeszcze podczas pobytu w domu tymczasowym, gdy zaczęły się jej problemy zdrowotne.


Dziś zrobiliśmy zwrot do fomu tymczasowego za te faktury,zebrana kwota zbiórki nawet ich nie pokryła.

Tak więc, mimo że Haru odeszła, koszty leczenia niestety pozostały.Nadal pozostaje 2600 zł do zapłaty za próby ratowania jej życia :/
Haru przyjechała do nas 9 maja, wcześniej chodziła od domu do domu po wiosce. Potem szybko jej życie zaczęło się zmieniać - najpierw lecznica, a potem dom tymczasowy.
Jeszcze kilka dni temu Haru była zwykłą, roczną kotką. Miała całe życie przed sobą. Bawiła się, mruczała, szukała bliskości człowieka i cieszyła się każdym dniem. Dziś zamiast beztroskiego kociego życia toczy najważniejszą walkę – walkę o przetrwanie.


Wszystko zaczęło się nagle. Haru przestała jeść, stała się apatyczna, zaczęła chować się po kątach. Pojawiła się wysoka gorączka przekraczająca 40°C. Z każdym dniem było coraz gorzej. Zaczęła szybko tracić na wadze, osłabła do tego stopnia, że większość czasu spędzała bez sił na najmniejszą aktywność.


Kolejne badania przynosiły coraz gorsze wiadomości. Wyniki krwi wykazały bardzo poważne nieprawidłowości – skrajnie niską liczbę białych krwinek i neutrofili, małopłytkowość, podwyższoną bilirubinę oraz szereg innych niepokojących zmian. Pojawiła się żółtaczka. Jej mocz stał się intensywnie żółty, a stan ogólny gwałtownie się pogarszał.

Haru trafiła do szpitala weterynaryjnego. Była odwodniona, osłabiona i cierpiała. Lekarze rozpoczęli intensywną diagnostykę, wykonano liczne badania, pobrania krwi, badania obrazowe i hospitalizację.

Po analizie wyników oraz badaniu USG lekarze prowadzący uznali, że najbardziej prawdopodobnym rozpoznaniem jest FIP – zakaźne zapalenie otrzewnej kotów. Jeszcze kilka lat temu diagnoza FIP była praktycznie wyrokiem śmierci. Dziś istnieje leczenie, które daje szansę na uratowanie życia. Niestety jest ono bardzo kosztowne i wymaga długiej terapii, regularnych kontroli, badań krwi oraz stałej opieki weterynaryjnej.
Mimo ciężkiego stanu Haru rozpoczęła leczenie preparatem GS. Dzisiaj otrzymała już trzeci zastrzyk. Patrząc na nią trudno uwierzyć, że to zaledwie roczna kotka. Zamiast odkrywać świat i cieszyć się życiem, leży bez sił w ramionach człowieka, który obiecał jej, że zrobi wszystko, aby ją uratować.

Nie chcemy się poddać. Chcemy dać Haru szansę na przyszłość. Na zdrowie. Na życie bez bólu. Na zwyczajne kocie szczęście. Niestety koszty leczenia są ogromne. Każdy dzień to kolejne wydatki związane z lekami, hospitalizacją, badaniami laboratoryjnymi, USG, konsultacjami i dalszą terapią.
Dlatego prosimy o pomoc. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża Haru do wyzdrowienia. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, udostępnienie zbiórki również będzie dla nas ogromnym wsparciem. W imieniu Haru dziękujemy za każdą złotówkę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Walcz, Haru. Nie jesteś sama ❤️
Ładuję...