Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Hop, hop, hop! Daj na kota, bądź swój chłop!
Miłościwy Panie, zacna Pani!
Słuchajcieże uchem łaskawem, bom nie przybył tu dla żartu, jeno z kociej potrzeby!
Jam jest kot Shellby, z rodu znakomitego, choć z początku nieco śmietnikowego.
Zrodzonem byłem przy trakcie Świętego Wojciecha, nieopodal stacyjej Shell, a więc można rzeknąć, iż benzyna w mych żyłach płynie!
Żywot mój był niegdyś podły: w nędzy, chłodzie i bez przysmaku z tuńczyka. Brud mnie okrywał, a wiatr i mróz hulały po wąsach mych.
Lecz oto los się odmienił! Teraz mięsa jadam świeże, śpię na poduszkach miękkich niczym brzuch kasztelana, a spojrzeniem swem budzę zazdrość wszystkich kotów w parafii. Tu mój uśmiech, dla atencji.

Niechaj każdy wie: fortuna to zmienna pani, lecz futro moje zawsze błyszczeć będzie!
W imieniu Stowarzyszenia Trzymaj Się, Kocie! uniżenie prosim o wsparcie dla naszych futrzanych poddanych! To aż sto dwadzieścia i trzy kocięta! To nie liczba z nieba wzięta, a twardy fakt!
Przybyły do nas biedne i nieumyte!

Każden kot z rodowodem choroby i ulicznej niedoli.
Nie są to bynajmniej koty leniwe, co to w piernatach się wylegiwały, o nie!
To:
- wojownicy z klatki schodowej,
- rycerze z piwnicy,
- damy z rynsztoka,
- wdowy nagrobne,
- pannice spod krzaka,
- dzieci z drewutni,
co to szczęścia swego w progach naszego stowarzyszenia znaleźli.






A jeno powiemy Wam, miłościwi, iż choć serca nasze jak spichlerze pełne miłosierdzia, to sakwy nasze, o zgrozo!
Pustkami one świecą jak kufel po uczcie. Leczenie, szczepienia, żwirku sypanie, karmy dawanie, sterylizowanie, toż wszystko to grosza wymaga! Ba, złocisza wręcz!
Nie prosim Was o złote dukaty ni o włości całe. Ale złotóweczka, piątaczek, choćby i trzy grosze, oto wystarczy, by mruczenie rozbrzmiało w świecie, a ogonki szczęściem zafalowały.
Bo kot, moi państwo, to też człowiek! Ino taki, co wąs ma dłuższy, łap cztery do biegania, a pogląd na świat bardziej filozoficzny.
Niechże serce Wasze drgnie jak skrzypce u barda! Niech dłoń sięgnie do sakwy, a z niej wypłynie dobro niczym miód z plastra!
Pieniążki, bez nich nie ma niczego! Nie ma leczenia, żwirku, szwedzkiego stołu w kocim Al-Inkluziw! Pustki są na stole pańskim!

Dajcież grosza na kota, a wierzcie, dobro powróci Wam z nawiązką: w formie mruczenia, futrzanej przyjaźni, a może i lepszego snu, bo kto kotu pomaga, temu sam Bóg przychylnie mruga.
Hop, hop, hop!
Daj na kota, bądź swój chłop!
W imieniu wszystkich futrzanych dusz, co w żwirku harcują, z uniżoną wdzięcznością i kocim pomrukiem czapkami polny trakt zamiata Stowarzyszenie Trzymaj Się, Kocie!
Ładuję...